poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Do stołu podano, jaśnie panie! Czyli o pozytywnych aspektach BLW

Ten film dedykujemy cioci Rasberry, która poczuła się trochę przytłoczona różnymi teoriami dotyczącymi karmienia niemowląt. A jest na samym początku drogi zwanej BLW (albo po prostu samodzielnym jedzeniem). A początki mogą być dołujące: młode nie chce nic przełknąć, mało co wkłada do buzi, a jak mu nie zasmakuje, to potrafi tym kawałkiem dorzucić do ściany w sypialni. I oczywiście są to akurat gotowane buraczki.
Ale... na końcu tej drogi jest to, o czym marzy każda mama, że o babciach nie wspomnę: zawsze spragnione nowego i pysznego jedzenia dziecko! To naprawdę jest sposób, aby maluch pokochał jedzenie.

W tym filmie uchwyciliśmy (prawie) wszystko co w sobotę 18.08.2012 r zjadł nasz maluch. Zapraszam więc do obejrzenia menu jednego dnia pana Kajetana (14 miesięcy) i obiecuję, że na tych, którzy obejrzą do samego końca czeka wiele zabawnych momentów i najśmieszniejsza puenta, jaką kiedykolwiek udało mi się zarejestrować :D  



Kluczem do sukcesu, według mnie jest:
a) sadzanie do posiłków wyłącznie w foteliku do karmienia;
b) organizowanie wspólnych posiłków i serwowanie jedzenia wyłącznie wtedy kiedy inni domownicy również jedzą;
c) nie przejmowanie się początkowym bałaganem i niepowodzeniami.

Będzie super :)

22 komentarze:

  1. Aaaaa!!! Bosko :) I właśnie dlatego tak łatwo się nie poddam :D A poza tym - ja się pytam, skąd Kaju ma taką linię przy tych ilościach pochłanianego jedzenia? ;DDDD No ale w sumie - tak jak powinno być - kilka małych posiłków dziennie + te wybiegane kilometry i wszystko jasne :) ps. "A to to? - Mucha - Ooooooo" mnie powaliło :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, ja muszę koniecznie dodać zdjęcie z naszej schadzki na Starym Rynku, bo zdjęcie pod roboczym tytułem "Kiss, kiss, run, run" jest boskie! Buziaki dla małej miłośniczki cytrusów :*

      Usuń
    2. Babcia Ninka też zachwycona Kajtusiowym apetytem :) Obejrzała filmik od deski do deski i sprawił jej tyle samo radości co cioci raspberry :DDDDD Buziaki

      Usuń
    3. Bo babcia Ninka jest babcią w szlachetnym klasycznym stylu, która jak kocha to karmi i której nigdy nie można przekonać o tym, że nie jest się głodnym! Kocham takie babcie, dokładnie taka sama jest moja babcia Stasia, którą niniejszym wirtualnie całuję! Jej pierogi z jagodami... nie mogę o tym myśleć, to zbyt bolesne ;] Pozdrawiamy babcię Ninkę, która już niedługo będzie mogła z radością karmić Little Rasberry!

      Usuń
  2. Pod punktami moge sie podpisac, ale osobiscie nie wierze, ze blw ma tak zbawienny wplyw na apetyt malucha.Sama jestem zwolenniczka podania dziecku sztuccow i uczenia ze jedzenie powinno trafiac do buzi, a niekoniecznie na dywan czy sciane, a moj maluch choc karmiony inaczej,gustuje w wiekszosci tego co dzis poda mu sie na talerz.Mysle ze nie od metody to zalezy.U jednych blw sie sprawdzi (jak u ciebie,o czym mowi niemal kazdy filmik)u innych pewnie nie.W przypadku dziecka ktore ma az taki apetyt,uwazalabym jednak na ilosc podanego jedzenia,bo otylosc to czesty problem w dzisiejszych czasach,nawet u dzieci.
    p.s. czy do tiramisu nie dodaje sie czasem alkoholu?...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. a na jutro mam rosołek z makaronem, czy jacyś mali chłopcy są chętni? ;)

      Usuń
  4. Kajtek wygrał wczoraj z Misiem Uszatkiem! A dziś - z Bolkiem i Lolkiem! Pokazałam Twój filmik Williamowi, bardzo przypadł mu do gustu. Śmieje się, bije Kajtkowi brawo, mam wrażenie, że powtórzył jego imię (!). No i tańczy do rytmu podłożonej muzyki, ale to u niego klasyka :))
    Jesteśmy zdecydowanie na tak ;))
    P.S. A sami przeżywamy właśnie zdecydowane pogorszenie apetytu. Ani rosołku, ani pieczonego kurczaka, ani gruszki czy banana. Kanapki jeno, poranna kaszka, jogurt, a poza tym owoce wyciskane z saszetki (plus owoce z warzywami w podobnym formacie, które tu szczęśliwie sprzedają). Myślę, że wyrzynające się górne kły maczają w tym palce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż mi radości dostarczyłaś tym świadectwem swoim, droga Dracoolino! :) Że z Misiem Uszatkiem możemy konkurować, to nawet byłam skłonna podejrzewać, ale z Bolkiem i Lolkiem? Oni mają przewagę liczebną! A swoją drogą - chyba by mi się serce podwoiło, gdybym takiego radosnego klaszczącego Williamka zobaczyła :) On jest tak piękny, że dech zapiera. A spadkiem apetytu się nie martw, podobno to całkiem normalne, bo u dzieci po 1 roku życia bardzo zwalnia tempo wzrostu, a przez to apetyt nie ten sam. U nas na razie tego nie ma, ale postaram się nie być zdziwiona kiedy i u nas nastąpi zmniejszenie apetytu. Najważniejsze, że je dobre rzeczy :) Ściskamy! (młodzieniec przez sen)

      Usuń
    2. Te saszetki owocowe i warzywne i owocowo-warzywne to bardzo fajna sprawa w podróży. Jak na polskie warunki są raczej nie tanie (żeby nie napisać drogie), ale od czasu do czasu się przydają (np. w drodze), więc warto takie awaryjnie mieć. Fajne są Plum, Ella's kitchen i GoGo squeeZ, a z suchych zdrowych przekąsek na drogę polecam Larabar.

      Usuń
  5. P.S. 2 William ma plecak z taką samą małpką jak na Kajtkowym talerzu!

    OdpowiedzUsuń
  6. My na razie na początku tej drogi. Gościu jeszcze nie siedzi ale już wciąga jak młody pelikan. Wzruszył mnie Twój filmik. W zasadzie jeden i drugi ( z nad morza ). Lubię to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne,haha! Prze słodziak,najbardziej podobało mi się jak jadł w knajpce ciastko mamusi...?
    Moja 16m-czna córa je dokładnie tak jak Kajetan - tzn.Wszystko!
    Też jestem zwolennikiem BLW i mała jadła łapkami od początku.Teraz już stara się łyżeczką i widelcem.Szczęśliwe my mamy,że mamy takich łakomczuszków.Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, epilog mega, Kajetan przesłodki, ale nie pije z normalnego kubeczka? woli z butelki? też się przymierzam do BLW, ale jeszcze nie teraz (latorośl 4,5 mieś. i ma 2 zęby!) Raczej nie zrezygnuje całkowicie z papek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Renato! Mały pije z butelki, kubeczka niekapka (to ten zielony ikeowy, którego używa przy obiedzie i kolacji) oraz ze szklanki, kiedy mu ją podajemy. Oczywiście sam też garnie się do szklanki, ale przechyla ją tak, że 10% trafia do żołądka, a reszta na ubranie ;) Gratuluję dwóch zębów, niezły wynik jak na 4,5 miesiąca! Co do papek, to ja również nie zrezygnowałam z nich całkowicie oraz całkowicie nie wyeliminowałam karmienia z łyżeczki. Gdybym tak zrobiła, to mały przez 2 lata nie dostałby do ust zupy, jogurtu, kaszki manny, musu owocowego itp. Także BLW jak najbardziej, ale z lekką modyfikacją. Więc może to co robię, to już nie BLW? :)

      Usuń
  9. To brzmi logicznie i znajomo, bo też zamierzam stosować zmodyfikowane BLW. Ale sama książka "Bobas lubi.." trochę odstrasza swoim nieustannym: "dzieci po BLW są zawsze super, a dzieci po papkach raczej nie". Ta takie... amerykańskie ;) Jedyne czego się boję to krztuszenie i dławienie. Zunka nawet przy piersi się krztusi, a co dopiero przy zwykłym jedzeniu. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba wasza dieta. Jedyne co bym z niej wyeliminowała to parówki, które lepiej zastąpić np. kawałkami pieczonego indyka lub łososia, albo po prostu jajkiem. No i mam nadzieję, że w tiramisu nie było wyczuwalnych ilości likieru ani rumu. Ogólnie to thumbs up :) i szczególny bonus dla Was za pojenie malucha samą wodą i mlekiem, zamiast kolorowymi słodzonymi sokami, oraz za serwowanie jogurtów naturalnych ze świeżymi owocami zamiast sztucznie barwionych i aromatyzowanych słodzonych jogurcików dla dzieci. Polecam spróbować wprowadzić muesli, takie dobrze nasączone mlekiem lub jogurtem (tylko bez dużych twardych orzechów), ale tu jak wszędzie trzeba czytać składy, bo w wielu ostatnio reklamowanych jest w składzie dodatkowy cukier (sacharoza) i dodatki (typu suszone owoce) bywają aromatyzowane i barwione, żeby miały atrakcyjniejszy wygląd (uważaj na te wszystkie reklamowane Nestle i różne dyskontowe). Generalnie lepiej wydać więcej na lepszej jakości (np. Dorset, lub coś z działu eko) lub zrobić w domu samemu i trzymać w wielkim ikeowskim słoju - wówczas wiesz co jesz.

    PS Jesteście bardzo fajnymi i przede wszystkim mądrymi rodzicami!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za miłe słowa. Ciekawe, że poruszyłaś temat parówek, bo to dość nietypowe, że znalazły się w tym filmie. Mały je parówki około 1 raz na miesiąc (dlatego zjadł je w pierwszej kolejności, to taki "rarytas"), więc to nie było typowe śniadanie. No ale akurat tak wypadło sobotę, więc nie chciałam udawać, że nie jada ich w ogóle. Musli mały je w żłobku, więc ja rzadko je w domu robię. A na punkcie naturalnego jogurtu, naturalnej maślanki i kefiru Kajtek ma fioła. Dużo w tym naszej zasługi, bo nie zna smaku jogurtów słodzonych, tak jak nie zna smaku napojów, soków itd. Chleb jada wyłącznie razowy lub półrazowy (nie, nie zauważyłam, aby był ciężkostrawny). Nie twierdzę, że jego dieta jest idealna, ale myślę, że je zdrowiej niż większość dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! I tak trzymajcie. :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails