piątek, 18 września 2009

Wrzos

W tym roku wrzosowiska były wyjątkowo urodziwe. W naszym lesie wrzos kładł się na ściółce jak cudowny fioletowy dywan. Już dawno nie było go tak wiele i tak pięknego. A ja kilka lat temu zrobiłam dla mamy wrzos, który nie wymaga podlewania i nie trzeba go suszyć. Wrzos z koralików. Koszmarnie pracochłonny! Polecam studentkom z 3-miesięcznymi wakacjami, emerytom, rencistom i matkom na macierzyńskim ;)


A to już tegoroczny piękny biały wrzos w ślicznym wiklinowym koszyczku od nowotomyskiego plecionkarza. Nigdzie nie ma takiej wikliny jak w Nowym Tomyślu!

2 komentarze:

  1. Wrzos przepiękny! Ale, żeby matka na macierzyńskim... nie ma opcji. Jak nie wierzysz to Ci wypomnę w swoim czasie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja poproszę, żeby mnie nauczyono robić taki wrzos. Na nadmiar czasu nie narzekam, za to na nadmiar energii - i owszem :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails