środa, 30 grudnia 2009

Jak opakować brzydala

Takim brzydalem był bilet wdrukowany z internetu, prezent gwiazdkowy dla Mamusi Akacji i Tatusia Akacji (ale głównie dla mamuśki, bo wielka fanka ;) ). Nie było za dużo czasu na wymyślanie i nie było za dużo czasu na produkowanie, ale najgorsze, że stół kuchenny był wyłączony z użytku już jakieś 7 dni i trzeba było działać szybko, bo Skoczek zaczynał już tracić anielską cierpliwość. To zupełnie nowa kolorystyka dla mnie i pewnie raczej tylko eksperyment.Mam nadzieję, że prezent przebije swoje opakowanie tysiąc razy!





A to już coś, co zrobiłam dla siebie. Rzeczy których nie wydaję w świat to prawdziwa rzadkość. Praktycznie wszystko co robię, robię dla kogoś w prezencie. Tym razem naszyjnik dla mnie :) Przeszedł chrzest bojowy na "wigilii" firmowej - nie zerwał się w tańcu mimo, że kilka razy się w niego zaplątałam w pląsach.



ps. właśnie wróciłam z kina. Avatar ujął mnie za serce i zaspokoił na długą chwilę mój niekończący się głód piękna. Estetyczno - baśniowe cudo... Pójdę jeszcze raz (tym bardziej, że Skoczek wciąż wisi Mamusi Akacji bilet, bo przegrał kolejny zakład :) A przecież wiadomo, że kobiety zawsze mają rację).

piątek, 25 grudnia 2009

Wesołych Świąt


... i oby Boże Narodzenie było dla każdego pięknym prezentem.

wtorek, 15 grudnia 2009

Garncarstwo, czyli jedno z marzeń spełnione

Odkąd pamiętam snuję przed Niebiańskim Skoczkiem wizję naszego sielskiego życia w domu na wsi, w którym będę miała pracownię garncarską w starym pomieszczeniu gospodarczym. Co zabawne, nigdy nie miałam do czynienia z kołem garncarskim, ale jednak zawsze się za nim widziałam. Myślę, że ma to związek z moim magicznym miejscem - Grodziskiem - położonym tylko na glinie. Już jako dziecko uwielbiałam się w tej glinie babrać. Babcia uwielbiała glinę jakby mniej, tym bardziej, że gumiaki potrafiły się w niej zapaść do połowy...
Wracając do tematu. Kiedy Zwariowana Wiewiórka oświadczyła mi, że jeżeli nie spędzimy miło jakiegoś weekendu zajmując nasze magiczne dłonie i głowy jakimś twórczym zajęciem, to ona zwariuje, byłam gotowa podpisać się pod wszystkim. I ze wszystkich zajęć na świecie moja Wiewiórka wymyśliła garncarstwo. Nie no, serio - garncarstwo! Chyba nawet ona sama się nie podejrzewała o takie artystyczne zacięcie. Warsztaty  szybko znalazła, potem długo mnie przekonywała, że musimy spróbować (jakieś 0,5 sek się wahałam). I dzięki temu spędziłyśmy cudownie twórczą sobotę tarzając się w kleistym błotku.

Na zdjęciu niżej przygotowuję się do boju. Najtrudniejsze przede mną - rozkręcanie koła. Zakwasy miałam następne 2 dni po tej czynności. Potem przygotowujemy bryłę do toczenia. To czynność dla silnych mężczyzn. Nic dziwnego, że oni najczęściej zostają mistrzami garncarstwa.


Byłam tak skupiona, że nawet nie wiem o czym dziewczyny rozmawiały, kiedy ja próbowałam ciągnąć glinę w górę. Skoczek ma zakaz mówienia do mnie zawsze, kiedy coś tworzę. Biedak :)

 
Pierwsza gliniana miseczka. Jak na mój gust - arcydzieło współczesnego garncarstwa :D


Zwariowanej Wiewiórce zdecydowanie lepiej niż mnie szło rozkręcanie koła. Szczególnie kiedy koło zwalniało w trakcie toczenia  i należało drągiem trafić w jedną z 3 dziurek, aby rozkręcić na nowo... Ja dostawałam prawdziwego zawrotu głowy. Co gorsza - Justyna nie narzekała następnego dnia na zakwasy. Moja kondycja jest dramatyczna O_o



To wszystko co robiłyśmy, to nie była tylko zabawa. To było prawie jak magia, wszystkie czynności miały znaczenie, technika była tradycyjna. Czułam się tak, jakbyśmy się cofnęły w czasie... A do tego instruktorzy byli naprawdę wspaniali! Snując opowieści o tradycyjnych garncarzach na Litwie rękoma tworzyli prawdziwe cuda.
Myślę, że udało nam się naprawdę zapomnieć o całym zewnętrznym świecie na te 4 godziny. A więc warsztaty spełniły swoją rolę.

(piękne zdjęcia zawdzięczamy Wiewiórce!)

Wiadomość dla męża: Kochanie, plan aktualny - nadal chcę mieć dom na wsi i własną pracownię garncarską! Glinę będę wozić w bagażniku prosto z pola prababci :)

sobota, 12 grudnia 2009

Dekoracje bożonarodzeniowe

"Czy zrobiłaś już dekoracje gwiazdkowe(/wielkanocne/wiosenne/jesienne)?" - cha, cha, na Mamę zawsze można liczyć :] O każdej porze roku, przy każdej dobrej okazji przyjmuję to pytanie na klatę. Jeszcze nigdy nie udało mi się Mamy ubiec z dekoracjami. Więc z reguły staram się jakoś sprytnie wymigać od tego pytania. Ale w tym roku kilka przemyślanych manewrów w Starym Browarze pozwoliło nam zgubić chłopaków gdzieś w okolicach sklepu RTV i dzięki temu mogłyśmy się udać na estetyczną ucztę do Almi Decor. Muszę przyznać, że mogłabym tam pół dnia siedzieć na kanapie i podziwiać, nic więcej... Oczywiście nic nie kupiłam, bo ceny tam obrażają moją naturę chomika. Ale wyszłam upojona inspiracją i dzisiaj przystąpiłam do dzieła komponując świąteczne dekoracje z kilku zakupionych w Auchan przedmiotów. Dużo taniej, dużo bardziej satysfakcjonująco. Kilka niedrogich ozdób i drucik do robinia kolczyków pozwalają stworzyć coś, dzięki czemu zimowe ciemności są dużo bardziej znośne.


Dzięki świątecznemu łańcuchowi mikołajkowa laleczka od Szydełkowej Czarodziejski znalazła godne miejsce:


Święta Bożego Narodzenia są naprawdę cudowne i magiczne :)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Półka kuchenna II

To mój ostatni zakup kuchenny z kategorii "poważnych". Nie żebym przestała pałać miłością do wiejskich drewnianych mebli, nie... Po prostu miejsce się skończyło. Ta jest ostatnia :( Kupiłam ją oczywiście na Allegro i wiem, że pochodzi z wiejskiej chaty. Sprzedający wyprzedawał wszystko co w niej znalazł. Może to czyjeś bezcenne pamiątki po dziadkach. Bezcenne dla mnie. W każdym razie miejsca w moim sercu jest dosyć dla wielu babci i dziadków, nawet nie moich własnych. Dzięki Bogu półka trafiła w moje ręce i nie opali żadnego pieca, ani nie zgnije w walącej się chałupie. Będę o nią dbać. Kołatka już wytępiłam ( = mój drugi w karierze neutralny komentarz za brak informacji w opisie o aktywnym szkodniku... na szczęście jestem już zaprawiona w bojach).

W odróżnieniu od poprzedniej, która pełni funkcję praktyczną, ta ma dużo wdzięczniejszą funkcję - głównie dekoracyjną. Niechaj ładnie wisi :)


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails