piątek, 13 stycznia 2012

Kajtek Gaduła cz.2 czyli o gaworzeniu

Oraz o tym, jak to sobie czasami człowiek musi porozmawiać z drugim człowiekiem...


Wstrząsająca historia prawda? Niech ja tylko dorwę tę Gawędziarkę! Już ja jej przetrzepię kłaki, wąsiona jedna!

4 komentarze:

  1. Mój kochany Gryzoń-Gawędziarz :*:*:* Już się nie mogę doczekać wtorku :)))) Będziemy konwersować, że ho ho :)))) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Popłakałam się! ahahha cudne opowieści! Cudne! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pączek też nie może się doczekać wtorku. Z tej ekscytacji postanowił dzisiaj wstać o 7:00 i nie spać w ogóle! O_o
    Ciocia Jaszmurka nie przejęła się groźną gąsienicą. Za-pi-sa-no.

    :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój brat w takich okolicznościach przyrody pochylał się nad biednym dziecięciem naszej siostry, mówił: "a guli-guli! A guli-guli!" i atakował z zaskoczenia łaskocząc małego po brzuchu, policzku, lub innej, nadającej się do łaskotania części ciała. Czym zasłużył sobie na miano Wujka Guli Guli XD
    Kajtuś uroczy. I opowiada, aż miło :)
    Czekaj, czekaj, jeszcze przyjdą czasy, kiedy będziecie mówić: "Kajtek, chociaż przez minutkę nic nie mów" ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails