wtorek, 13 października 2009

Rewanż

Tym razem ja i Skoczek mogliśmy się odwdzięczyć za gościnę w sierpniu w Gdańsku. Swoją obecnością zaszczyciła nas nasza ulubiona Parka Roku. Jod zafundowaliśmy im w dużej ilości soli (z tego jestem znana), a zamknięte do renowacji Westerplatte zastąpiliśmy gościom Pałacem w Rogalinie zamkniętym na czas remontu. Więc moim zdaniem wyszło sprawiedliwie :] Malowaną Fakturkę znalazłam w piątek rano kiedy czytała gazetkę w swoim ulubionym miejscu. Więc co miałam zrobić - wzięłam czytelniczkę do domu zaniepokojona mocno stanem jej nerek (koziołek nie miał temperatury pokojowej).


A Kaszuba z Cypru spotkaliśmy jak podglądał jakieś laski w kawiarni.

A po zebraniu całej drużyny trochę pozwiedzaliśmy, trochę połaziliśmy, a wieczorami starałyśmy się z Malowaną Fakturką udowodnić wyższość kobiet nad mężczyznami grając w Tabu. Byłyśmy blisko, ale nie byłyśmy w stanie wygrać ze zgarniętym przez facetów 3x pod rząd podwójnym czasem.

Ale najbardziej zadowolona jestem z tego, że udało mi się zakrzewić w Malowanej Fakturce ideę decoupage'u. Oczywiście celowałam w nią niebezpodstawnie. Ta dziewczyna ma dar w rękach! Kto jak kto, ale ona jest do tego stworzona. Mam nadzieję, że nie spocznie na laurach i nie poprzestanie na tym, co zrobiłyśmy we dwójkę na domowych warsztatach. Bo nam się talent zmarnuje...


Do następnego razu, moi drodzy! :)

3 komentarze:

  1. Do następnego! A nawet do następnych! Było naprawdę wspaniale. Miasto know-how piękne i ciekawe. Uściski - Malowana i Kaszeba

    OdpowiedzUsuń
  2. Żałuję, że nie było dostatecznie wiele czasu aby wgryźć się w problematykę czarnych dziur, zwłaszcza w kontekście teorii związanych z Grawastarami.

    OdpowiedzUsuń
  3. żeby nas tylko nie pochłonęła czarna dziura ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails