poniedziałek, 3 września 2012

Moje lato trwa

Kolejne lato naszego życia trwa, kolejna jesień przed nami. Jesień ma w sobie coś pięknego. Wraz z pierwszym chłodnym powietrzem pojawia się we mnie jakiś niepokój. Z jednej strony czekam z niecierpliwością na jesienne słońce i dziwne, rześkie powietrze, z drugiej wspominam lato. Lato 2012 było najdłuższym w moim życiu. Mam wrażenie, że trwało kilka lat. Zaczęło się kiedy tylko przestałam Kajetana owijać w zimowy kombinezon i kiedy na spacery zaczęliśmy wychodzić tylko z kocem.  W maju już był krótki rękawek, a potem długie ciepłe dni. Moje lato zaczęło się około marca i trwa nadal, choć nie mogę nie zauważać wszystkich oznak jego przemijania. Nie zmarnowałam żadnego ciepłego dnia, nie przegapiłam żadnego promienia słońca, nie umknął mi żaden zachód, a nawet dane mi było być świadkiem kilku wschodów słońca. To wszystko zawdzięczam mojemu synkowi, który mobilizował mnie cały rok do intensywnego korzystania z dobrodziejstw pogody i pokazywania mu świata każdego dnia. Codziennie czułam wiatr na skórze, codziennie promienie słońca rozgrzewały mi twarz, a kiedy nie było pogody... to też chodziliśmy na spacery. Nigdy nawet nie pomyślałam, że jest za gorąco albo w jakiś inny sposób źle. Jedliśmy tylko ogrodowe pomidory i zrywaliśmy kwiaty. To było najbardziej nieskończone i najintensywniejsze lato mojego życia. Prawdziwie niezmarnowany czas.






 

2 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia Olek :) Lato trwaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeny jeny jakie sielskie widoki! :)
    Aż mi się pamiedora zachciało 8)

    Ściskaaam! :*

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails