niedziela, 27 listopada 2016

Bez gwałtownych ruchów!

Zaczynam dostrzegać pewne ciekawe zjawisko. Nadeszła era osób urodzonych w latach 80-tych. Czytam książkę, patrzę, autor jest z rocznika 1982 ("Dygot", polecam!), oglądam YouTube, a tam najpopularniejsi obecnie blogerzy również urodzeni w latach 80-tych. Moi znajomi piszą książki, inni zmieniają pracę, jeszcze inni zaczynają kolejne studia. Strasznie dużo się dzieje! Ciekawe, czy to taki wiek, że po 30-stce człowiek ma ochotę na jakąś zmianę, w końcu odpoczął od nauki i ma ochotę na więcej, zaczyna się rozwijać w nowych kierunkach i ma poczucie, że to "jego czas"? A może po prostu dostrzegam ruch w tym pokoleniu, bo do niego należę?
Dla jednej z osób, która dokonała rewolucji w swoim życiu, postanowiła zaryzykować i zrobić coś fajnego, powstał ten oto leniwiec.  Dla mojej koleżanki Natalii, której życzę wielkiego sukcesu i cieszę się, że może rano wstać i iść do pracy, którą sobie sama stworzyła. A w metrykę to już jej nie zaglądajmy, prawie się łapie na lata 80-te ;)


Kasiunia, spójrz, akwarele, które dostałam od Ciebie i Marcina na któreś urodziny (jakieś 10 lat temu). Wciąż je mam i uwielbiam!





Leniwca można zobaczyć na żywo w kawiarni Pączuś i Kawusia, przy Rynku Łazarskim w Poznaniu. Natalia była tak uprzejma, by go powiesić w głównym pomieszczeniu (a ja przewidziałam go do ozdoby toalety, no max. zaplecza ;)) Pączki są z prawdziwej mąki z niesamowitymi nadzieniami, typu krem orzechowy, mango, krem pistacjowy. Dzieciaki pokochają pączka z truskawką i lukrem truskawkowym oraz śliwką i lukrem śliwkowym. Trzeba by czujnym, codziennie jest coś innego! Ach, te pączki...  mają takie chrupiące zgrubienia od smażenia, jak w domu smażone. Nie powinnam o tym nawet myśleć, a co dopiero jeść, no ale skoro mój mąż w grze "We dwoje" na pytanie "Czego ona nie potrafi sobie odmówić?", napisał, że "deseru", no to trudno, nie będę się kłócić*. Poza tym ja zawsze uważałam, że cywilizacja rozwinęła się dzięki glutenowi i trzeba mu regularnie składać hołd. Co też czynię namiętnie :)


Pączuś i wodusia :) Trochę mi za niego wstyd, ale tylko trochę. Ma to po mnie.



*ps. I tak nie mieliśmy punktu za to pytanie, bo ja napisałam "zakupów". Tata tylko siedział z boku i podśmiechiwał się "jakie to proste pytanie, hahaha, Karol, napisz że "Pepco"! Thanks, dad ;)

niedziela, 13 listopada 2016

Cała prawda o życiu dziadka naszych dzieci

Ach, miałam być przykładną uczennicą i odrabiać zadania domowe, jednakowoż mąż mój jedyny miał inne plany, nalał mi piwa w kielich i pyta "No jakie pyszne, jakie?!". No pyszne, czarne jak smoła,  9 % alc. Nie odrobię zadań domowych (a przynajmniej nie będą one na takim poziomie, jaki by kogokolwiek, choćby panią bufetową, zadowalał), a przy okazji zablokowałam klawiaturę laptopa. Albo może to dzieci zablokowały? Nie potrafię powiedzieć. Tak więc podjęłam się zadania mniej ambitnego, ale jakże nowoczesnego - stworzenia mema podsumowującego długi weekend. Czyli życie dziadka Janusza w pigułce :) Moim zdaniem trafione w punkt, ale jak wiadomo każdy delikatnie nietrzeźwy człowiek jest z siebie bardzo zadowolony, co z reguły nie znajduje poparcia w opinii społeczeństwa. Klawiaturę odblokowałam (resetem). To tyle, jeżeli chodzi o sukcesy :)


wtorek, 25 października 2016

Różowa świnka oraz kim są naziści?! (film)

Otóż mówię w sobotę do Skoczka "Kup Grubemu piżamkę". No i kupił. Ojciec roku :D


Zdjęcia niestety słabej jakości, bo w ciemnościach poczynione. Tymczasem kolejny filmik zszedł z taśmy produkcyjnej i są to miesiące: czerwiec, lipiec, sierpień 2016.  Klucz doboru: zabawy w domu, czyli co robimy, kiedy nie wychodzimy. Z filmu dowiemy się kto jeździ po domu hulajnogą, kim są naziści oraz jak przeprowadzić pojedynek na szable :)


piątek, 14 października 2016

Wiosna 2016 na filmie - kto wygra w kulki, kto kogo budzi?

Niewiele filmów nagrałam wiosną 2016, ale to o nagrałam warte było zmontowania. Na pamiątkę!


niedziela, 9 października 2016

Miłośniczka upcyclingu

Mam fazę na szycie i upcycling. Od tygodnia kroję stare swetry, zszywam koszule i kombinuję jakby tu zrobić, żeby się nic nie marnowało. To dlatego, że zapotrzebowanie na ciuchy jest ogromne! Musiałabym co dwa dni robić pranie, aby starczyło spodni i bluzek do przedszkoli i żłobków, a widoku suszarki z praniem w trybie ciągłym nie zniosę. Ja wiem, że kiedyś się nikt nie przejmował, a dzieciaki wyglądały jak w piosence "Every sperm is sarced" MP, ale w dzisiejszych czasach to nawet ja nie puszczę dziecka w brudnych ciuchach do placówki ;)
Robiąc porządek w koszu z materiałami znalazłam moje stare legginsy z czasów kiedy miałam na wadze inną cyfrę z przodu niż obecnie. Umówmy się, można ciąć, do tego nie wrócimy! ;) Dodałam szeroki ściągacz przy nogawce, odcięłam na wzór posiadanych już spodni i jest parka jak złoto.
Zwracam uwagę na mistrzów drugiego planu na jednym ze zdjęć :)









LinkWithin

Related Posts with Thumbnails