niedziela, 17 stycznia 2010

Introducing: chomik!

Niespodzianka, mamy chomika :)
Może pozwolę sobie nakreślić moją krótką, acz burzliwą, historię styczności z domowymi gryzoniami. Kiedy byłam małą dziewczynką, lat ok. 4-5, babcia moja Zdzisława zrobiła nam niespodziankę: przyniosła nam świnkę morską. Niespodzianką tą wywołała u mamy skok ciśnienia znacznie powyżej normy i utratę kilkuset płytek miażdżycowych. My jednak nie zraziliśmy się entuzjastyczną reakcją rodzicielki i radośnie przywitaliśmy świnkę w domu. Przywitanie nastąpiło poprzez oddanie przez świnkę moczu wprost na moje urocze rajstopki. To wywołało u mamy kolejny niekontrolowany skok ciśnienia. Po wygłoszeniu kilku komentarzy na temat tego, jaką nieskończoną radością dla nas będzie posiadanie świnki, postanowiła dać jej jednak szansę. Szansę świnka natychmiast zmarnowała włażąc za kanapę i nie dając się wydobyć ani prośbą ani groźbą, w związku z czym otrzymała nakaz eksmisji w trybie natychmiastowym. Nie miała nawet czasu się spakować. Było trochę krzyku, trochę płaczu, ale ostatecznie jakoś się z bratem pogodziliśmy z jej wyprowadzką. Ostatecznie Mamusia Akacji miała dość innych problemów na głowie i futerkowe mogły naprawdę doprowadzić do przebrania miarki. Świnka wylądowała na wygnaniu u babci. Otrzymała własną miskę i miała żyć długo i szczęśliwie, niestety ta świnka naprawdę miała pecha. Nie wiem, czy to w wyniku depresji związanej z tą eksmisją na bruk, czy to jakaś inna forma okazywania rozpaczy... niedługo potem wydostała się z miski i przegryzła kabel od maszyny do szycia. Podejrzewamy samobójstwo. Na swoje nieszczęście jakieś 20 lat później dowiedziałam się, że gryzonie w wyniku takich zdarzeń niekoniecznie umierają, czasami się tylko hibernują... Czy ta historia mogłaby być jeszcze bardziej tragiczna?
W każdym razie na tym skończyłam swoją  pasjonującą przygodę z gryzoniami na wiele lat (myślałam w sumie, że na zawsze). Miałam nadzieję, że Niebiańskiemu Skoczkowi wystarczy do szczęścia przyklejanie się do szyby sklepów zoologicznych w obstawie 3-latków. Próbowałam nawet ignorować smutne "A Judyta może mieć chomika...", które usłyszałam po Sylwestrze tego roku. No ale nie mogłam być głucha na potrzeby chomiczka przeznaczonego do adopcji, tym bardziej w obliczu pogarszającego się morale mojego współtowarzysza życia. Widząc, że jest on coraz bardziej przygnębiony obowiązkami - postanowiłam: ADOPTUJEMY TEGO CHOMIKA! No i jest :)
Okazało się, że od 2 dni jestem na drugim miejscu najfajniejszych postaci w domu, plasuję się zaraz po chomiku! Oto on, nie dostał niestety na imię Adela Blackhawk, jak przewidywałyśmy z Szydełkową Czarodziejką. Dostał na imię  Sherman. A myślałam, że to takie ładne imię bez negatywnych konotacji. Niestety, oznacza coś mało chomiczego.
Aaaa! I jeszcze chciałabym podziękować Słonecznikowej Fantazji za potajemne podrzucenie chomika na wycieraczkę. Niebiański myślał, że ktoś nam podrzucił dziecko. Było wesoło ;)



 

 


Bardzo dziękujemy rodzinie, która oddała nam chomiczka. Widać, że bardzo dobrze się nią opiekowała. Sherman jest naprawdę zadbany i wygląda na bardzo zadowolonego z życia. Nowy właściciel będzie się nim naprawdę sumiennie opiekował (a właścicielka będzie kibicować). Pozdrawiamy!

10 komentarzy:

  1. Dzikie zwierzę w domu i to bez poinformowania to tym rodziców - duża odwaga - gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytam po raz 1000 kiedy zaczniesz pisać książkę. To powinnaś robić w życiu bo piszesz lekko i z cudownym humorem. Jestem z Ciebie dumna. mama

    OdpowiedzUsuń
  3. W calej rozciaglosci popieram mame!Juz czuje ten klimat i "wysublimowane " poczucie humoru z uroczym dystansem do siebie i tego co Cie otacza.Zrob to -Srebrna Akacjo!Z wyrazami podziwu i uznania-H.

    OdpowiedzUsuń
  4. mądry pyszczek posiada na stanie... (na pierwszym zdjęciu rownież :-) )

    OdpowiedzUsuń
  5. Ad.1 komentarz: rodzice chomika prawdopodobnie nie żyją, więc nie dało się ich poinformować :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Pocieszny na maxa! Ostatnia fotka mnie rozbroiła, od 5 minut się na nią patrzę i nie mogę przestać się śmiać :D Może zakumplujemy go z moim Leonem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno Sherman się szybko zadomowił i będziecie teraz żyli długo i szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie podobno problem jest z "długo" w przypadku chomików ;) Ale wierzę, że to plotki tylko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Introducing: Dino! :))
    Ma tak hipnotyzujacy wzrok na ostatnim zdjeciu, ze jestem przekonana, ze snuje chytry plan by opanowac świat. Nie dajcie sie mu podporzadkowac :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo serdecznie dziękujemy za opiekę nad chomiczkiem (poprzedni opiekunowie), będziemy śledzić jego losy. Pozdrawiamy serdecznie
    i kilka słów od małych opiekunów (chomiczek napewno rozszyfruje)....
    DAWID: DAWID FGDERTYUIMKJOPLL;'
    KUBA: NJYHTFGRFUJUJGJERTYUIOP

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails