niedziela, 30 stycznia 2011

Dialogi z brzuchem. O jedzeniu.

Komunikujemy się z małym Indianą Jonesem permanentnie. Ma mi dużo do powiedzenia...


I wszystko jasne! Co złego to nie ja, to Indiana! Ja tylko spełniam jego zachcianki ;)

A tak z innej beczki: dołuje mnie komunikat z serwera udostępniającego tła. Jak mi 1 lutego zniknie moje ukochane tło blogowe, to będę ryczeć.

6 komentarzy:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce30 stycznia 2011 10:38

    Olek, a co Ty masz napisane na koszulce? :) A w ogóle to ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ dziękuję :) dobrze jak na chodzącą chałkę z dżemem ;)A na koszulce podstawowy komunikat od potomka "Wychodzę latem". Sporne jest czy koniec maja/poczatek czerwca to już lato, ale liczymy na to, że będzie już gorąco i cudownie, czyli lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie wyglądacie oboje tak trzymać !!!!!!!.Czekamy na Was całusy !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiałam się jak dzika! ahhaa
    Cudne zdjęcia!
    Indiana wyrośnie na smakosza! jak nic! :D
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, spełniaj zachcianki, niech czas w brzuszku upłynie jak najprzyjemniej dla jego mieszkańca :) I przy okazji dla Ciebie też - albo na odwrót. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. boskie fotki!
    wyglądasz kwitnąco! pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails