niedziela, 6 czerwca 2010

Paryż

* Paryżowi dziękujemy za tysiąc kawiarni, 14 linii metra, bohemę, croissanty z czekoladą oraz pchle targi.


* Rodzicom dziękujemy za prezent na rocznicę, szalone pomysły przejścia miasta wzdłuż i wszerz pieszo i za to, że ostatniego dnia poszli sami zrobić 20 km pieszo po Ogrodach Luksemburskich, podczas gdy my bezkarnie obijaliśmy się w parku na wzgórzu Montemartre. I za to, że woleli ze mną biegać po nieturystycznych dzielnicach w poszukiwaniu skarbów, niż z Japończykami próbować chwycić na zdjęciu Wieżę za czubek.
* Babci dziękujemy za przetarcie szlaków i nie dziękujemy za zaszczepienie w Mamusi Akacji  przeświadczenia, że to miasto można przejść z góry na dół na piechotę. "Na koturnach, nie w szpilkach, bez przesady" - cytat z Babuni.
* Tatusiowi Akacji dziękujemy za to mieszkanie u stóp Montemartre...


* Firmie Esprit NIE dziękuję za moje trampki. Produkowanie tak cienkiej podeszwy powinno być karalne! Chyba faktycznie koturny byłyby lepsze.
* Wieży Eiffla NIE dziękuję za kolejkę do kasy, chociaż za widok big thanks.
* Francuzom dziękujemy za bagietki  o poranku i wino za 3,90 Euro.

Sobie dziękujemy za pierwszą rocznicę ślubu :)

10 komentarzy:

  1. ...a ja dziękuję, że już jesteście z powrotem :) Cieszę się że wyjazd się udał, czekam na szczegółowe sprawozdanie, ale wolę mieć Was tu blisko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce6 czerwca 2010 23:44

    Świetny pomysł na rocznicę ślubu :))) Przypomnij mi za 3 lata, żebyśmy też gdzieś ruszyli nasze grube tyłki na 10. rocznicę...no dobra - mój gruby, jego niezmieniony od czasu ślubu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki dziewczyny! Dominika, przypomnę ci oczywiście. A poza tym uszy do góry, masz 3 lata, żeby dojść do olimpijskiej formy i zostać Miss Paryża :D a potem będziesz się bezkarnie objadać bagietkami, jak ja ;) Pocieszało mnie tylko to, że spalałam je na bieżąco ...

    OdpowiedzUsuń
  4. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce7 czerwca 2010 00:19

    Miss Prażonego Ryżu to może, z Miss Paryża to bym się nie łudziła ;oP myślę, że zamiast Miasta Miłości wybiorę rajd survivalowy po Kambodży...tylko ja, dżungla i bambusy, nie ma lepszej diety ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic dodać, nic ująć :)Po prostu bosko! Uwielbiam Paryż :* I Twoje zdjęcia Bejbe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No jak na I-wszą rocznicę Paryż to ciekawe co będzie na 10-tą ;-) Super prezent - Paryż jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG, I love the image on the top so much! beautifulllllll!!!
    Cheers from Lisbon

    OdpowiedzUsuń
  8. oh wow, thanks! I love it too :) Unfortunately I didn't buy these letteres bacause they were simply too expensive. And there was only 1 "A" letter, so searching for it was quite annoying. The photo is all I have :) Cheers from western Poland!

    OdpowiedzUsuń
  9. A nam pozostaje tylko zacisnąć zęby z zazdrości ;) i życzyć wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu. No i żeby wszystkie kolejne wyjazdy (nie tylko te "rocznicowe") były równie udane!

    OdpowiedzUsuń
  10. @ Zjeść Poznań - bardzo dziękuję za życzenia! I polecam Wam szczególnie wizytę w Paryżu. Bagietki z serem Comte popijane winem, crepy w bretońskiej dzielnicy, creme brule i kawa... myślę, że potrafilibyście z Paryża wycisnąć 100% pod względem kulinarnym :) Ja też trochę przywiozłam i mimo 15kg limitu na bagaż przytargałam 3 opakowania crepów, ser Comte (mój ulubiony) oraz piwko Leffe. A Mamuśka miała nadbagaż, bo upchnęła do niego 2 słoiki konfitury figowej :D Łatwiej nas ubrać, niż nakarmić ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails