piątek, 3 lutego 2012

O poetce

Zainspirowana pięknym postem Marchewki Dracooliny napiszę coś i ja. Nie jestem z tych, co przeżywają każdą  śmierć kogoś wielkiego. Ale myślałam, że Wisława Szymborska będzie żyła wiecznie. Jak moje babcie, rodzice i wszyscy krewni. Jak się dowiedziałam? Skoczek mnie obudził gramoląc się do łóżka. - Ola, umarła Szymborska, - O Boże, na co?, - Na starość. I mimo, że mąż mój tego nie zrozumie, to muszę to napisać: uwielbiam jej poezję. I jako nastolatka kartki urodzinowe kleiłam z wycinkami z gazet, jak ona. I pewnie nie będę oryginalna wybierając mój ulubiony wiersz, który oby nigdy nie był o mnie.


Jestem za blisko, żeby mu się śnić

Wisława Szymborska

Jestem za blisko, żeby mu się śnić.
Nie fruwam nad nim, nie uciekam mu
pod korzeniami drzew. Jestem za blisko.
Nie moim głosem śpiewa ryba w sieci.
Nie z mego palca toczy się pierścionek.
Jestem za blisko. Wielki dom się pali
beze mnie wołającej ratunku. Za blisko,
żeby na moim włosie dzwonił dzwon.
Za blisko, żebym mogła wejść jak gość,
przed którym rozsuwają się ściany.
Już nigdy po raz drugi nie umrę tak lekko,
tak bardzo poza ciałem, tak bezwiednie,
jak niegdyś w jego śnie. Jestem za blisko,
za blisko. Słyszę syk
i widzę połyskliwą łuskę tego słowa,
znieruchomiała w objęciu. On śpi,
w tej chwili dostępniejszy widzianej raz w życiu
kasjerce wędrownego cyrku z jednym lwem
niż mnie leżącej obok.
Teraz dla niej rośnie w nim dolina
rudolistna, zamknięta ośnieżoną górą
w lazurowym powietrzu. Ja jestem za blisko,
żeby mu z nieba spaść. Mój krzyk
mógłby go tylko zbudzić. Biedna,
ograniczona do własnej postaci,
a byłam brzozą, a byłam jaszczurką,
a wychodziłam z czasów i atłasów
mieniąc się kolorami skór. A miałam
łaskę znikania sprzed zdumionych oczu,
co jest bogactwem bogactw. Jestem blisko,
za blisko, żeby mu się śnić.
Wysuwam ramię spod głowy śpiącego,
zdrętwiałe, pełne wyrojonych szpilek.
Na czubku każdej z nich, do przeliczenia,
strąceni siedli anieli

3 komentarze:

  1. Ja też miałam podobne podejście...wydawało mi się że ona będzie żyć wiecznie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, Srebrzystości!... I co racja to racja, są ludzie, co do których wydaje się, że będą zawsze. Co śmieszniejsze, wydaje się też, że oni byli od zawsze.

    Ja też kleiłam kartki urodzinowe w podobny sposób :) Wycianałam nagłówki z gazet, pamiętam "skarpety bez cukru", jedno z moich sławniejszych wycinkowych znalezisk :)

    P.S. Cieszę się, że wszystko doszło jak należy, a brakiem czasu - i odpowiedzi - proszę się nie martwić - ZNAM TO :):) Z uściskiem - M.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails