poniedziałek, 14 marca 2011

Pokój dziecięcy - ROUND 1 - fight!

W przedpokoju stoi pralka. W łazience jest druga, Michał zlituj się - odbierz którąś. Nie no, fajnie jest po wejściu do domu od razu wpaść na taki stoik do rzucania torebki, ale wolałabym jednak mieć tylko jedną pralkę. Tym bardziej że za pralką stoi lampa, biurko, fotel... drugi fotel, głośniki. Jednym słowem część wyposażenia pokoju dziecięcego, za malowanie którego właśnie się zabraliśmy. Oczywiście zabrakło taśmy w czasie malowania, oczywiście kolor był nie taki jak miał być, oczywiście rolety nie chciały się zawiesić na oknach, bo mamy ramę okna za szeroką. Do tego zabrakło zaślepek do karniszy, a ja dowiedziałam się o istnieniu narzędzia zwanego skrzynką uciosową :D Wykańczanie mieszkania kształci.  Ale czy jakikolwiek porządny domowy remoncik obył się bez 3 wycieczek do Liroja (Castoramy, Praktikera, Brico - niepotrzebne skreślić)? Ale było też wesoło, kiedy Skoczek postanowił wybrać się na poszukiwanie taśmy malarskiej. Mam nadzieję, że sąsiedzi bloga nie czytają ;)
A tak zniknął ze ściany kawalerski turkus. Skoczek po raz pierwszy w życiu trzyma w rękach wałek! Malowanie idzie mu tak profesjonalnie, że może śmiało składać papiery do Dekoratorni.



Po pierwszym malowaniu do boju wkracza brygada do zadań specjalnych, czyli Olek i Kajtek. Skoro sobie wymyśliłam paski, to muszę je namalować, bo to nie na słabe nerwy głównego remonciarza. Działamy, bobas!

(to jakaś ściema, ten brzuch nie jest taki wielki w rzeczywistości! aparat dodaje 20 cm w pasie! ;P)

  


Najbardziej czasochłonna część prac za nami, więc pojawia się światło na końcu tunelu (a nie, to okno ;). Jeszcze listwy przy suficie, jeszcze jedna ściana pasków, karnisze... będzie dobrze :) Uwielbiamy duże zmiany na lepsze, więc ja nie marudzę patrząc na tą graciarnię w dużym pokoju, a Skoczek stara się nie wspominać o tym, że to już dwa dni od czasu jego ostatnich podróży po pustkowiach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails