poniedziałek, 28 marca 2011

Pokoik dla Indiany - pierwsze efekty

Dużo się tu jeszcze zmieni. Na razie nie mamy właściwie żadnego dziecięcego wyposażenia, więc pokój przejdzie jeszcze kilka przemian. Na fotelu pierwsza maskotka uszyta przeze mnie dla synka. Miś w tym sweterku. Póki co, więcej zdjęć szerszej perspektywy nie posiadam, gdyż uznałam pokój za tak inspirujący, że szybko rozłożyłam się ze swoimi scrapowymi przyborami i wzięłam za album ciążowy. Więc do zdjęć pokój obecnie się nie nadaje ;) Ale na pocieszenie samej siebie - album idzie jak burza, nie mam zupełnie czasu i mocy w kręgosłupie, aby siedzieć godzinami i dopasowywać odcienie wstążek. Trzeba działać szybko i sprawnie, żeby jak najszybciej  zaktualizować album do obecnego stanu brzucha. 
Wracając do pokoju, ściana z oknami wygląda  tak:


A tak moja półeczka nad biurkiem z pojemnikami na przybory craftowe (wiem co jest w jakim pudełku, jakież to piękne ;)


Na razie jedynym dziecięcym akcentem jest krzesełko, które maluch odziedziczy po tacie. Pewnego pięknego dnia, będąc na wizycie u teściowej, zauważyłam to cudo stojące na piecu kaflowym. Moje źrenice zmieniły się w pulsujące serduszka i wskazując palcem na wspomniane cacko wyszeptałam do Skoczka "CO TO?!". Skoczek widząc moją minę i przeczuwając już co nastąpi za chwilę odrzekł niepewnie: "Moje krzesełko. To może od razu zapytam mamy, czy mogę je zabrać?" i lekko wystraszony objawami mojego obłędu udał się do mamy na rozmowę. Okazało się, że moja teściowa czynnie korzysta z krzesełka traktując je jako taboret do mycia okien. A to profanacja! Na szczęście zgodziła się na uczciwą wymianę: drewniany stołek z Ikei  ze stopniem - idealny do mycia okien, za krzesełko. Obie strony uznały umowę za idealną ;)


A czym jest to maleństwo wiszące na krzesełku? To pierwszy miś, jakiego Indi dostał w prezencie :) Niesamowity i przepiękny retro niedźwiadek od cioci Dominiki. Dzię-ku-je-my! Czyż to nie prawdziwe cudo?

7 komentarzy:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce28 marca 2011 04:04

    Cała przyjemność po mojej stronie :) Aż mi się oczka zaszkliły na widok Misia :) ps. Mam nadzieję, że Indiana docenił trud Mamy w stworzenie pokoiku (np. dał Ci przespać spokojnie noc)? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. cała przyjemność po naszej stronie ;) a dziecko mam tak empatyczne, że w nocy ogranicza aktywność do niezbędnego minimum przekręcając się ino z boku na bok. Prawdziwy trening piłkarski serwuje mi po posiłkach i w godzinach 18:00 - 23:00. I oby mu tak zostało do osiemnastki! Jeszcze raz dziękuję za retro-misia, jest uroczy. Dostanie na imię Bogumił, po gł. bohaterze "Nocy i dni", bo ma takie samo poczciwe spojrzenie. Miś Boguś :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję brzyszka!!! (ja nie w temacie jestem, ponieważ przez 2 miesiące nie było mnie w wirtualnym świecie... ;))
    Miś jest uroczy :D
    Krzesło... mrrr... sama chętnie bym się takim zaopiekowała :D
    :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, śliczny pokoik! Przecudnie będzie wyglądał ze ścianami umazanymi kredką bambino w odcieniu fioletu oraz z marchewką wdeptaną w podłogę. Z pewnością uroku dodadzą mu też zerwany karnisz (firana - cudna imitacja huśtawki!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, może już nie modne są paski?? Ja też przymierzam się do pasiakowego pokoju - ale w kierunku horyzontalnym, za jakieś dwa - trzy tygodnie efekt końcowy sfotografuję i będzie dostępny na blogu - zapraszam :) Super pokoik i klimat bloga.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails