niedziela, 20 czerwca 2010

Wiosna po raz ostatni

Michelle, zróbmy to - 4 pory roku w mieście. Ja w swoim mieście, Ty w swoim mieście. W ulubionym mieście.  I zacznijmy od wiosny, niech będzie optymistycznie. Opublikujmy na dzień przed rozpoczęciem lata, żeby ostatni raz ją wspomnieć, zanim oddamy się letniej gorączce. Przecież znowu tak szybko minęła! Dlaczego tak szybko mija i tak długo trzeba na nią czekać. A więc przedłużmy ją w jeszcze o jeden dzień, na przekór tym wszystkim truskawkom, ogórkom i świadectwom ukończenia roku. Jeszcze dzisiaj przecież jest wiosna.


Ale niespodzianka, wiosna nie była łaskawa w tym roku. Mogłabym pewnie upolować jakiś słoneczny dzień. Ale czy to by była naprawdę wiosna 2010? Nie bardzo... Więc nie ma błękitnego nieba u mnie i nie ma promieni słońca. No może tylko na zdjęciu poniżej zachodzące słońce odbija się w albumiku.


Ale są tu bardziej niezwykle rzeczy niż słońce w kwietniu. Są szafirki przed gmachem sądu. Niespodzianka... rosły całkowicie na dziko, bez żadnej wydzielonej grządki, wypatrzyłam je przypadkiem. A żeby zrobić to zdjęcie klęczałam na trawniku przed sądem z wypiętą pupą, w środku miasta! Skoczek obserwował mnie z samochodu z taką oto miną: o_O  gotowy  w każdej chwili krzyknąć "Nie, absolutnie nie znam tej pani!". Nie można nie uwielbiać szafirków, bo jak pisał mój ulubiony poeta: 

Jeśli raz pokochasz w życiu szafir
Pójdziesz w szafir jako jedna z gwiazd
K.I. Gałczyński


Oprócz tego mamy też bratki na Pl. Niepodległości - placu zabaw mojego wczesnego dzieciństwa oraz piękne różowe tulipany przed Dużym Kościołem. Mamy też mleczne, zachmurzone niebo - znak rozpoznawczy maja 2010 oraz wiklinowe kosze, które niestety nie załapały się na zdjęcie.


Jest to epokowa praca w moim dorobku, ponieważ pierwszy raz odważyłam się użyć tuszów alkoholowych oraz przeźroczystych plastikowych baz. Mistrzynie tej kategorii przepraszam za nieporadność :) Będę trenować. To zrobiłam pierwszy raz. A co zrobiłam setny raz?  101 raz odrzuciłam pomysł zrobienia dużego layoutu na papierze. Kolejny raz z tego samego powodu - nie wiem jak i gdzie to składować oraz nie widzę możliwości swobodnego przemieszczania się z takimi pracami. Jestem beznadziejnym przypadkiem jeżeli o to chodzi. Za to będę miała kolejną całość - albumik.

Dla zainteresowanych: bazę albumową  i tusze zakupiłam w sklepie scrap.com.

1 komentarz:

  1. Piękna wiosenna pamiątka! I super że użyłaś alkoholi, czekamy na inne prace w tej technice!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails