wtorek, 3 lipca 2012

Na wsi u prababci Stasi

Powiem tak, kotka nasza zwana Starą jest naprawdę stara, ale ostatniej niedzieli futro wyraźnie zaczęło jej siwieć ;) A oto w wielkim skrócie dzień z życia szczęśliwego bobasa, spędzony u prababci i wujostwa  na wsi. Było cudownie, dziękujemy! I chcecie, czy nie - wrócimy! ;)


Ps. Chcę mieć nysia. Nysię. Hmmm, pani Jarmuszczakowa, niezależnie od tego jak to się odmienia, to ja poproszę tego w ciapki!

9 komentarzy:

  1. Ależ on rośnie!!! Gdzie dorwałaś taką cudowną bluzkę???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rośnie w oczach :) A bluzeczka z Reserved.

      Usuń
  2. bosko kiedy maly je porzeczki z krzacka:) przypomina mi sie wlasna babcia;waakcje na wsi.Zaluje ze o podobne scenki i widoczki z udzialem mojej corki,juz nie tak latwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jeszcze mam do kogo na wieś jechać. A porzeczki wciąż na tapecie :)

      Usuń
  3. Polubił czereśnie, czy nadal rządzą wyłącznie porzeczki? :)

    Spróbujcie jeszcze podać mu plasterek cytryny na próbę. Dzieci zazwyczaj zabawnie na nią reagują. ;) Konsumpcję tę można nawet sfilmować, bo dziecięce miny są zawsze bezcenne. :) Jest nawet tego trochę na YouTube.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio ukradł mi z lemoniady plasterek limonki i nawet się nie skrzywił! Lubi kwaśne, bestia :)

      Usuń
  4. moje słodyczy! aja wygrzewałam tyłek z mym lubym w Kuźnicy kiedy po moich krzaczkach buszował taki kawaler?!?!?!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale trochę ci zostawił! :) mówił, że jak ciocia będzie jadła witaminy, to może jeszcze urośnie :D

      Usuń
  5. oczywiście ujęcie Synka w pozie 'po imprezie' bezbłędne!!:D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails