piątek, 17 lipca 2009

Za co kochamy lato...

... czyli znowu o jedzeniu. Jedzenie odgrywa ogromną rolę w naszym życiu i nie ukrywam, że lubię o nim gadać. Przejście na dietę przed ślubem było traumatycznym przeżyciem i tylko koledzy z pracy wiedzą ile kosztowało mnie odstawienie pączków. Do dzisiaj kiedy słyszę w pracy "Ponczkibułki!" to - jak w kreskówce - wszyscy na około zamieniają się w cudowne pączusie z czekoladą lub ajerkoniakiem. Tak więc, aby przy tym wszystkim wyglądać jak człowiek zaczęłam się jakiś czas temu interesować zdrowym jedzeniem. I od tamtej pory lekko ześwirowałam na tym punkcie, dlatego pączek dla równowagi nie zaszkodzi od czasu do czasu :) A niżej chłodnik mojej roboty, czyli najzdrowsza na świecie zupa, cudownie smakująca i jak to mówił Basil w "Hotelu Zacisze" - It's delicious and nutritious! Zrobiłam ją kilka dni temu i zjedliśmy ją na balkonie. I za to między innymi kocham lato. I za urodziny. I za wakacje na wsi u babci. I za zapach zboża w słońcu. I za możliwość noszenia sandałków. Nawet komary mi nie przeszkadzają :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails