poniedziałek, 12 marca 2012

Rendez-vous

Ach, wielkie emocje towarzyszyły zapoznaniu się Kajetana z piękną Zofią. Co prawda nie kupił kwiatów dla panny, ani czekoladek dla teściowej, ale można powiedzieć, że jest usprawiedliwiony, bo teściowa i tak nie może jeść czekolady, a Zosia jest mniejsza od średniej wielkości bukietu róż. Tymczasem, aby okazać swoje zainteresowanie spotkaniem, zgodził się łaskawie przymierzyć prezent, jaki ze sobą przywieźliśmy. Troszkę dziewczyński, ale Kajtuś kocha mamę i wie, że jego uszycie oznaczało wieczór przy maszynie, więc się ulitował, przymierzył i zapozował. A prezentem był śliniaczek (jak znalazł za 2 miesiące, kiedy ślinianki Zofii ruszą pełną parą) oraz pasek do smoczka.



A było to tak: po śniadaniu zapakowałam podekscytowanego kawalera do samochodu, gdzie tenże zasnął snem kamiennym kiedy tylko wyjechałam na lokalne dziury. Obudził się dopiero u cioci. Dobrze, że to nie on prowadził samochód! Ubrał się, jak przystało na porządny podryw, w kurteczkę Toma Cruisa z Top Gun i przeżył lekki szok na widok teściowej ubranej w majty w kropki...


Kiedy tylko się otrząsnął, natychmiast przystąpił do czynności zapoznawczych. Ze zdziwieniem jednak stwierdził, że panna Zofia po prostu śpi!Jak to... nie czekała?!

Ciocia, ale o co tu chodzi?! To ja przejechałem pół świata, a Zosia śpi? A w ogóle... co to jest ta Zosia???

I co to są te czarne na jej głowie? Mamo, czuję się zakłopotany! Może jednak zostawimy tę Zosię i przejdziemy do konsumpcji?

Stanowczo zaprzeczam, jakobym miał cokolwiek wspólnego ze zniknięciem jogurtu z deseru mamy!

Mamusiu, od dziś aż do odwołania: generalnie nie całuję się z dziewczynami! Dla Ciebie i tak robię wyjątek, ale swój dzienny limit wykorzystałaś rano napastując moje stopy. 


Ciekawe kiedy to odwoła ;) Za gościnę dziękujemy, za bałagan przepraszamy i zapowiadamy się na przyszły tydzień. Zocha, wskakuj w kokardki!

3 komentarze:

  1. Hahahaha, padłam na widok Pączka w zosikowym śliniaku :DDDD Ta mina mnie totalnie rozwaliła :))) Pozowanie ma zdecydowanie we krwi :) Śpiąca Zofia jeszcze raz dziękuje za uroczy prezencik i obiecuje, że następnym razem poświęci trochę więcej uwagi Kawalerowi :) A teściowa przygotuje specjalną porcję deseru dla małego Dino :) Cmoki

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech ona już lepiej śpi! bo jak boga kocham, jak przestanie tyle spać, to nie będziesz miała czasu na internet. Tako rzekłam ja, matka która spędza jakieś 10 godzin dziennie na czworakach! ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna relacja jak zawsze- i ja jak zawsze uhahana po same pachi :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails