wtorek, 15 marca 2011

Na podbudowanie nastroju, kwiaty

Na uspokojenie mojego odurzonego oparami farby umysłu, na pocieszenie po tym jak po tygodniu słońca, słońce zaszło, na podbudowanie morale załogi remontowej i w końcu na zaspokojenie potrzeby otaczania się pięknem, a nie wiertarkami i wkrętakami... kwiaty z naszego domu.  Pachnie wiosną :)
Szafirki, bo jak pisał poeta Jeśli raz pokochasz w życiu szafir, pójdziesz w szafir jako jedna z gwiazd. Żonkile na Dzień Kobiet. Różowo - białe, śliczne, pelargoniopodobne z okazji wydawania pieniędzy na niepotrzebne pierdoły.

A to zdjęcia wykonane moim pierwszym w życiu obiektywem stałoogniskowym (się trzeba nałazić wokół modela, nie powiem), który otrzymałam w prezencie od kochanego Skoczka. Ale już mi zapowiedział, że mojego wysłużonego starego dziadka, którego wciąż obraża nazywając "najtańszą i najstarszą lustrzanką na świecie" nie da się bardziej rozbudować. Nie obrażaj się dziadek, na razie nie ma dla ciebie zagrożenia na horyzoncie, więc zostajesz. Jak się potknę o kilka tyś leżących na chodniku, to może wtedy będziesz musiał się martwić. Może, bo mam wiele lepszych pomysłów na inwestycje. Więc luz ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails