czwartek, 17 lutego 2011

Ubranko dla Kindla

Nowa zabawka Skoczka była zdecydowanie niekompletna. Co prawda używana jest głównie w łóżku i po nocach, ale z całą pewnością przyjdzie czas, że będzie również transportowana. Z tego właśnie powodu potrzebowała dobrego etui. Lidzia się spisała i mimo kilku tygodniu zastoju nie zapomniałyśmy obie jak się szyje. Bilans końcowy wygląda następująco: jedna złamana igła, 5 herbat, 2 kawy, jeden przypadkowo rozmontowany a następnie cudem złożony bębenek i jedno ubranko dla Kindla - voila!

Miś jest zamszowy, tło sztruksowe, a wnętrze wymoszczone szarym filcem. Oczywiście jest też podszewka i pseudo-skórzany (nie, lepiej brzmi eko-skóra,zdecydowanie lepiej... zapamiętać) pasek do zapinania. W sam raz na Walentynki, których konsekwentnie nie spędzamy w restauracji. Chociaż może to błąd, bo akurat w ten dzień jest jakaś szansa, że dostanie się coś świeżego. Obdarowanie mnie przez telewizję N programem "Kuchenne koszmary" z Gordonem Ramsayem nie zrobiło mi dobrze ;) Kto oglądał, wie o co chodzi.


A to mój warsztat. Zgrabny miś to połowa sukcesu. Odkąd okazało się, że w moim wnętrzu bryka mały królewicz a nie królewna, całkowicie przestawiłam się z wróżek na zwierzaki. I dobrze mi to robi na psychikę, bo ogrom różu jakim zalewane są dziewczynki jest ponad moje siły ;)

I na koniec dobra wiadomość dla wszystkich ludzi pracy - jest piątek!

5 komentarzy:

  1. Bardzo bardzo mi się podoba! Jak starannie wykonane z podszewką, fiu fiu! A kindle się dobrze spisuje? to mały czy ten większy? Ja tam wolę zwierzaki niż okropny róż, a jestem dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawa dla Lidzi :D
    Cudnie wam ta współpraca wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za uznanie dziewczyny. Pierwszy raz przyszywałam aplikację na maszynie, więc naprawdę był moment, że dłonie mi drżały. Jeżeli chodzi o Kindla, to jest to mniejsza wersja (mała) i Skoczek jest bardzo zadowolony. Twierdzi, że nie warto inwestować w dużego, bo jest drogi, a za rok pewnie wypuszczą kolorowego. Fakt, że jest czarno-biały to moim zdaniem jego największa (może jedyna) wada, bo czytanie publikacji ze zdjęciami nie ma sensu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miły blog adresik mam od Marii Gawron z NOK
    przy okzaji mój do odwiedzenia
    www.pracownialuli.blogspot.com

    co prawda mój jest jeszcze na początku drogi tworzenia ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lula, bardzo mi miło :) tym bardziej, że pani Maria uznała mój blog za godny polecenia. To wielka artystyczna dusza! Chętnie zajrzę do Ciebie i będę obserwować rozwój blogowego życia. Oby ci się spodobało! :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails