niedziela, 23 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017 i święconkowa porażka

Bilans był taki, że ja miałam katar, Olo miał katar, za oknem na zmianę lało, wiało i świeciło. Ale! Święta były u nas i było obie prababcie, obie w dobrym zdrowiu i dobrym humorze. A Staśka została prababcią po raz czwarty trzy dni temu! :) Samo szczęście.
Olo już zaczął mówić i właściwie tylko ostateczne odpieluchowanie definitywnie zakończy okres posiadania w domu "bobasa". Przez pierwszy rok życia modliłam się, żeby czas szybciej płynął, teraz modlę się, żeby zwolnił. Bo jeszcze wciąż mamy to małe dziecko w domu. Ale dość duże, by jeździło na rowerze i siedziało przy stole, jak człowiek. Kajtuś natomiast to już duży chłopiec, ale przedłużamy mu dzieciństwo zerówką przedszkolną. Do szkolnej ławki zdecydowanie się nie nadaje. Tymczasem na zdjęciach świętowanie wspólnego czasu...
Święconka była istną komedią. Zawartość koszyczków zbierałam z chodnika 3 razy zanim jeszcze doszliśmy do kościoła! Ekscytacja była tak wielka, że młode wymachiwało koszykiem jak jojo. Pod kościołem, wykorzystując moment nieuwagi, postanowił przewrócić panią stojącą przed nami. Zauważył, że jej szpilki na piętach posiadają kolce. Nie wiedziałam co miał na myśli mówiąc "Mama, ała, zobac, ała!". Domyśliłam się, kiedy zobaczyłam go na czworakach chwytającego panią za pięty. Szybko pochwyciłam zbója (a że jest zbój to widać na zdjęciach poniżej!) i odciągnęłam od towarzystwa. Tam się obraził i zaczął kopać w jakąś metalową puszkę. Fajnie, lubię jak wszyscy się odwracają i patrzą na mnie :):) Do domu nie donieśliśmy właściwie nic ze święconki. Dzieci zjadły zawartość koszyków, a jaja ze skorupkami.  Ja się uśmiałam ;) Karol tradycyjnie nie bardzo.













wtorek, 28 marca 2017

Coś dla Żyrafa

Mały Witek powiększył bandę chłopaków na naszym obiekcie mieszkalnym! Cieszymy się ogromnie i nie możemy się doczekać poznania go osobiście! Niech dobrze śpi, przecież nie musimy sobie tak od razu patrzeć w oczy. Dużo snu, tego życzymy mamie :))) I gratulujemy!




wtorek, 21 lutego 2017

Jacy oni są podobni!

Bardzo często to słyszę. I uszom nie wierzę :) Oprócz ogólnego genotypu, nie są do siebie podobni w ogóle. Chyba że się śmieją, albo płaczą.




























Dwa lata temu było tak...


A dzisiaj jest tak:


środa, 15 lutego 2017

Moje trzy ulubione piosenki o miłości

Jest ich wiele, bo lubię miłosne wiersze i piosenki. Ale są trzy, które dla mnie są po porstu niedoścignione, chwytają za serce tekstem i melodią. Wszystkie trzy poznałam około 10 lat temu i wciąż mi się tak samo podobają. W piosence Vienny nawet nie pada słowo "miłość". Mogłabym sobie je zapętlić i słuchać w kółko nie tylko przy okazji Walentynek. A gdybym miałam sobie wytatuować jakiś cytat, to zapewne byłby to cytat z jednej z pierwszych dwóch piosenek.

1. Junius, Elisheva I love you.


To dodatkowy komentarz: cały album "The martyrdom of a cathastrophist" należy do listy moich ukochanych albumów muzycznych. Album jest koncepcyjny, opowiada historię życia naukowca Emmanuela Velikovskiego. A Elisheva była jego żoną. Mój ulubiony fragment tekstu:

"The patience we have shown
No others can fare
Our story is the one only few can compare
We will both exchange a smile
When we tell the kids our trials
This is what we have inspired"



2. Vienna Teng, Eric's song


Jeżeli chciałabym zacytować ulubiony fragment tekstu, to musiałabym zacytować całą piosenkę. Każda linijka tekstu jest cudowna. Ale puenta zawsze mnie wzrusza i całkiem nieźle nadawałaby się na ten tatuaż, o którym była mowa wyżej:

"The sacred simplicity
of you at my side"

3.  Piżdżama porno, Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości

Tego nie trzeba komentować, wszyscy to znamy :)  Szeptem na ucho powiem że, że ja, ja się tego wyrzekam. Tych ranków jak febra...

Jeżeli ktoś chciałby mi coś polecić w tym temacie, to chętnie posłucham każdej propozycji! :)

sobota, 11 lutego 2017

Wszystkie najlepszego Bubusiu! (kolaż na 2 lata)

Dwa lata temu, prawie w samo południe pojawił się na świecie ON. Co za charakter, co za osobowość! Nasz mały pan obrażalski, pan samodzielny, pan ciekawy wszystkiego. Zaczął sam siedzieć mając 5,5 miesiąca, zaczął raczkować mając 7,5 miesiąca i chodzić kiedy miał 10,5 miesiąca. Trudno za nim nadążyć! Śpi całe noce po 11-12 godzin, w ciągu dnia z miłą chęcią kolejne dwie. Je z apetytem i nie zjadł w swoim życiu ani jednego "słoiczka", a gdyby taki dostał, to doskonale wiem, co by z nim zrobił. Rzucił przed siebie, przez stół. Maniery ma jak z "Krzyżaków"., nie wiem, gdzie popełniłam błąd! 
Mało czego się boi, chociaż przy osobach spoza najbliższego kręgu rodziny robi się nieco dziki i chowa pod przysłowiową spódnicą. Kocha swojego brata i wszędzie na nim wlezie, nawet na najwyższe piętra skomplikowanych konstrukcji na salach zabaw. Ufa mu bezgranicznie. Wystarczy, że Kajuś wyciągnie do niego rączkę i powie "chodź ze mną", Olo idzie jak w ogień. Bawi się wozami strażackimi, samochodzikami, kolejkami, układa puzzle i uwielbia książki. Generalnie jest to dziecko idealne (jak na pruskiego dziedzica)... No może poza momentami, kiedy się obraża, zakłada rękę na rękę, robi obrażoną minę i odwraca się od nas plecami. Gdyby to było nasze pierwsze dziecko, to może bym się przejęła :) Jako, że jest drugie, to reakcja jest zazwyczaj taka, że Kaju zaczyna sikać ze śmiechu na ten widok, a i my nie potrafimy zachować pokerowej twarzy. 
Mówi raczej w swoim języku, który to język jest tak uroczy, że nie bardzo mamy ochotę, aby porzucił go na rzecz prawdziwej mowy. Nikt nie potrafi powtórzyć słowa "brum brum", które oznacza samochody, bo trzeba wydać przy tym szczególny dźwięk. Oprócz tego są jeszcze wozy uprzywilejowane "ioio" oraz "łejo łejo". Nie znamy różnicy. Poza tym jego repertuar zawiera zbiór przedziwny! "Tawaj" - tramwaj; "ja mama" - moja mama; "uu"- siusiu; "ciuk" - kciuk; "nanana" - banana (w kontekście "chcę banana"); "nana" - drabina; "toło" - koło.
Oto kolaż dwulatka. Od górnego lewego roku, jadąc w prawo - marzec 2016 do lutego 2017. Skoczek mówi, że straciliśmy go gdzieś w okolicach lipca. Żegnaj bobasku, witaj mały chłopaczku.

Sto lat synku, niech się spełniają twoje marzenia! :*

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails