środa, 12 stycznia 2011

Nasze arcyważne wspólne dzieło, czyli dziecko w połowie drogi...

 
 
Więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć była jednooka, a ty przez to oko?
Nie mogę się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj
Jak mi prędko bije twoje serce.

W. Szymborska


4 lata temu zapisałam fragment tego wiersza na odwrocie swojej fotografii, którą dostał  mój Ukochany. A teraz dedykuję go naszemu synowi. Bo najwyższy czas zapisać w wirtualnym pamiętniku o tym, że będziemy rodzicami! Właśnie dostałam lekkiego kopniaczka malutką - ustawioną pod idealnym kątem  do goleni - stópką. Jakie to uczucie? Jak rybka podskakująca w sieci, jak bąbelki oranżady, jak trzepot skrzydełek, jak radość.


Jaki on będzie, jacy my będziemy? Ten maleńki cud, z serduszkiem trzepoczącym jak ptaszek w klatce. Z malutkimi rączkami, których widok studiuje intensywnie na każdym podglądaniu (zwanym w niektórych kręgach badaniem USG). Na razie jest naszym pływakiem, zwanym Snorkim, który codziennie w godzinach wieczornych urządza w maminym brzuchu sesje pływackie...


Pół nocy wczoraj zastanawiałam się nad tym jak wychować syna na porządnego człowieka :) Lekko nie będzie, po prostu każę się zahibernować na czas jego okresu dojrzewania i poproszę, żeby mnie obudzono, kiedy już będzie odbierał Nagrodę Nobla. I będzie tak: "W pierwszych słowach chciałbym podziękować mojej mamie, która siedzi w pierwszym rzędzie. To dzięki tobie wyrosłem na mądrego i wrażliwego człowieka. Tato, pamiętam kiedy pierwszy raz opowiedziałeś mi o czarnych dziurach w kosmosie. To wtedy  poczułem, że astronomia to moje powołanie. Dziękuję Wam, kochani rodzice". Słyszycie ten szloch na widowni? To ja płaczę ze wzruszenia ;) Albo będzie obrońcą przyrody, będzie mieszkał w Puszczy Białowieskiej po sąsiedzku z Wajrakiem i liczył 200-letnie dęby. A ja będę kolekcjonowała wszystkie jego publikacje i artykuły. W ramach gościnnych występów mogę się dla niego przywiązać nawet do jakiegoś drzewa. Autorytet matki musi zrobić wrażanie na TVN24! Do 30-tki uda mu się na pewno uratować populację morświna w Bałtyku. A może będzie stolarzem i renowatorem starych mebli! O tak, mamusia chętnie pomoże w tym biznesie. Wszyscy będą o nim mówić, że ma prawdziwy talent w rękach. A ja będę miała album ze zdjęciami jego najbardziej spektakularnych dokonań w dziedzinie renowacji. Jest jeszcze możliwość, że zostanie matematykiem, jako że tatuś już znalazł pozycję w Empiku pod tytułem "Jak wychować matematyka". Dzięki temu będzie mógł z powodzeniem utrzymywać rodzinę bazując na matematycznej ignorancji innych ludzi (uzasadnienie tatusia do zakupu książki). A może będzie stróżem prawa w służbie narodu? Mamy w genach te ciągoty. Urok osobisty odziedziczy po wujku Michale i mamusia się nie opędzi od adoratorek, wzrost na pewno będzie miał po dziadku Januszu. A w ogóle to będzie czysta mama i czysty tata (w zależności komu z rodziców trzeba będzie zrobić w danej chwili przyjemność). Kreska Gronowskich na czole jeszcze co prawda nie wyszła na USG, ale jestem pewna że ujawni się w pierwszym zgredkowym grymasie niezadowolenia, zaraz po wyjściu na świat. Jest szansa że nastąpi to w urodziny taty i za to trzymamy kciuki! I za te biedne morświny oczywiście. I za to trzepoczące serduszko, żeby dalej tak pięknie podskakiwało w  postaci tych pięknych komór i pięknych przedsionków, które nasza wspaniała pani doktor pokazała nam wyraźnie na monitorze. A na koniec komunikat od naszego stałego domownika, który jest odrobinę przestraszony sytuacją, szczególnie od kiedy Karol straszy go odrobaczaniem i dezynfekcją klatki:



Podpisano,
szczęśliwa przyszła mama pierworodnego syna :)


19 komentarzy:

  1. A po babci Madzi przejdzie Paryż na piechotę i zostanie wielkim podróżnikiem. Wyglądasz olśniewająco!

    OdpowiedzUsuń
  2. moje gratulację! ja Cię przyszła mamusiu od dawna podczytuję no i wreszcie się odezwałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny blog - czytam go z uwagą. Niestety nie mam dzieci, ale z tym większym wzruszeniem przeczytałam ten cudowny wpis i obejrzałam przepiękne zdjęcia (w tym wspaniałe ze stempelkiem). Gratuluję i życzę wiele szczęścia. To wielki cud i łaska być mamą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, gratulacje! Pięknie napisałaś o tym czekaniu na pierworodnego, takie właśnie obrazowanie trafia prosto w mój marchwiany mózg :) W zeszłym roku ja czekałam na mojego pierworodnego, dziś mój bursztynek śpi w obok wózku. Jeden rok, tyle wzruszeń.
    P.S. O tym wierszu Szymborskiej pisałam na swoim blogu, w innym kontekście, ale rzeczywiście i w ten wpisuje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce12 stycznia 2011 22:44

    Olek, Ty wiesz, że życzę Wam samych dobrych chwil i mnóstwa radości. Cieszcie się Małym i dbajcie o siebie nawzajem :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, dziękuję, dziękuję za te miłe słowa :) Za to kocham bloga właśnie, za to bezinteresowne wsparcie życzliwych ludzi :)
    Co do dziedziczenia, to jest prawdopodobieństwo, że urodzi się od razu z płetewkami na stopach - to po babci Madzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Płetewki też ale Wielkim Podróżnikiem też !!!!! Ja już dziś wiem że to będzie mądry i dobry człowiek. Ciekawe czy on wie ile ludzi już go kocha

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję Synusia :-) Nasz Synek jest już tuż tuż - czekamy na niego z niecierpliwością!

    Buziaki - krasne

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest jeszcze opcja, że urodzi się dokładnie w ten sam dzień co ciotka-klotka, która od początku prorokowała siusiaka :D Tak czy owak Kochana na zodiakalne Bliźnięta jesteś skazana :))) Buziaczki ps. aaach, moje ukochane zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje serdeczne gratulacje!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulujemy i życzymy dużo szczęścia, satysfakcji, radości oraz spokoju. Choć jak widać z Twojego wpisu i Waszych zdjęć akurat tego wszystkiego Wam nie brakuje :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Z brzuszkiem Ci do twarzy Oleńka :) niechaj zdrowo rośnie! całusy

    OdpowiedzUsuń
  13. AAaajjj a ja taka spóźniona z gratulacjami o_O

    Niesamowite! Samych wspaniałości i aż nie wiem... nie wiem czego się życzy w takich chwilach :)

    buziole! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję kochani :) Zobaczymy jak ten brzuszek będzie wyglądał za 2 miesiące, coś czuję, że wtedy już nie będzie tak twarzowo ;) Taki mały i zgrabny jak u Calineczki to pewnie nie będzie.
    @ ZjeśćPoznań - rodzice solennie obiecują, że bobasa wychowywać będziemy w szacunku i miłości do prawdziwego chleba na zakwasie oraz pachnącego masła, a lodówka nasza nie zobaczy nigdy paluszków rybnych mrożonych lub też zupki z torebki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj, spóźniona jestem :)
    gratulacje przesyłam i cieplutko pozdrawiam szczęśliwych rodziców!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej..

    Ja nie jestem w ciąży, ale bardzo chciałabym być (czasami:)) i też się zastanawiam jak by to było. Świetny post!:) I ten Nobel, może nasze dzieci razem będą odbierały;)

    Dużo zdrowia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  17. To już jasne, że facet?? Bardzo dobrze!! Bosko!! Matki mężczyzn są lepiej przystosowane do życia, odporniejsze i bardziej samodzielne! Jest się z czego cieszyć! Stary stanął na wysokości zadania, hehehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  18. :D Ania, Ty mi dajesz nadzieję, że można dać radę! A swoją drogą, nie wiedziałam w pierwszej chwili która to Ania (gdyż mi się miniatura nie wyświetliła) pisze, ale jak przeczytałam "Stary stanął na wysokości zadania" to mrok niewiedzy zastąpiło światło :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Oluś już nie może doczekać się wspólnych zabaw i wycieczek z łukami po lesie;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails