piątek, 30 kwietnia 2010

Album wspomnieniowy, mój dziadek...

 Wydaje mi się, że gdyby żył, bylibyśmy bratnimi duszami. Ale umarł kiedy miałam chyba niecałe 4 lata. W zasadzie nie mam prawa go pamiętać. A jednak mam 2 wspomnienia i dzisiejszy wpis poświęcony jest jednemu z nich. Czy to możliwe, że mam wspomnienia? Czy to tylko czyjaś sugestia, opowieść? Ale kto by mi mógł opowiedzieć taki banał jak: to było w Blizanowie, siedziałaś w kuchni, jadłaś zupę szczawiową. Babcia stała przy piecu, gotowała. Widziałaś dziadka w pokoju przy stole, a może to było biurko... Siedział pochylony nad książką i palił papierosa. Patrzyłaś jak czyta. Miałaś wtedy 3 lata. To niemożliwe, aby była to czyjaś relacja, to musi być wspomnienie.


To kolejna odsłona naszego wyzwania wspomnieniowego. Co miesiąc razem z Miszelką wybieramy jedno wspomnienie z naszego życia i je opisujemy. Skończymy za 10 wpisów i będziemy miały album pełen słodkich wspomnień. Moje poprzednie dotyczyło mojej prababci. Ale zerknijcie też koniecznie na wspomnienie tej małej dziewczynki.

Dziadek był milicjantem, stąd stylizacja wpisu. To nie tylko zawód, to powołanie i ścieżka, która w mojej rodzinie przecierana jest prze kolejne pokolenia. Dzisiaj policjantem jest mój kochany brat. I to dzięki  niemu mam te wszystkie wspaniałe papiery - bardzo stare, podarte i  często nieczytelne, ale oryginalne szpargały, pokryte kurzem setek postępowań umorzonych przed wszczęciem. Teczki pokryte patyną wielu ludzkich historii. Lak również oryginalny, od Tatusia Akacji, używany przez niego w czasie pracy. Rzadko z niego korzystam, bo została mi już niewielka część bloczka. Wspomnienie schowałam pod lakową pieczęcią i dla bezpieczeństwa wpięłam zwykłym biurowym spinaczem.


Idea scrapbookingu odradza się w tym albumie. To kolejny wpis, przy którym starałam się nie używać efektownych gadżetów ze scrapbookowych sklepów. Mam nadzieję, że dziadkowi by się podobało.

5 komentarzy:

  1. Jest przepiękny! A te papiery - zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycający wpis!!!
    Uwielbiam takie "surowe" prace :)
    Mają w sobie to "coś" " :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzruszające... Mój pierwszy dziadzio odszedł, jak miałam sześć lat, a do dziś pamiętam smak landrynek, które po kryjomu wciskał mi i mojej siostrze, w obawie przed babcinym gniewem...

    eda

    OdpowiedzUsuń
  4. Edi, to dosłownie SŁODKIE wspomnienie... :) Można powiedzieć, że zasługuje na upamiętnienie w jakimś niezobowiązującym albumiku ;) Dzięki za wsparcie dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie bałaganiarskie klimaty!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails