lub tak:
(oczywiście nie mam wątpliwości, że każdy zwrócił na to uwagę, ale dla pewności położę na to akcent: Ja, łoś, siedzę w wózku. Siedzę. Co prawda z podpórką, ale od czegoś trzeba zacząć.). Jak ja wyglądam po dwóch godzinach łażenia w temp. 0 st, to sobie każdy może wyobrazić. Po prostu pod klatkę doczołguje się niebieska bryła lodu z dłońmi w kolorze buraczkowym. Kiedy ostatkiem sił, zamiast paść przed klatką i czekać na ratunek, wyciągam zgrabiałe dłonie, aby wyciągnąć z wózka dziecko, wspomniany bobas otwiera jedno oko udając cyklopa i uśmiecha się do mnie rumianymi cieplutkimi policzkami zapytując dziąsłowo "Oho, odpoczęliśmy na spacerku, nie mama?". Łe, no pewnie...
Ale muszę oddać sprawiedliwość matce naturze. Do połowy listopada było tak:
A teraz oczekujemy na najradośniejsze św. Bożego Narodzenia od lat! :)
ps. od tygodnia Kajetan próbuje dać mi do zrozumienia, że jest już dorosłym mężczyzną, który potrzebuje wyłącznie dwóch drzemek w ciągu dnia (a nie trzech, jak przez ostatnie 2 miesiące). Wciąż próbuję z nim negocjować tymi słowy: A pamiętasz, jak po twoim urodzeniu przyszliśmy ze szpitala i spałeś 20 godzin na dobę? Może pobawilibyśmy się raz w tygodniu w zabawę Jestem Malutkim Noworodkiem i pokazałbyś mi jak to się robiło? Nie? :( To może pośpisz do 8:00 rano, jak jeszcze tydzień temu? Też nie?! :( No dobra, zakładaj łosia, w wózku powieki stają się taaaakie ciężkie. Tu następuje gromki wiedźmowaty śmiech buahahahaha, który milknie w momencie uderzenia pierwszego arktycznego podmuchu wiatru na dworze. Bobas zasypia, matka pcha pod wiatr. Kurtyna, oklaski! ;)








Kocham Cię! ahahaha
OdpowiedzUsuń na zawszeMusisz napisać jakąś powieść...nie wiem jaką (Ty na to masz wpaść muagahahaa) ale ja ją kupuję w ciemno! :D
Cudne foty łosiowe ♥
PODBIJAM TEMAT - KSIĄŻKA TO ŚWIETNY POMYSŁ, TWOJA WYOBRAŹNIA NIE ZNA GRANIC.... UWIELBIAM TWOJE POSTY, ZA KAŻDYM RAZEM MAM BANANA NA BUZI JAK CZYTAM WASZE CODZIENNE PERYPETIE. POZDRAWIAM
OdpowiedzUsuń na zawszeKASIA
Łoś SuperKtoś :*****
OdpowiedzUsuń na zawszełe jery, się zawstydziłam :) książka to marzenie... ale mam nadzieję, że je kiedyś spełnię. Dziękuję za doping i wsparcie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeHahaha!!! Łoś jest boski :D
OdpowiedzUsuń na zawszeZ powyższymi opiniami o napisaniu książki zgadzam się w 200u procentach :))
:*