czwartek, 1 lipca 2010

Sobie życzę...

... spełnienia wszystkich życzeń. Dziękuję za każde z osobna :)
A mojemu mężowi dziękuję za to, że się przekopał przez stertę moich "bardzo ważnych, wręcz niezbędnych i nie-nie-wolno-tego-wyrzucić" przyborów scrapowych  (czyt. różne śmieci zbierane ukradkiem, bo a nuż się przydadzą), aby zrobić dla mnie kartkę. Bo jak wiadomo nic tak nie cieszy, jak życzenia pisane własnoręcznie i kartki klejone osobiście. Bo to samo serce na papierze :) Czyż nie śliczna? I proszę zwrócić należytą uwagę na dobór koloru tuszu do koloru kwiatka i wstążki! Znaczy się: rozróżniamy kolory i potrafimy je dopasować! A to nieczęsto spotykana cecha u mężczyzn ;)


Toż to jakiś artystyczny dom się robi! Mam tylko nadzieję, że Skoczek nie rzuci roboty, aby oddać się sztuce czując w sobie moc Tima Holtza. Bez przesady z tym artyzmem, ktoś musi zarobić na te fioletowe kwiatki ;)

4 komentarze:

  1. Ha! Pamiętałam! I jeszcze raz wszystkiego najlepszego Kochana! A kartka mężowa - boska! To ci Karol - nie wiedziałam, że ma takie zdolności! Sto lat Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Łałałiła!Normalnie szacun dla Szanownego Małżonka :)Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. wzruszające :-)

    pozdrawiam,
    krasne

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails