wtorek, 20 grudnia 2011

Przygotowania

Wielkie i radosne są przygotowania do tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Prawdopodobnie popadliśmy w otchłań obłędu, gdyż motorem nas napędzającym jest to oto stworzonko...


... które, jak się nad tym zastanowić choćby 5 sekund, naprawdę nic z tego nie zrozumie i nie zapamięta. Ja pamiętam jedną Gwiazdkę na "starym mieszkaniu", czyli mogłam mieć wtedy 4 lata. Odcisnęła się w mej pamięci za sprawą prezentu, który mnie wówczas całkowicie zafascynował. Był to rodzaj układanki. Za pomocą małych wciskanych elementów (kółeczka, trójkąty, romby, kwadraty) układało się na plastikowej podstawce rożne wzory. Pamiętam konkretnie jeden wzór, który próbowałam stworzyć, mianowicie sowę. W roku 1986 ta układanka musiała być naprawdę nieziemsko atrakcyjna. No ale syn nasz ma lat 0, miesięcy 6,5. Nic nie zapamięta :) No ale my będziemy pamiętać, więc chyba robimy to również dla siebie samych. W tym roku dwa wielkie przełomy choinkowe. Po pierwsze PIERWSZY raz choinki będą żywe (jedna u dziadków bobasa, druga u nas), a po drugie - dla mnie i dla Skoczka to też pierwsza choinka w naszym domu. W latach poprzednich zupełnie nam się nie chciało choinki ubierać. Chyba oboje uważamy, że choinka powinna być tam, gdzie są dzieci. W tym roku była to ogromna przyjemność!


Choinki oczywiście są w donicach i oczywiście zostaną wkopane w ziemię zaraz po Świętach. Każdy kto mnie zna, wie że nie zniosłabym w domu umierającego drzewka (ja z tych co ratują, nie wycinają) i nigdy bym się na taką choinkę nie zgodziła. A tak? Piękne drzewko w domu oraz dobry uczynek dla środowiska w postaci nowego tlenoproducenta!  A przede wszystkim: jakie to będzie fantastyczne - odwiedzać w lesie z Kajetanem "twoją pierwszą choinkę" (lub choinki, jeżeli obie się przyjmą), a za 20 lat wyć pod 2 metrowym drzewem, że jezu, kiedy to było, nie wierzę, że to ta malutka choineczka, jacy my jesteśmy starzy, a jaki nasz syn dorosły. Bomba :) Damy im imiona i co roku będziemy robili małemu zdjęcie przy jego własnych drzewach. 
- Kajtuś, przesuń się słonko trochę w lewo, bliżej pnia! Bo nie widzę cię dobrze w obiektywie. A teraz chwyć rączką gałąź! No?
- Mammmoooo... ja mam 17 lat, nie sądzisz że wyglądam pod tym drzewem jak idiota? A w ogóle to nie widzisz mnie w obiektywie, bo cię od roku proszę, żebyś sobie okulary kupiła, a ty mi wciskasz, że masz sokoli wzrok jak nastolatka.
Hehe. No co! Do czasu ukończenia przez  niego 18 lat będziemy już mieli pokaźny lasek. A dodatkowo będzie to fajna lekcja poszanowania dla przyrody dla mojego małego ekobobasa :) Na razie Kajtuś "podziwia" choinki w wersji domowej (tak na serio, to w  ogóle się nie zainteresował, ale ta mniejsza motywuje go do nauki raczkowania, więc dobre i to  ;).

Ubieranie choinki u dziadków:

Turlamy się przy mniejszej choince u siebie w domu:
Z łosiowo-świątecznym pozdrowieniem! :)

6 komentarzy:

  1. Oj, zdecydowanie będzie u Was wesoło w te święta :) Już Pączek się o to postara :DDD Te jego miny są naprawdę nie do podrobienia :*** ps.wypatrzyłam liska na choince! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. sokoli wzrok! nie to co mama Kajetana za 17 lat :D Faktycznie lisek jest i to w środku, bo nie chciałam ryzykować dziurawienia go w celu przewleczenia. Wiewiórka tez jest na choince, ale z drugiej strony. I dobrze, że od razu te pierniki trafiły na choinkę, bo reszta już prawie zjedzona. Mężu! Proszę się wytłumaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. I bardzo dobrze - nie chomikujemy tylko konsumujemy - na zdrowie! :) Cieszę się, że smakują. Za rok będą następne :DDD Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne zdjęcia , a maluszek jest przeuroczy. Oczywiście już raz pisałam ,że uwielbiam sposób w jaki piszesz o jakże niełatwym życiu, pełen humoru i optymizmu. Bardzo żałuję że nie natknęłam sie na ten blog jak mój synek był takim maluszkiem , bo pewnie dużo wiecej chwil uwieczniłabym na zdjęciach, tak jak to robisz TY. Twój Kajetan będzie miał piekną pamiątkę z chwil które sa dla niego bez znaczenia i o których pewnie by nie pamiętał. Dzieki tak pomysłowej mamie jaką jesteś Ty nic nie umknie z przeszłości.
    Twoje posty zawsze powodują uśmiech na mojej twarzy. Wesołych i szczęsliwych Swiąt dla całej Twojej rodziny.
    P.S. Jakim sprzetem nagrywasz filmiki i robisz zdjęcia. Są przepiekne.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu (co obchodzisz urodziny już za dwa dni) - ileż pięknych i motywujących słów z twoich ust Kasiu! Bardzo ci dziękuję! Takie komentarze jak twój sprawiają, że znajduję codziennie nowe siły do blogowania i codziennie odnajduję na nowo sens tego co robię. Mimo że zawsze moim celem było pisanie bloga dla siebie, dla rodziny i przyjaciół i nie zależało mi na popularności, to jednak bardzo motywujące i budujące są słowa uznania z ust osób nieznajomych. Bardzo dziękuję i również życzę Wesołych Świąt :)
    A co do sprzętu, to używam: (najstarszej według mojego męża, ale ukochanej lustrzanki cyfrowej) Canon EOS 350D z obiektywem kitowym oraz zamiennie (od jakichś 5-6 postów wyłącznie
    ) z obiektywem stałoogniskowym portretowym. Ale zabij mnie, nie znam parametrów tego obiektywu. Mogę sprawdzić jak wrócę do domu, albo Skoczek raczy dopisać komentarz i napisać jaki mi kupił obiektyw ;] Misiu: będź tak dobry, mua! :*
    Kamera: Toschiba CAMILEO H20
    Pozdrawiam serdecznie od siebie i jednozębnego kawalera! :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails