piątek, 10 grudnia 2010

Jadalnia

Nie, nie posiadam takich luksusów ;) No to chociaż tabliczkę sobie sprawiłam. W pobliżu stołu kuchennego, który kącikiem jadalnym jest co dzień, więc uznajmy luźno, że się zgadza. Staroć to oczywiście starannie wyszukany. A w dzbanie hortensje od Mamusi Akacji i ususzone słoneczniki.


Moja miłość do emalii i porcelanowych gadżetów jest naprawdę niezmierzona. A kuchnia to moje oczko w głowie. Tak się cieszę, że nie jest zamknięta i mogę ją oglądać z kanapy w dużym pokoju. To jakieś zboczenie :D



Skoczkowi dziękujemy za to, że się po 3 tygodniach proszenia zlitował nad tabliczką i w końcu mi ją zawiesił. Muszę się nauczyć korzystania z wiertarki. Chociaż z drugiej strony... może jednak lepiej, żebym nie wiedziała jak z niej korzystać ;)

2 komentarze:

  1. Tabliczki Ci zazdroszczę,szczęściaro.Też jadalni nie mam ale taką tabliczkę chętnie bym przygarnęła!.
    Ładnie u Ciebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails