sobota, 8 sierpnia 2009

Idealne wakacje...

Od tygodnia jestem w raju. To moje idealne wakacje, nie ma się co rozpisywać. Pachnie zbożem, ptaki śpiewają, koty się kocą, stragany na odpuście były jak trzeba, zabawa była jeszcze lepsza (Cygańska Różniczka potwierdzi ;) ), są nawet i krowy (chociaż zobaczyć ostatnio krowę na wsi, to jak spotkać UFO). Jest nowy pomnik u dziadka, kamienie przy nim podlewamy (dlaczego należy podlewać kamienie przy nowym pomniku pozostanie tajemnicą, której rozwiązanie zna tylko babcia. Nie pytamy, bo jest obawa, że magia tej czynności zostanie zabita kiedy się dowiemy). Jest cudownie.. przedwczoraj pędząc na babcinym rumaku, mając las po jednej stronie, łąkę po drugiej, a koło siebie Mruczącą Fotografkę odczuwałam szczęście w czystej postaci.
Tak z grubsza wyglądają idealne wakacje u babci na wsi. Gdzieś między Kolonią Jarantów a Piskorami:
I z Mruczącą Fotografką, idealną kompanką do poszukiwań:


A tutaj w drodze do boskiego odkrycia Mruczącej, chaty brata naszego pradziadka. Droga wiodła zapomnianą ścieżką wzdłuż lasu i wyglądała jak magiczna aleja prosto z Ani z Zielonego Wzgórza:


Chata i jej otoczenie są tak piękne i magiczne, że brak słów. Tutaj położyłam się przed wejściem na ławeczce, na której na pewno siadał Władek, właściciel domku. Przyjdzie też czas na opisanie całej tej wyprawy. Nie da się tak w jednym poście napisać tego co w środku, tego co na zewnątrz, tego co dookoła i tego wszystkiego co się tam zmarnowało i o czym wszyscy zapomnieli.


A to zdjęcie z serii Mistrzowie Drugiego Planu :D


Synusiów też nie może zabraknąć:

Wakacje się kończą, będę ryczeć i tyle.

1 komentarz:

  1. Strasznie, strasznie Ci zazdroszczę! Piękne wakacje! Chociaż z drugiej strony dobrze byłoby mieć Cię już z powrotem!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails