wtorek, 27 marca 2012

Pieluchy wielorazowe - ostatnie starcie, czyli FILMY oraz prezenty!

Nie uwierzycie, ale po Najgorszym filmie o pieluchach wielorazowych na świecie dostałam wiele pytań (serio, po tym filmie?!) i postanowiłam się naprawdę zmobilizować! Po tym pierwszym filmie byłam pewna, że się do tego zupełnie nie nadaję i postanowiłam odpuścić. Ale potem napisałam kilka maili z tą samą treścią, a każdy mail miał po kilka stron (temat rzeka) i wtedy uznałam, że muszę dać radę! Nie ukrywam, że szerzenie wiedzy o wielorazówkach jest dla mnie ważne i sprawia mi dużą przyjemność. Jeżeli choć jedną osobę uda mi się do tego przekonać, to uważam to za wielki sukces i mogę zasnąć z błogą myślą, że oszczędziłam Matce Naturze 1,5 śmierdzących jednorazówek :)
***
Dla osób, które mnie nie znają i trafią na posta z wyszukiwarki, poszukując wiedzy o wielorazówkach, kilka najważniejszych informacji: mam na imię Ola, czego można się dowiedzieć z Najgorszego filmu o pieluchach , LOL :D Mój syn ma na imię Kajetan i ma obecnie prawie 10 miesięcy, a od 3 miesiąca życia jego piękna pupa jest okryta pieluszkami wielorazowymi typu kieszonki. Jesteśmy wielkimi fanami tych pieluch (mówię za siebie i męża, który odmawia przewijania, jeżeli musi zakładać jednorazówkę oraz za syna, który jeszcze sam się nie wypowie, ale wyjścia nie ma - musi lubić ;) Korzyści jest mnóstwo, a więc wzięłam na siebie misję od Boga i szerzę wiedzę o pieluszkach eko. W tym celu nakręciłam 4 filmy, a w zamyśle mam jeszcze 2! 
Zapraszam więc wszystkich zainteresowanych i proszę o wyrozumiałość - naprawdę głupieję przed kamerą i mam tylko nadzieję, że w normalnym życiu nie popełniam tych błędów językowych, które przed kamerą!
***
FILM 1 - o różnych typach pieluch ze szczególnym uwzględnieniem tego typu, który my stosujemy (kieszonki). W tym filmie trochę sobie robię jaja ;) Nie zdziwcie się. Aha, i ta kwestia Skoczka... nie uwierzycie, ale wydusił to z siebie po 30 min błagania i trzech próbach, z których wszystkie były gorsze niż to co weszło do filmu. GORSZE! Wiem, że to wydaje się niemożliwe ;) 


FILM 2 - o zaletach i wadach pieluch wielorazowych oraz chyba trochę o mojej filozofii życia.


FILM 3 - przechodzimy do konkretów, czyli co jest potrzebne do naturalnego pieluchowania, a więc zestaw minimum, który pozwoli nam radośnie i bezproblemowo korzystać z kieszonek. MUST HAVE każdej ekomamy :)


FILM 4 - superkonkrety, czyli kupa, siku i inne przyjemności. Jak przewijamy!


W przyszłości postaram się nakręcić jeszcze dwa filmy. Pierwszy o tym, dlaczego pieluchy eko są mniej praco- i czasochłonne niż jednorazówki i drugi o moich najlepszych, najgorszych, najdziwniejszych, najładniejszych, najbrzydszych pieluchach. A jeżeli macie pytania odnośnie filmów powyżej, to mam nadzieję, że odpowiedź znajdziecie w opisie do filmu. Jeśli nie, to piszcie na srebrna.akacja@gmail.com.

a teraz... PREZENTY :)

Na zachętę, na ośmielenie, na uzupełnienie kolekcji, na rozpoczęcie kolekcji - jak kto woli! Mam dwie pieluszki marki Baby Land, które zakupiłam na Allegro. Zdecydowanie przystępniejsze cenowo niż pieluszki amerykańskie czy kanadyjskie, a moim zdaniem bardzo dobrej jakości. Ponieważ poczyniłam ostatnio pewne inwestycje za oceanem  [niewinna mina], te pieluszki chętnie oddam w dobre ręce. Jeżeli ktoś byłby chętny na pieluszkę (z 1 wkładem mikrofibrowym), to wystarczy że napisze o tym w komentarzu pod filmem. Jeżeli chętna będzie jedna osoba, to otrzyma obie pieluszki, a jeśli więcej to będziemy losować. W tym mamy już doświadczenie, a maszyna losująca jest bardzo napalona na kolejne losowania ;) Jeżeli interesuje was konkretny wzór, to również dajcie znać w komentarzu, może uda się rozdać podług woli.
Otóż i pieluszki, które rozdaję i które pojawiają się w  filmach, ponieważ Kajetan posiada dwie identyczne:
Wzór 1 - niebieska w tęczowe wzorki


Wzór 2 - kolorowe kółka


Obie pieluszki są nowe, nieużywane, w rozmiarze uniwersalnym i myślę, że wzory pasują zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Były pierwotnie zapakowane...


... ale dorwał się do nich taki jeden rojber i woreczki uległy bezpowrotnej dezintegracji. Z góry przepraszamy! :)


Chęć otrzymania pieluszek można składać przez najbliższy miesiąc. Mam nadzieję, że taki termin będzie wystarczający, aby zabłądziła tu jakaś zagubiona ekodusza i zapragnęła je mieć. Z pieluchowym pozdrowieniem, Ola  & co.

fot. Ciocia Kasia :)

57 komentarzy:

  1. Chętnie przygarnę i wypróbuje zachęcona filmikami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce27 marca 2012 12:22

    Również przygarnę zbłąkaną pieluszkę ;) a teraz zabieram się za wieczorne kino przygodowe ze szczególnym uwzględnieniem filmu nr 4 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucz się ucz mamuśka ;) no i muszę cię zmartwić, jak zacznie raczkować, to już takie grzeczne na przewijaku nie będzie

      Usuń
  3. Myślałaś, że będzie jedna chętna na pieluszki? Tiaa. Ja też ustawiam się w kolejce i zaraz biorę się za oglądanie filmików. No najpierw muszę poczekać aż Luby CSI skończy oglądać a później ja mu seans zapewnię ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja polecam też sadzanie maluszków na nocniku :) Julianek od około 6 miesiąca życia jest regularnie sadzany. Nie znamy traumy nocnikowej :) Mały siedzi chętnie i pięknie robi kupę i siusiu. Oczywiście wołać jeszcze nie umie, ale wyłapujemy sygnały, które świadczą o zbliżającym się zrzucie ;)

    pozdrowienia!
    krasne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Krasne! u nas na razie nocnik bez większych sukcesów. Kaju ma awersję d pozostawania w jednej pozycji dłużej niż 3 sekundy. Nad nocnikiem stoi i jęczy, żeby go puścić, bo natychmiast musi znaleźć się na drugim końcu pokoju/łazienki/przedpokoju, aby przestudiować paproszek leżący na podłodze ;) pozdrawiamy również :)

      Usuń
  5. Ha, no oczywiści, że chcemy wziąć udział w losowaniu :) Takich wzorów jeszcze w naszej kolekcji nie mamy ;) Nasz faworyt to kolorowe kółeczka, ale nie pogardzimy też tą drugą ;) Kaju do boju! :) Buziaki od Zosi :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tam nasza przesyłeczka od wujka Sama? :D Ja chciałam tylko nadmienić, że warto mieć dziewczynkę choćby po to, aby móc ją ubrać w Charlie Banana w motylki , hehe :D Będziemy próbować next time. A tymczasem czekamy na paczusię z USA :) A drugi film (wady i zalety) oglądałaś? bo tam o Tobie mowa! :]

      Usuń
  6. Po seansie:
    Olu! Należy Ci się Oscar za filmy ;) Za najlepszy film, najlepszą aktorkę pierwszoplanową i aktora drugoplanowego (dla Kaja) i najlepszą muzykę bo gdyby nie ona w pierwszym filmiku nie przyciągnęłabym Lubego do oglądania. A tak jest on coraz pozytywniej na pieluszki wielorazowe nastawiony.
    Wrzuciłam też filmiki na swój profil na Fejsa nie masz nic przeciwko? :>
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszych słowach chciałabym podziękować Akademii za docenienie nakładu pracy, a dalszej kolejności Vierrnej za miłe słowa oraz wszystkim, którzy mnie wspierają. Mężowi za to, że nie pukał się w głowę, jak wydawałam jego pensję na pieluchy oraz synowi za to, że od 4 miesięcy robi stałe kupy :D Pozdrawiamy cieplutko, BARDZO dziękujemy za doping i szerzenie pieluchowej wiedzy na Fejsie :)

      Usuń
  7. Oglądałam oglądałam :) Prawie się wzruszyłam ;) "Bananowa" przesyłka w drodze :DDD (na razie do cioci Kasi ;) Muszę jeszcze trochę podtuczyć tę moją córcię do motylków,krówek i innych żyjątek ;) bo na razie ta dupka jest taaaka malutka :DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpisujemy się na listę kieszonkowo-pieluszkową :))).

    OdpowiedzUsuń
  9. My również prosimy o dopisanie nas do listy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lista aktualizowana na bieżąco, mama Ola szczęśliwa że jest zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Och i Witolda także dopisać proszę! Choć odkąd przeszliśmy na Cheeky Wipes jego dupsko jest arcygładkie i nie ma żadnych problemów skórnych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Srebrna, powiem Ci, że po tej serii informacji, aż zapałałam chęcią wypróbowania kieszonek na Edku i Charlim :D Z tego wszystkiego mogę przynajmniej wspierać mentalnie propagowanie wielorazówek, a sama co najwyżej użyć wiaderka ;), no ale póki co, wiedziona hazardowymi ciągotami, chciałam wziąć udział w losowaniu i oczywiście zwiększyć szanse małej Raspberry na kolorowe kółeczka. Regulamin nie zakazuje, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechaj sprawdzę... a tak, paragraf 278 regulaminu, punkt 17: osoby posiadające bardzo urocze koty (nie więcej niż 2, ale więcej niż 1)oraz zaprzyjaźnione mamy, mogą wziąć udział w losowaniu na rzecz zaprzyjaźnionych bobasów. Czyli wszystko zgodne z REGULAMINEM! :D

      Usuń
    2. Chciałabym widzieć ten regulamin, ekhm, bo trochę mnie się ten zapis śliski widzi... Jak powszechnie wiadomo organizatorka wprost idealnie wpasowywuje się w grupę "mam na rzecz bobasów", a gdyby do tego pokusić się o konsultacje punktu 17 z prawnikiem - to i na 2 urocze koty też się pewnie załapie (choć to temat na oddzielną analizę, bo trzeba by jednak rzeczoznawcę a raczej kotoznawcę wynająć, coby oficjalnie potwierdził, czy w najbliższym otoczeniu organizatorki występują kotowate czy nie, bo co do uroku to wątpliwości chyba nikt nie zgłasza:D Nota bene, zauważam, że koty brokułów nie jedzą, no chyba że rasowe, to wtedy pardon, ale moje nie, co najwyżej raz po raz zalewę po oliwkach i ogórkach kiszonych pochłepcą), więc wracając do tematu, ja się pytam czy w takim razie organizatorstwu też przysługuje prawo do udziału w loterii? I po drugie - kto widział REGULAMIN? Jak na mój gust w tej całej akcji to tylko "maszyna" losująca nie podpada pod żadne machlojki! Na wszelki wypadek więc doradzam zlecenie dla Wuja KochamTransakcje Łysego na wykonanie ze 3-4 punktów, na pewno nie pogardzi, w końcu już ze 666 paragrafów spreparował tuitam. Z drugiej jednak strony zalecam odrobinę ostrożności, bo ostatnimi czasy paragrafowe macki WKTŁ-a widzę dosłownie na każdym kroku i zaczynam odnosić wrażenie, że Łysy z jakiegoś powodu najchętniej wciskałby tę swoją transakcję wszędzie, gdzie się da i nie, jeszcze by Ci kazał srebrną akację przemianować. Swoją drogą muszę go namówić na udział w loterii :D

      Usuń
  13. Dziękuję, dziękuję, dziękuję - rozjaśniłaś mi wszystko z tymi pieluchami. Mam jedną taką :) - dziś ją zainstalowałam młodemu i tak słodko wyglądał, że myślałam, że go zjem. Myślę, że w przyszłym miesiącu zaczniemy się wielorazowo pieluchować. Dzięki jeszcze raz za świetne filmiki i wracam do czytania Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, czy chciałabyś wziąć udział w losowaniu? Właśnie robię listę :)

      Usuń
  14. Po obejrzeniu filmików postanowiłam wyprobować wielorazówki :) Chętnie więc przygarniemy piekną pieluszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście ja też zainteresowana pieluszką - bardzo, bardzo :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. No powtórzę się, ale w imię pieluchy, czyż nie warto? Olu, jeszcze raz wielkie dzięki za całą serię naprawdę bezcennych filmików, dzięki którym zagadka tajemniczych pieluch wielorazowych staje się wreszcie rozwiązana! :D Wiadomo wreszcie jakim cudem wnętrze pieluchy jest suche po przesikaniu i jak to się dzieje, że po kupce nie trzeba wymieniać całej pieluchy! Ponownie nastał złoty wiek :D

    Oczywiście również wyrażam chęć posiadania pieluszki :D

    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  18. Podglądając magiczne pieluszki natychmiast zapragnęłam takowe wypróbować;)Jestem zachwycona i też chętnie bym pieluszkę przyjęła;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Pani filmiki są naprawde świetne. Chyba każdy, kto je zobaczył przerzuci się od razu na te pieluszki:) Powoli zbieram wyprawkę dla córeczki, która urodzi się pod koniec maja. Dodatkowa pieluszka napewno się przyda, więc chciałabym dołączyć do losowania

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, jestem zachwycona każdym postem. Szczerość i radość płynąca z macierzyństwa, wywołują ogromną chęć oglądania i czytania. Jako przyszła eko mama(4mies ciąży) jestem bardzo wdzięczna za energie dzielenia się doświadczeniem, którego innym brakuje. Pieluszka oczywiście się przyda,ale oczywiście nie to jest dla mnie najważniejsze.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam z Krakowa i dziękuję Ewa ( oraz dwie kotki dziunia i liza) ewcia90@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam kilka pytań:

    Czy do pieluch Lulajbaby używasz tylko 1 wkładu i on wystarcza, czy raczej lepiej wkładać 2? Czy 1 wkład w ogóle ma sens w przypadku tych pieluch? Jak to jest z tą chłonnością?

    Ile wkładów dajesz na noc? Chodzi o te zwykłe podstawowe z mikrofibry albo bambusa, a nie żadne specjalne z mikropolaru.

    Czy zamiast drogiego środka sanityzującego próbowałaś dać do prania zwykły dorosły proszek + kilka kropel olejku z drzewa herbacianego lub olejku lawendowego + cykl z podwójnym płukaniem? Jeśli tak, to czy efekt był porównywalny?

    Czy próbowałaś zastąpić firmowe olejki do Cheeky Wipesów zwykłymi tańszymi polskimi olejkami? Np. zamiast tego do pieluch brudnych - olejkiem lawendowym lub z drzewa herbacianego, a do pieluch czystych - olejkiem ze słodkich migdałów lub nagietkowym?

    Na filmie widziałam, że puściłaś cykl na 60 stopni. Czy nie byłaś zadowolona z rezultatów prania w 40 stopniach?

    Czemu składasz bibułki na pół przed położeniem na pieluchę? Jedna warstwa nie zabezpiecza dostatecznie przed zabrudzeniami? Czemu nie rozkładasz jej na całej długości pieluchy, tylko wkładasz pod samą pupę? Zawsze myślałam, że układa się je na całą długość, a nie tylko pod pupę.

    Używasz dosyć drogich firmowych bibułek, a czy próbowałaś kiedyś jakichś tańszych? Np. takie ze sklepu Lulajbaby, albo Allegro, jakieś niefirmowe? Ciekawa jestem czy jest różnica? Czy te tanie są gorsze od firmowych?

    Dzięki za odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  22. A i jeszcze jedno:

    Czy próbowaliście kiedyś polskich wielorazówek? Np. Małe Me, albo BabYetta? Są trochę droższe od chińskich z Allegro, ale tańsze od markowych zachodnich. Ciekawa jestem jaka jest różnica w jakości. Jeśli miałaś z nimi do czynienia, napisz co myślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lecimy po kolei:
      * 1 wkład jak najbardziej ma sens i wystarcza na około 2-3 godziny. Jak jesteśmy w domu, to najczęściej używam jednego wkładu. Dwa wkłady stosujemy w trakcie wyjść z domu i na noc. Czasami też w ciągu dnia, jak na przykład pieluchy czyste mi się kończą i aktualnie zakładana musi wystarczyć na dłużej
      * odnośnie środków piorących: nie stosowałam takiego systemu; bardzo lubię proszki do pieluch, dodaję ich do prania wszystkich innych rzeczy (stosuję orzechy i dodaję proszku pieluchowego).
      * oryginalne olejki do Cheeky już faktycznie mi się skończyły i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby kupować oryginalne. Używam więc: olejku herbacianego do brudnych oraz mix: lawenda+rumianek do czystych. Nawet ładniej pachnie :) i sprawdza się rewelacyjnie
      * uznałam, że 60 stopni lepsze niż 40 i wydaje mi się, że piorąc w wyższej temperaturze pieluchy dłużej zachowują świeżość(to być może tylko moja wyobraźnia). I tak przychodzi taki moment, że trzeba je "zresetować", trochę odkazić i puścić we wrzątku, ale długo wytrzymały bez tego (5 miesięcy). Nie pamiętam, jakie były efekty po 40 stopniach, a w tej temperaturze też zdarza mi się prać. Skoro nie pamiętam, to raczej nie miałam żadnych złych wspomnień ;)
      * papierki Imse Vimse mają to do siebie, że są bardzo duże, dużo większe niż wnętrze pieluszki. Nie pamiętam kiedy ostatnio musiałam usuwać kupę (czy w ogóle?!) z klejnotów mojego malucha, kupa jest raczej zwarta i trzyma się z tyłu, dlatego też w naszym przypadku nie ma sensu rozkładania papierka na całą długość z zaginaniem boków (aby papierek nie wystawał po bokach).W naszym przypadku złożenie na pół i umieszczenie papierka pod pupą sprawdza się najlepiej i jest najszybszym rozwiązaniem. Gdyby kupy były płynne rozkładałabym papierek na całość. Nie ma to nic wspólnego z "chwytliwością papierka" - pojedyncza warstwa wystarcza bez problemu
      *owszem, używałam tańszych, niefirmowych papierków, ale nie byłam zadowolona - było ich ok 4 x mniej niż Imse Vimse (a więc czy Imse Vimse faktycznie są droższe?!) i były cieńsze. tak cieńkie, że czasami obawiałam się, że rozerwą się od moczu. Potem wypróbowałam Imse i już pozostaliśmy im wierni, bo są świetnej jakości.
      * używałam pieluszek polskich marki Pupeko i nie byłam z nich zadowolona - bardzo sztywny materiał PUL oraz brak falbanek/ściągaczy przy nogawkach. Teraz testujemy pieluszki marki Maylily (wspaniała jakość, ale wysoka cena). Tych których wymieniłaś nie próbowaliśmy, ale zajrzałam na stronę BabYetta i mój pierwszy zarzut: brak falbanek/ściągaczy przy nogawkach (pieluszka może przeciekać)

      Pozdrawiam, Ola

      Usuń
    2. Dzięki za fantastyczną odpowiedź!

      Powiem ci, że mnie zaskoczyłaś pisząc, że tylko 1 wkład daje radę aż do 3 godzin. Byłam przekonana, że kładzie się 2 na dzień, a na nocki to i ze 3.

      Pierzesz w orzechach? Powiedz mi jak to jest z dopieraniem przez orzechy białych rzeczy? Czytałam o nich opinie na różnych forach i ludzie narzekali, że nie dopierają białych skarpet, kołnierzyków białych koszul, jedzenia z dziecięcej bielizny itp. Czy jeśli dajmy na to masz bodziaki zabrudzone warzywami z obiadu, to musisz je przed praniem odplamiać, czy ten proszek do pieluch załatwia sprawę?

      Stosujesz olejek lawendowy do czystych Cheeksów? Myślałam, że lawendowy to jest wyłącznie sanityzujący, a nie pielęgnacyjny i że się nie nadaje do stosowania na skórę niemowląt, tylko dorosłych (...zgodnie z opisami właściwości poszczególnych olejków na stronie Pieluszkarni)? Ale może coś źle zrozumiałam.

      Wygotowujesz oczywiście same wkłady, bo całych pieluszek chyba nie można prać w 90 stopniach?

      Czy tańsze niefirmowe bibułki są podobnie duże jak Imse, czy mniejsze?

      Dobrze, że napisałaś mi o tych falbankach! Będę zwracała na nie uwagę.

      Usuń
    3. W sumie to zapytam przy okazji jeszcze o 5 rzeczy:

      #1 Zauważyłam, że używacie pieluszek zapinanych głównie na napy. Czy macie również jakieś na rzepy? Jeśli tak, to które wydają ci się wygodniejsze: napy czy rzepy?

      #2 Czy zawsze przy przewijaniu wyrzucasz do wiadra całą pieluchę, czy nieraz wystarczy wymienić same wkłady, a pielucha nadaje się do ponownego użytku? Z tego co się orientowałam to większość tych najtańszych Chinek z Allegro ma wnętrze z mikropolaru, który ponoć daje efekt "suchej pieluchy". Czy takie "zużyte" pieluchy są faktycznie suche w dotyku (oczywiście poza wkładami chłonnymi, jeśli nie są z mikropolaru)?

      #3 Czy można kłaść wkłady na pieluszkę zamiast wkładać je w kieszonkę? Próbowałaś może? Czy w takiej konfiguracji wkłady trzymałyby się w jednym miejscu czy raczej by się rolowały i przesuwały?

      #4 Widziałam, że masz "wypaśne" firmowe wiaderko na pieluszki ze specjalnymi zatrzaskami na pokrywie. Czy te zatrzaski to są naprawdę potrzebne, czy raczej zbędny gadżet i spokojnie dałoby się bez nich obejść kupując zwykłe tanie wiadro z pokrywą?

      #5 Czy wiadro na pieluszki wyścielasz jakąś folią na śmieci, czy po prostu używasz samego pustego wiaderka bez niczego w środku?

      Usuń
    4. No dzisiaj na przykład pielucha z jednym wkładem wytrzymała od 7:00 do 10:00. Czasmi są to 2 godziny, czasami 3. Kiedyś zapomniałam, że był tylko 1 wkład i maly chodził z tą pieluchą ponad 4 godziny! To był kanadyjski Apple Cheeks - nieprzemakalny najwyraźniej! ;) A tak na marginesie: nie da się włożyć do kieszonki więcej niż 2 wkłady mikrofibrowe. Może bambusowe weszłyby 3, ale mikrofibra jest gruba i no way, 3 wkłady nie wejdą w standardową kieszonkę.

      Piorę w orzechach tylko rzeczy, które nie są bardzo brudne, tylko takie "zmęczone codziennością". Orzechy nie dopiorą plam dziecięcych, zupek, soczków, sosów pomidorowych itd. Przynajmniej nie moje orzechy (a kupiłam niedrogie na All, może droższe byłyby lepsze). Także do zadań specjalnych (pieluchy oraz dziecięce plamy) stosuję proszki do pieluch, a do codziennego prania orzechy plus łyżka proszku do pieluch (nie zawsze). Proszki do pieluch bez odplamiania dają radę prawie ze wszystkim. Jakieś ślady na śliniakach zawsze zostają, ale nie jestem na tyle zdeterminowana, żeby je wywabiać. To syzyfowa praca :D za to Cheeky po 8 miesiącach stosowania są BIAŁE dzięki tym proszkom, a jaka plamiąca jest kupa noworodka, to każdy wie. A jednak się doprały.

      Stosuję lawendę do czystych cheeky w połączeniu z olejkiem rumiankowym. Dlaczego? Skopiowałam to z oryginalnej receptury. Oryginalne olejki do cheeky to: lawenda+rumianek=czyste; drzewo herbaciane+olejek cytrynowy=brudne. Do pojemnika z brudami, tak jak do wiaderka z pieluchami nigdy nie leję wody. Ponieważ ten zestaw olejków sprawdzał się przez około 5 miesięcy, to postanowiłam kontynuować z tymi samymi miksami. Ale jestem pewna, że możesz zrobić własne i też będzie ok :) Ma ładnie pachnieć, być świeżo i delikatnie dla pupy. Tych olejków jest tylko kilka kropli na pojemnik, więc nie obawiam się jakichś negatywnych reakcji skórnych.

      Do tej pory prałam w 90 st. tylko wkłady (1 raz do tej pory to robiłam, po 5 mscach stosowania), ale w dziedzinie odświeżania pieluch jeszcze nie czuję się na tyle pewnie, aby udzielać rad. Jestem sama na etapie eksperymentów. Dzisiaj właśnie (po kolejnych 3 miesiącach) zaplanowałam porządne odkażanie i odświeżanie i nie jestem jeszcze pewna jak potraktować same kieszonki. Dokształcam się w temacie, jak będę pewna jak to robić najlepiej, to się podzielę.

      Te bibułki, które miałam (niefirmowe) były zdecydowanie mniejsze. Ale naprawdę nie pamiętam od kogo je kupowałam. Dużo tego schodzi, więc będziesz mogła dużo eksperymentować :)

      Usuń
    5. #1 napy/rzepy: swego czasu kupiłam 2 pieluszki chińskie z All na rzepy. Były FATALNE. Po drugim praniu oddzieliła się warstwa nieprzemakalnego zabezpieczenia (taka "folia") od materiału zewnętrznego, pieluchy przeciekały (mimo oddzielenia używaliśmy ich), a po 3 miesiącach szlag trafił rzepy! Porażka na całej linii. Mam natomiast jedną pieluszkę na rzepy marki Bumgenius i ona jest świetna, rzepy trzymają po 7 miesiącach stosowania. Rzepy oczywiście są wygodne i fajne, ale ja obecnie nie kupiłabym niczego niefirmowego z rzepami. Jak rzepy, to amerykańskie pieluchy - takie mam doświadczenie.

      #2 trudne pytanie; zależy od jakości mikropolaru, a tego nie stwierdzisz poprzez zdjęcia. Niektóre chińskie mają lepszy mikropolar, który nadal, po 3 godzinach wydaje się suchy, a niektóre po 3 godzinach są już lekko wilgotne i nie użyłabym ich na kolejne 3 godziny. Po 6-7 godzinach z jedną kieszonką ten polar będzie już na pewno wilgotny. Także jeżeli wkładam świeże wkłady do tej samej kieszonki, to tylko w przypadku, gdy przewijanie wypadło wcześniej, np. po godzinie lub 2 od ostatniego przewijania i kieszonka jest jeszcze w miarę świeża. Czyli w skórcie: można użyć jednej kieszonki dwa razy, ale ja robię to tylko w szczególnych przypadkach.

      #3 zdarzało mi się tak robić i można to robić (wkład się nie przesuwał). Jednak trzeba w takim przypadku pamiętać o tym, że takie coś zamontowałyśmy dziecku na pupę i nie trzymać biedaka z taką pieluchą 3 godziny, bo sam wkład będzie wilgotny (a nie suchy, tak jak mikropolar kieszonki). To jest niezła opcja na okres nauki nocnikowania: dziecko czuje wilgoć i chętniej sika poza pieluchą (w domyśle lub naszych marzeniach: na nocnik ;)) W skrócie: można, ale dłużej niż godzinę, no góra dwie, nie trzymałabym młodego z taką pieluchą.

      #4 A spróbuj wytłumaczyć raczkującemu gadowi, że "nie! nie podnosimy wieka od wiaderka", kiedy łazienka jest najulubieńszym placem zabaw! LOL :))) A serio: jakby wieko szczelnie nakładało się na wiadro, to da radę bez zatrzasków; tak myślę, bo czasami nawet tych zatrzasków nie zamykam i nie czuję pieluch. No ale, by mieć pewność, że zapach się nie wydostanie, a dziecko nie będzie nurkowało w brudnych pieluchach warto kupić wiadro z jakimśtam rodzajem zabezpieczenia.

      #5 Używam siatki, jak do prania bielizny tylko w rozmiarze dopasowanym do wiaderka (widać to na fillmie "co jest potrzebne"), ale to tylko pomaga mi wyciągnąć zawartość wiadra. Spoooookojnie można się bez tego obyć i wrzucać pieluchy bezpośrednio do wiaderka.

      UF! Mam nadzieję, że pomogłam, a nie zagmatwałam. Idę wyciągnąć małego z więzienia zwanego również łóżeczkiem :)

      Usuń
    6. Oglądałam dziś rano pieluszki Pupeko o których pisałaś i porównywałam z BabYetta, Lulajbaby, Baby Land, Małe Me, Pul Minkee i z tego co widziałam one wszystkie mają wokół nóżek ściągacze z gumek. Wszystkie wyglądają podobnie. Jak w takim razie odróżnić te lepsze od gorszych? Ja nie widzę tam żadnych falbanek, tylko właściwie wszędzie są te gumki.

      Nasunęło mi się przy okazji jeszcze jedno pytanie - czy w tych tanich pieluszkach nie odpadają napy od częstego rozpinania? Zdarzyło wam się to może? Pytam bo widziałam, że niektóre sklepy z pieluszkami oferują napownice i serwis naprawczy. Takie słabe te napy?

      Usuń
    7. Ok przeczytałam, no i tak:

      Czemu nie dajesz wody do pojemnika na brudne Cheeksy? Według instrukcji na stronie producenta zalecają lać 5 cm, żeby nasiąkły tym roztworem dezynfekującym i dzięki temu chyba lepiej się prały. Piszesz, że nie trzeba? (Wiem, że pieluch się nie namacza, ale byłam przekonana że chusteczki to już trzeba, bo są na nich kupki.)

      Dzięki za podanie składu olejków. No to będziemy eksperymentować. :)

      Jak poszło w końcu to wczorajsze odkażanie? Wydaje mi się, że samych kieszonek to chyba nie można potraktować zbyt wysokimi temperaturami, bo jakby nie było to przecież syntetyki i mogłyby się poodkształcać, stracić na chłonności albo jedno i drugie. A na kieszonkach nie ma może gdzieś metek ze wskazaną maksymalną temp. prania? Albo na opakowaniach od producenta? Wydaje mi się, że 40-60 stopni to chyba maks., ale producent powinien zamieścić gdzieś info.

      A co dokładnie się stało z rzepami w tych tanich pieluchach? Przestały chwytać, czy po prostu całe się poodpruwały od pieluchy?

      Czytałam, że z tych tanich chińskich bardzo słabe są pieluchy Naughty Baby. Czy mogłabyś mi napisać których jeszcze unikać z tych które miałaś okazję wypróbować?

      Które z tych tańszych niefirmowych sprawdzonych byś natomiast poleciła? Które mają lepszy (suchszy) mikropolar, napki i ogólnie jakość? (Chodzi mi o marki lub nazwy sprzedawców z All.)

      Z firmówek zawsze chciałam wypróbować gDiapers, Tots Bots, Bambinex i ze średniej półki Smart Nappy z Mothercare, jednak ceny tych zachodnich w zestawieniu z allegrowymi Chinkami bywają zaporowe. A wy jakich dotychczas próbowaliście z tych zachodnich (poza Bumgenius i Apple Cheeks, o których wspomniałaś)?

      Jeśli zaś chodzi o chusteczki to poza Cheeky na zachodzie są jeszcze łudząco do nich podobne Bottoms Up (i nieco tańsze chyba), ale niestety nie dostępne w PL. Natomiast na stronie Pieluszkarni widziałam chusteczki (myjki) Imse Vimse, które są nieco większe od Cheeksów, ale sprzedawane same bez pojemników ani olejków.

      Usuń
    8. * niedostępne (łącznie) :P chyba czas na kawę (wybacz ewentualne błędy i literówki)

      Usuń
    9. # woda w cheeky; istnieją sprzeczne zalecenia co do traktowania brudnych pieluch i cheeky. Faktycznie producent zaleca wodę i tak robiłam przez pierwszy miesiąc, może 2, stosowania ich. Z drugiej strony producenci pieluch nie zalecają moczenia brudnych pieluch w wodzie. Dlaczego? Bo woda przyśpiesza namnażanie bakterii. Biorąco pod uwagę to oraz fakt, że moje cheeky moczyły się przez 3 dni w obrzydliwej śmierdzącej brei, o której można było powiedzieć wiele, ale nie to, że wygląda to na basenik w którym następuje jakakolwiek dezynfekcja, postanowiłam więcej nie moczyć cheeky. Wkraplam jedynie olejek na suchą siateczkę i trzymam cheeky w suchym pojemniku. To mi odpowiada o wiele bardziej: nie śmierdzi i nie jest odstręczające. Nie nakładniam nikogo do robienia, tak jak ja robię, ale dzielę się swoim doświadczeniem i pomysłami :)

      # odkażanie; poszłam na całość, wrzuciłam wszystko na 95 st. z dodatkiem proszku do pieluch, dwóch nakrętek wybielacza z chlorem (nie jest to coś, co mnie cieszyło, ale 4krotne płukanie powinno wystarczyć - chloru nie czuć na pieluchach). Zastosowałam również dodatkowe wstępne płukanie. Pieluszki zdają się całkowicie "zrestetowane" i ładnie pachną. Otulacze przeżyły, ale niektóre minimalnie się skurczyły... Nie wiem jeszcze, czy taki system będę stosować w przyszłości, wciąż jestem w fazie poszukiwań. Strach prać otulacze w takiej temp. Na szczęście w ciągu 8 miesiecy stosowania pieluch przeprowadzałam akcję odkażania 2 razy, więc nie jest to coś, czym należy się martwić na co dzień.

      Usuń
    10. # pieluchy naughty baby miałam 2 i są tragiczne! Nie polecam, obie już od wielu miesięcy rozkładają się na wysypisku śmieci - rzepy przestały chwytać po kilkunastu praniach, polar jest fatalny. Z pieluch tańszych, to poleciłabym Lulaj Baby oraz moim zdaniem najlepsze w tym przedziale cenowym Baby Land. Nie wszystkie pieluchy z Allegro testowałam, więc może pomijam jakiegoś dobrego dystrybutora.
      Z zagranicznych pieluch nr 1 jest Apple cheeks - wspaniała pieluszka. Na jej przykłądzie możesz zaobserwować co mam na myśli pisząc o obowiązkowych falbankach/przeszyciach przy nogawkach. Apple cheeks ma największą chyba falbankę, polar nie ma szans dotknąć ubranka, pielucha jest nieprzemakalna. Ma jeden minus: rozmiar 2, czyli ten więszy nie jest zbyt wielki i pieluszka nie wejdzie na 2 - latka. Ale tym się będę martwić za 10 miesięcy :)
      Bumgenius, jak już pisałam polecam - są fajne i można kupić z rzepami. Mam jeszcze Itti Bitti Tutto, to chyba AIO. Ma idiotyczny system wkładów (na zdjęciach wyglądało to fajnie) i jej nie polecam, bo cały czas nie mogę pojąć o co chodzi w tym systemie wkładów. A mój mąż to już w ogóle ;) Napy działają w każdej mojej pieluszce bez zarzutu (czy to made in china, czy made in usa).
      To że producent pieluch twierdzi, że przy nogawce zastosował gumkę ściągającą, co zabezpiecza przed przeciekaniem jest po prostu śmieszne. To tak jakby producent roweru się chwalił, że rower wyposażył w hamulce albo koła. Pieluszki Pupeko posiadają gumki, owszem! Ale nie ma żadnego zabezpieczenia przy nogawce, żadnej falbanki, żadnego przeszycia, które izolowałoby polar i uniemożliwiałoby mu wyłażenie na zewnątrz pieluchy. Że już nie wspomnę, o tak prozaicznej rzyczy jak dwa rzędy napów! Wszystkie zachodnie pieluszki mają 2 rzędy napów, to norma. Mogę przymknąć oko na pojedynczy rząd napów przy chińskich pieluchach, nie można wymagać cudów za 30 zł, ale już prolscy producenci, którzy niby produkują pieluchy na podstawie swojego doświadczenia, powinni wykazać to minimum znajomości tematu. Wczoraj mój mąż w czasie przewijania rzucił pieluchą Pupeko przez cały pokój, mówiąc "nie będę tego gówna mu zakładał, polar wyłazi na zewnątrz pieluchy". I ja się z nim nie kłócę, bo wiem, że ma rację.

      Obecnie czekam na pieluszki Blueberry oraz Charlie Banana i jestem pełna optymizmu w stosunku do nich :) Jak nie chcesz kupować pieluch amerykańskich, to już dziś polecam (ten sam przedział cenowy) polskie pieluszki Maylily - są naprawdę ekstra! Wciąż je testuję, na pewno wrzucę recenzję na bloga, ale już widzę że jakościowo dorównują zachodnim.

      Ja uważam że warto mieć pieluszki i droższe i tańsze, jedne na co dzień, inne na bardziej szczególne okazje. Jak z własną bielizną ;)

      Usuń
  23. O nie zauważyłam wcześniejszej odpowiedzi (chyba wysyłałam ostatni post jakoś w podobnym czasie). Dzięki wielkie! :) Zaraz zabieram się do zgłębiania tematu.

    Jeszcze jedno mi się przypomniało: teraz w czasie nocnikowania Kaja używasz pieluszek z wnętrzem z mikropolaru (dających uczucie suchości), czy z wnętrzem z bawełny lub bambusa (dającym uczucie "mokrej pieluchy"). Słyszałam, że te ostatnie są najlepsze w okresie nauki korzystania z nocnika, bo dziecko odczuwa dyskomfort wilgoci i przestaje robić w pieluchę. Testowaliście takie rozwiązanie?

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki za rzeczową odpowiedź! :)

    Użyłaś chloru? Odważna jesteś. Słyszałam, że ponoć osłabia tkaniny. Jak po tych zabiegach z chłonnością wkładów? I jak same pieluchy? Nie przeciekają? Chlor i 95 stopni to dość ciężki kaliber jak na syntetyki z których są wykonane. :) Nic się nie dzieje?

    Widzę, że używasz proszku do pieluch Mio Care, a czy próbowałaś kiedyś samego odkażacza Mio Fresh albo Nappy Fresh + normalnego proszku? Czy nie wychodzą taniej? Mio Care nie jest najtańszy, a starcza ponoć na zaledwie 10 cykli. Dla porównania Mio Fresh jest tańszy i starcza na 50 cykli.

    A propos prania i odkażania pieluszek, to na stronie Pieluszkarni znalazłam jeszcze inne pomysły:
    http://www.pieluszkarnia.pl/Jak-pracs-cinfo-pol-45.html

    Dziękuję, że mi wyjaśniłaś o co chodzi z tymi przeszyciami w pieluchach. Już rozumiem. Faktycznie miałaś rację z tymi Yetta, bo widać gołym okiem wystający polar. Za to Małe Me wyglądają na dosyć porządną robotę i na zdjęciach nie widać wyłażącego bokami polaru. Jak myślisz? (Rzuć no fachowym okiem.) ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fakt, Itti Bitti nie wyglądają na najprostszy system, ale to dlatego że one mają różne konfiguracje wkładów zaprojektowane nie tylko pod kątem wielkości dziecka, ale i jego płci (inne dla dziewczynek i inne dla chłopców, bo wilgoć w obu przypadkach gromadzi się w różnych miejscach - podobny system z uwzględnieniem płci mają pieluchy składane).

    Znalazłam w necie mały przewodnik po tych ich skomplikowanych wkładach:
    http://ittibitti.com/node/9
    Hope it will help a tad. :) Wygląda na to, że najprościej łączyć napki kolorami. :) Jak by nie było tych kolorów, to dopiero byłby hardcore.

    A tu jest filmik z prezentacją pokazujący gdzie wpiąć którą napkę:
    http://www.youtube.com/watch?v=_80QfWhcMMk

    Z tych droższych zagranicznych to nie wszystkie chyba mają te 2 rzędy nap (Itti Bitti ma tylko 1 i pewnie jakieś jeszcze by się znalazły). Czy ten 2 rząd nap to kata wielka różnica? Czy te z 1 są w jakiś sposób gorsze? Źle się trzymają bioder? Odstają? Jaką przewagę mają te 2-rzędowe?

    Obejrzałam sobie te Charlie Banana i bardzo mi się podobają! :D Czekam na twoją recenzję! ;) I kolejne recenzje różnych innych (nawet niekoniecznie firmowych) zakupów.

    Ogólnie rzecz biorąc widzę, że cały ten pieluszkowy temat to ciągły poligon doświadczalny :) bo bez przerwy pojawiają się jakieś nowe rozwiązania, nowe produkty, akcesoria, no i samych producentów (w różnym przedziałach cenowych) jest zatrzęsienie. Nie trudno się pogubić, albo wydać kasę na coś co później ląduje na podłodze albo śmietniku (tak jak to piszesz).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam chloru, bo po tylu miesiącach już naprawdę trzeba zadziałać stanowczo. Inspirowałam się poradami Mama Natural. Polecam jej filmy na YT. Przy filmie "Kiedy czas na odkażanie pieluch?" (When to Strip Cloth Diapers?") posikałam się ze śmiechu i majtasy musiałam dorzucić do prania. Żarcik ;)
      http://www.youtube.com/watch?v=UKMavVU4Ywo&feature=relmfu
      A tu odkażanie pieluch według Papa Natural ("How to Strip your cloth diapers?"):
      http://www.youtube.com/watch?v=iPv1F8XHDs0

      Na razie nic się nie dzieje z nimi złego, ale jak się za tydzień zaczną rozpadać, to będę miała podejrzenia.

      Co do proszków, to nie korzystałam z dodatków odkażających i chyba nie zamierzam. Jeżeli mam położyć na szali dwa powody, dla których to wszystko robię: ochrona środowiska/oszczędność, to ważniejszy jest dla mnie ten pierwszy powód. Proszki do pieluch są dużo bardziej łagodne i lepsze dla środowiska niż zwykłe proszki. Nie zanieczyszczają wody tak bardzo, są po prostu enviroment friendly (z góry sorry za wszelkie błędy w języku ang., literówki itd. ja jestem płynna w mowie, a w piśmie jestem zupełną ignorantką ;) Za dużo Kapitana Planety w dzieciństwie.

      Usuń
    2. Własnie weszłam na strone Małe Me - obłędne wzory :) Przy nogawkach jest przeszycie, więc ładnie, polar wygląda na miękki. Ten łowicki wzór..... nom nom nom nom nom :D Wejście na wkład w przodu - pierwszy raz słyszę!!! Teraz testuję pieluszkę Maylily i tam też jest wejście z przodu, ale nie zaraz z brzegu, ale wewnątrz. Ja osobiście nie przepadam za wejściami na wkłady bez żadnej dodatkowej zakładki, falbianki, tylko tak... obcesowo do środka :) Ale może to czepianie się. Dwa rzędy napów: to nie jest must have w tańszych pieluszkach, ale jednak od droższych tego wymagam. Co się dzieje przy jednym rzędzie napów? Trudno to opisać, łatwiej zobaczyć. Spróbuję: jeżeli jest pojedynczy rząd napów, to pieluszka nie przylega ciasno do nogi z przodu, to może sprawiać, że po jakimś czasie skrzydełka pieluszki (te pod spodem napów) zaczną się wysuwać. Wyobraź sobie pasek do spodni, w którym nie ma klamry, ale nap. Mamy jak w banku, że po zaciśnięciu napu spod paska wysunie się ta część, która jest za napem (którą zredukowałaś zapinając pasek). Ten nadmiar wysunie się spod spodu i opadnie w dół. Jeżeli pasek miałby napy w dwóch rzędach, to spod spodu nadmiar paska nie wysunie się. Jezu, jak to zrozumiałaś, to ci gratuluję :D Ale podsumowując: pojedynczy rząd napów u mnie nie dyskwalifikuje pieluchy, ale jest bardzo miłym elementem, którego w pieluszkach szukam. Mam wieeeele pieluszek z All z pojedynczym rzędem i z powodzeniem z nich korzystamy. Ale jak pielucha ma kosztować 100 zł, to ma być na pełnym wypasie ;) Itti Bitti to była moja nieudana fanaberia. Ja to jeszcze te wkłady ogarniam, ale umówmy się, że nasi faceci mogą nie posiadać tej części mózgu, która pozwala złożyć tę pieluchę do kupy. Za tę kasę, za dużo zachodu. Żałuję, że tej stówy nie zainwestowałam w Charlie Banana albo Apple Cheeks, o jak żałuję...

      I na koniec: czy chciałabyś wziąć udział w losowaniu Baby Land? Właśnie robię listę, jeżeli tak, to podaj swoje imię, albo pseudonim.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. a nie, przepraszam, sprostowanie: przyjrzałam się jeszcze pieluszkom Małe Me i wejście na wkłady nie jest zaraz z brzegu, ale z zakładką, w środku (ino na przedzie). Także ni to plus, ni to minus - taki polski rock and roll. Wszyscy wkładają wkłady z tyłu, to my z przodu ;)

      Usuń
  26. * taka (a nie kata)
    * różnych przedziałach (a nie różnym)
    * nietrudno (łącznie)
    * tak jak piszesz (bez: to)

    sorry za literówki :) chyba czas na kawę...

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzięki za linki. ;) Oni tam zalecają jeszcze poza chlorem płyn do naczyń. Czytałam już wcześniej o odtłuszczaniu pieluch płynem do naczyń na Pieluszkarni. Używałaś kiedyś płynu, czy w ogóle nie miałaś problemu z nawarstwieniem kremów do pupy na pieluszkach? A tak przy okazji (skoro już mowa o smarowaniu pupy) to słyszałam, że pupy dzieci w pieluszkach wielorazowych są mniej skłonne do odparzeń i nie trzeba ich niczym smarować, a jeśli już zajdzie taka potrzeba to bardzo minimalną ilością, żeby nie zmniejszyć absorpcji pieluchy. Jak to było/jest u was?

    Prawda, Małe Me są bardzo atrakcyjne wizualnie - to akurat trzeba im przyznać. :) Wielkie dzięki za komentarz odnośnie ich budowy.

    Ok,już kapuję o co chodzi z tym 1 rzędem nap. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. ;D

    Ponieważ mam jeszcze sporo czasu na przemyślenia i zakupy, a do losowania zgłosiło się z pewnością wiele mam już posiadających pieluchowane dzieci, uważam że im te konkursowe pieluszki przydadzą się bardziej niż mnie, także dziękuję - odstępuję miejsce bardziej potrzebującym. :) (Zresztą ja nigdy niczego nie wygrywam i nie mam szczęścia do giveawayów.) ;P

    Z zagranicznych pieluszek bardzo spodobały mi się ostatnio jeszcze Close Parent Pop In. Mają śliczne wzory i wyglądają na bardzo porządną robotę. Jest to model zapinany na rzepki.
    http://www.closeparent.com/Default.aspx?tabid=163&List=0&SortField=ProductName%2cProductName&catpageindex=1&txtSearch=single+nappy

    Widzę, że używacie getrów BabyLegs. :) Też się do nich przymierzam i zawsze zastanawiało mnie czy one się nie zsuwają z dziecięcych udek jak maluch raczkuje i w konsekwencji dziecko nie ma gołych nóg? Ani czy maluch nie ściąga ich sobie z nóg pociągając dla zabawy za końcówki, tak jak to się często dzieje ze skarpetami?

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej, jak znajdziesz chwilkę to odpisz. Z góry dzięki. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za linka do pieluszek Close Parent, nigdy ich nie widziałam, a wyglądają świetnie. Jednak dość oszczędni są w opisach, nic tu nie można wyczytać czy też wywnioskować. Nigdzie nie widzę słowa klucza "kieszonka", ale z rzepami chyba nie ma samych otulaczy. No w każdym razie opcja ciekawa, a cena oczywiście wysoka (jak dla nas). Szkoda, że nie ma zdjęcia, jak to wygląda w środku.
      Co do płynu do zmywarki, faktycznie Natural Papa używa płynu do zmywarki, ja jednak się powstrzymałam, dlatego że odkąd jesteśmy na wieloraz. nie używamy ŻADNYCH kremów do pupy :) Nie ma takiej potrzeby po prostu, skóra jest zdrowa i piękna bez kremów. Także u nas nie dochodzi do zlepienia włókien bawełny i nie ma konieczności odtłuszczania pieluszek.
      Co do getrów - są niezastąpione w cieplejsze dni, kiedy nie chcemy wciągać małemu na pupę kolejnej warstwy grzejącej. Wtedy biega w samym body i do tego ma getry, aby nie zdzierał kolan (i tak oboje mamy kolana, jak płytkarze w latach '80 ;) Nie ściąga ich, bo byłoby to takim samym akrobatycznym wyczynem jak ściągnięcie sobie spodni, a to jeszcze nie ten level ;) Czy spadają? Raczej nie, raczej się trzymają. Przynajmniej u naszego potomka, za resztę dzieci na świecie nie ręczę ;) Ale nasz ma raczej szczupłe nogi (żadnych wałków), więc skoro u niego się trzymają, to chyba u każdego będą. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dzięki piękne za odpowiedź. :)
      Co do Close Parent to wszyściutko jest na ich stronie:
      http://www.closeparent.com/Default.aspx?tabid=148
      + na stronie specjalnie poświęconej Pop-ins'om:
      http://www.pop-in.info/
      (na tej ostatniej jest dużo super przydatnych informacji + tabelki z zestawieniem różnic między wkładami minkee i bambusowymi + tabelka częstotliwości zużycia pieluszek i prania z uwzględnieniem wieku dziecka + instrukcje obsługi - w tym po polsku... choć tobie to akurat bez różnicy ;) + filmy w kilku językach, ale polskiego jeszcze nie ma - w każdym razie warto rzucić okiem).
      Te pieluszki to nie kieszonki, tylko ...no właśnie ...AIO? ...SIO? Sama zresztą zobaczysz. System podobny trochę do znienawidzonych przez Ciebie Itti Bitti :P choć zdecydowanie prostszy w obejściu (zaledwie 2 wkłady w zestawie i minimum nap). :)
      Ten sam producent ma w ofercie również inną ciekawą rzecz - chustę (chusto-nosidło?) Caboo. Wrzucę link, bo być może cię zainteresuje:
      http://www.caboo.info/

      Natural Papa używa płynu do zmywarki? :) Eee, chyba raczej zwykłego Dawna do naczyń. :) Mówisz, że nie używacie żadnych kremów?! - Toż to super wieści! :D W takim razie jestem na 200% zdecydowana na wielorazówki! A talku używacie może, czy zupełnie niczego?

      Do getrów też mnie zachęciłaś. :) Kupowaliście oryginalne te babylegsy, czy jakieś no name z Allegro?
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  29. Droga Olu, Twoj filmik (trafiłam przypadkiem) zaisnpirowal mnie do uzywania pieluch wielorazowych. za Twoją radą kupiłam na próbę pieluszki baby Land. Rzecziwscie z zewnatrz wygladaja dobrze, jednak środek mnie rozczarowal. Mikropolarek pozostaje mokry nawet po pierwszym sikaniu Malucha, nie wchlania wilgoci. Zastanawiam sie czy tak jest w każdej pieluszce, czy moze ta moja to jakis wybrakowany egzemplarz, czy wszytskie Baby Land tak maja? Bardzo chcialabym uwierzyc, ze pieluszki wielorazowe zdją egzamin, jednak nie wyobrazam sobie zeby pupa mojego Malca miala być caly czas mokra.Bardzo prosze o doradę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magdo, faktycznie początku z pieluszkami mogą nie nastrajać optymistycznie, bo początkowo pieluszki nie są chłonne. Lubię to porównywać do ręczników - nowe też nigdy nie chcą wchłaniać, a te stare, sprane i brzydkie wchłaniają genialnie. Tak jest z pieluszkami. Bobo Lider, jak każda wielorazówka, musi swoje przejść w pralce, aby zacząć właściwie chłonąć. Polecam dorzucanie kieszonek do każdego prania i jestem pewna, że za jakieś 10 prań będzie już świetnie wchłaniać. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. O! Cenna uwaga. Ja też o tym nie wiedziałam.

      Usuń
  30. Droga Olu, zaraziłaś mnie tymi pieluchami! Jestem w 9 miesiącu z drugim synkiem w brzuszku i przy pierwszym wytrzymałam tylko 3 miesiące, ponieważ było to 8 lat temu i nie było takich fajnych pieluch jak teraz. Wtedy miałam do dyspozycji ceratki, ceratowe majtki-otulaczki i pieluchy tetrowe bądź flanelowe, które niestety przemakały na ubranka małego, przez co miałam o wiele więcej przebierania i prania ubranek;) Potem nadeszłą jesień i się poddałam-przeszłam na jednorazówki:( Wrzuciłam link na Facebooku, 28dni.pl i swoim blogu w celu zachęcenia jak największej ilości mam:) Pozdrawiam Cię serdecznie i gratuluję świetnego bloga, masz super rodzinkę!:) Angelika

    OdpowiedzUsuń
  31. Przypadkowo dzisiaj znalazlam ta strone, nie wiedzialam ze sa w ogóle takie peluszki. Po obejrzeniu filmików od razu zamówilam 2 pieluszki na allegro na poczatek, ale gdzie kupic te papierki na kupe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście na Allegro, gdzieżby indziej :) http://allegro.pl/zdrowie-i-higiena-17285?order=td&string=bibu%C5%82ki

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails