poniedziałek, 24 sierpnia 2009

3 z 1 czyli znowu o jedzeniu - pizza i nie tylko

Weekendy uwielbiam między innymi za to, że mam więcej czasu na gotowanie. A że swoją kuchnię kocham, o czym pisałam już wcześniej (i o czym na pewno jeszcze będę piać,) to spokojnie mogę się w niej starzeć przy przysłowiowych garach. Ostatni weekend był czasem całkowitej rozpusty. Zrobiłam pizzę z mąki ekologicznej (z młyna wodnego) z wyjątkowo "niepostnym" nadzieniem. Pizza zawierała to wszystko co tygryski lubią najbardziej. Jeden klin był z serem Lazur, gruszką i orzechami, połowa z jajkiem, szynką i boczkiem, a ostatni klin z szynką i gruszką. Wszystko pod mozzarellą wędzoną i białą z ziołami. O Jezu, jaka była dobra... połykając kolejne kęsy po prostu wizualizowałam jej odkładanie się w moich baczkach. Było warto, a co, raz się żyje :) Jak zacznę tyć, to się będę przejmować. Dietę Niebiańskiego Skoczka też szlag trafił, ale nie płakał z tego powodu ;)

Jak to mówią: tajemnicą każdej gospodyni rozsądne gospodarowanie resztkami. W więc żeby nie schudnąć po pizzy następnego dnia na śniadanie upiekłam bułeczki z reszty ciasta. Zjedliśmy je z oliwą i pomidorami.



A z reszty sosu pomidorowego, który został po pizzy i reszty wędzonej mozzarelli zmajstrowałam na obiad pstrąga w sosie pomidorowym zapiekanego z mozzarellą na jaśminowym ryżu prosto z Tajlandii. Przy okazji odkryłam nowe hobby: fotografowanie jedzenia! To jest to, doznania wizualne pomnożone x2! Niedługo dieta odchudzająca Niebiańskiego polegać będzie na wydłużającym się czasie oczekiwania na posiłek ;)

3 komentarze:

  1. zamiłowanie do gotowania mamy w genach! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba jeszcze większe do jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia Pani robi. Ja sam się udzielam na ugotujka.pl i googlając foto-porad oraz inspiracji trafiłem tutaj. Mogę się odwdzięczyć zaproszeniem do ugotujki! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails