wtorek, 30 listopada 2010

Waniliowa ryba

Przepis pochodzi z książki kucharskiej Pascala Brodnickiego "Po prostu gotuj". Jest na tyle fajny i prosty, że warty rozpropagowania. Książkę otrzymał w prezencie mój brat zdradzający wiele talentów (głównie zręcznościowo-manualne i czasożerne), a w tym talenty kulinarne. Ale żeby nie dawać mu kota w worku, kilka przepisów wypróbowałam :] Mam nadzieję, że Michała ta książka również inspiruje.  Ta rybka jest naprawdę pyszna, soczysta i bardzo aromatyczna.


Oto prosty przepis. Potrzebne nam są:
- 2-4 filety rybne (ale mogą również być to całe ryby, np. pstrągi, wszystko wg uznania, byle były to ryby o ładnym, miękkim mięsie. Nie polecam mintaja mrożonego w bryle lodu)
- kilka listków masła
- 1-2 laski wanilii (znowu zależy od liczby i wielkości filetów)
- pomarańcza (jedna powinna wystarczyć, ale jeżeli robimy dużo ryby, to może być więcej).

Masło wyciągamy z lodówki, aby było w miarę miękkie. Potrzebny nam będzie 1 średni listek masła na 1 filet, a więc odmierzamy odpowiednią ilość. Laski wanilii rozkrawamy, a następnie czarny miąższ wanilii wyskrobujemy ze środka i mieszamy z masłem. Masełko waniliowe gotowe. Następnie filetujemy pomarańczę, ponieważ musimy mieć ją bez skórki ( w skrócie: obieramy pomarańczę jak jabłko, tak aby pozbawić ją zarówno zewnętrznej skóry, jak również białej skórki. Kiedy już trzymamy w rękach ociekającą sokiem "samą pomarańczę", wówczas wykrawamy fileciki  spomiędzy białych błonek. Najtrudniejsze w tej czynności jest dla mnie zdobycie ostrego noża :D)
Filety solimy i pieprzymy, a następnie układamy na folii aluminiowej, z której będziemy robić za chwilę szczelne kieszonki. Na filet kładziemy listek masła waniliowego oraz 2-3 fileciki pomarańczy (ilość pomarańczy wg uznania). Możemy też dorzucić opróżnione laski wanilii - dodadzą aromatu. Ryby zawijamy w szczelne kieszonki i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do ok 190 st. Pieczemy tak długo, aż kieszonki zaczną puchnąć od ilości pary z środku. Wtedy  ryby powinny być gotowe. Rybka jest najpyszniejsza z jaśminowym ryżem "pachnącym" (wierzycie czy nie, ale to  nazwa jednego z moich ulubionych typów ryżu) lub ryżem basmanti (wymaga to trochę zachodu, ale w innym sklepie niż Kuchnie Świata ryżu nie kupujemy). Jedzenie tego z ryżem z foliowych worków to dyshonor dla rybki ;)

4 komentarze:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce30 listopada 2010 03:12

    W końcu coś o jedzeniu! Pycha...

    OdpowiedzUsuń
  2. Się przebywa w domku przez tydzień, się spożywa ;) Pozdrowienia Domi!

    OdpowiedzUsuń
  3. A brzuszek Karolka rośnie z apetytem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boję się słodkich przepisów... w ogóle obiad z pomarańczami/cytrynami/śliwkami czy też brzoskwiniami mnie nie kręci :P

    Może jakbym trafiła do kogoś na gotowe to bym zjadła ahaha ale w domu nie ma szans :P

    Ale wygląda smacznie :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails