sobota, 19 marca 2011

Czekobabeczki czyli czekokubki

To przepis Nigelli (którą jak wiadomo czczę i poza naprawdę kosmicznymi przepisami typu smażone na głębokim oleju Bounty, przyjmuję wszystko co proponuje). Idealne kiedy nie ma po co piec całego dużego Brownie. Albo kiedy nie ma się w domu wystarczającej ilości składników na blachę Brownie. Zrobiłam je w formkach do babeczek, bo są śliczniejsze, a tak naprawdę nie mam kubeczków/filiżanek, o których z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wytrzymają 200 st. 
Oto czekobabeczki (oh, YUM!) Są wypieczone na brzegach i lekko płynne w środku... pycha, pycha!


Oto przepis dla spragnionych czekolady dusz, które nie widziały tego akurat odcinka. Przepis opiewa na 4 foremki/kubki (ale naprawdę polecam foremki, bo kiedyś zrobiłam je w kubkach i były troszkę zbyt płynne w środku):
* 125 g gorzkiej czekolady 60%
* 125 g masła
Topimy oba składniki w misce, w kąpieli wodnej.

* 2 duże jajka
* 150 g cukru (następnym razem zmniejszę chyba do 125 g, bo są naprawdę słodkie)
* 3 łyżki mąki
 Po kolei miksujemy powyższe 3 składniki  stopniowo dodając do jajek cukier i mąkę. Na samym końcu do masy dolewamy roztopioną z masłem i wystudzoną czekoladę. Miksujemy całość. Jak widać robi się to dokładnie tak samo jak Brownie. Masę wlewamy do kubków/foremek wysmarowanych masłem. Piekarnik nagrzewamy do 200 st i pieczemy 20 min (ja piekłam z termoobiegiem). Po wyjęciu czekamy chwilę, żeby trochę przestygły. Albo nie czekamy, jak już dłużej nie możemy :]


Tak, na babeczce jest właśnie Ona. The ONE AND ONLY - bita śmietana 36%. No cóż mogę powiedzieć, życie jest za krótkie i zbyt cudowne, żeby sobie odmawiać. Będziemy sobie odmawiać, jak już naprawdę będziemy musieli ;) Ja przechodzę właśnie okres niekończących się przyjemności serwowanych sobie i Skoczkowi, a to jeden z wielu przejawów tego stanu. Polecam :)


ps. a tak poza tym odżywiam się zdrowo, same warzywa i owoce przegryzane śledziami ;)

4 komentarze:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce19 marca 2011 13:37

    Szalejesz kulinarnie, Olek :))) Niech całej Waszej Trójce wyjdzie na zdrowie :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, paluszki lizać :))
    Justy..

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż za nadobna relacja przepisowa, uśmiecham się do niej z radosnym (bo matczynym) zmęczeniem w oczach :)
    Smacznego, ciąża to piękny (również spożywczo) czas!

    OdpowiedzUsuń
  4. Do you have any video of that? I'd like to find out some additional information.

    Also visit my webpage: mp4 player

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails