środa, 2 września 2009

Tabule!

Jesień zbliża się nieubłaganie, wszystkie znaki na to wskazują. Te ostatnie ciepłe dni to taki podarunek za to, co przetrwaliśmy w czerwcu. Kierując się zasadą szklanki do połowy pustej należy po prostu napisać, że lato roku 2009 odchodzi. Żeby nie popaść z tego tytułu w depresję polecam cudownie pomidorową sałatkę, najwspanialszy wynalazek kultury arabskiej. Witaminowa bomba i bardzo mało kalorii. A ten smak! Ta-bu-le!


Przepis niedługi, skala trudności 2/10, wersja sałatki-podstawowa:

1. Trzy dojrzałe rozkosznie czerwone i pachnące pomidory kroimy w kostkę, wrzucamy na sito, aby ociekły.
2. Zalewamy wrzątkiem kus kus wymieszany z solą i polany oliwą, zostawiamy pod przykrciem. Proponuję solidne pół szklanki.
3. Cebulę średnich rozmiarów kroimy w kosteczkę i wrzucamy do miski.
4. Natkę pietruszki siekamy drobno, dorzucamy do cebuli i mieszamy. Im więcej natki tym lepiej, ja zużywam bez żenady cały pęczek, bo pietruszka jest pełnoprawnym składnikiem tej sałatki, a nie tylko zabiedzonym dodatkiem, jak w polskich rosołach.
5. Do cebuli i natki dodajemy pomidory i mieszamy.
6. Kus kus, kiedy już jest gotowy, czyli po jakichś 15 minutach rozdrabniamy widelcem i dorzucamy do reszty pyszności.
7. Całość mieszamy, dodajemy sól i pieprz. Wlewamy oliwę z oliwek (lub inną dobrą oliwę, np. z pestek winogron), ok. 1/4 szklanki. Dodajemy sok z połowy lub całej cytryny (zależy kto ma jaką tolerancję na smak kwaśny). Oliwę i cytrynę warto wlewać "na oko", aby każdy miał tak jak lubi najbardziej. Ja lubię tabule lekko "pływające", więc powiększam te proporcje.
8. Mieszamy i wstawiamy do lodówki na jakąś godzinkę (chociaż bez tego się obejdzie, ale dobrze, jak się przegryzie). I na pewno będzie mało słona ;) Wszystko jest zawsze mało słone...

Zdrowo, kolorowo, smacznie, niskokalorycznie. A wycieranie talerza bagietką po tej sałatce to już po prostu smakowy raj! Polecam :)

1 komentarz:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails