niedziela, 19 grudnia 2010

Klimat świąteczny...

...sprawiła tabliczka od Mamusi Akacji, lalunia od Michelle, lampki gwiazdki, wieniec na szafie, dużo świec i...


... no wiadomo, prezenty! Uwielbiam je kupować (klucz do sukcesu i zdrowia psychicznego: internet!), pakować, dawać i patrzeć jak się wszyscy cieszą. Co prawda mamuśka co roku w okolicach listopada wygłasza to samo krótkie expose: "W tym roku nie szalejemy z prezentami!", po czym w szalonym natchnieniu rzuca się na główkę w wir polowania i gromadzenia tychże. Więc ten komunikat należy odczytywać jako świąteczny folklor, rzecz tak ważną w okolicach okołobożonarodzeniowych jak "Last Christmas" Georga Micheala. Człowiek słuchać tego nie chce, ale jakby w radiu nie puścili, to w nasze serca wdałby się pewien niepokój. Tak samo jest właśnie z komunikatem mamy. Więc się nie przejmujemy, bo prezenty kochamy :) Tutaj moje łupy sfotografowane zaraz po spakowaniu oczekujące transportu pod choinkę.


A to jeden z prezentów, a raczej opakowanie do niego. Nie zdradzę dla kogo oczywiście, ale jak można się domyślić, prezent zmieścił się do środka :) Do zrobienia kartki wykorzystałam stempel królika z Alicji w Krainie Czarów zakupiony w Londynie. Jest piękny, it's beautiful! ;) Anglicy to się znają na Alicji. Żałuję, że nie kupiłam całego kompletu, ale cóż... ceny w funtach potrafią powalić na kolana. A jak kiedyś będę miała maszynę do szycia, to i ścieg będzie prosty!


Miłego oczekiwania :)

3 komentarze:

  1. Super! Ja jestem jeszcze przed pakowaniem, na razie intensywnie lukruję i ozdabiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tę kartkę :) i ten stempel :) Dlaczego właściwie ja go nie kupiłam...? ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam teorię, że to dlatego, iż był tam za duży wybór, a za wysokie ceny :D to wiele tłumaczy, jak się nad tym zastanowić ...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails