poniedziałek, 17 września 2012

We dwoje

Było cudownie. Choć Dolny Śląsk źle działa na moją psychikę. Przejeżdżając przez okoliczne wioski mam ochotę rzucić wszystko i kupić sobie dom szachulcowy w ruinie. Ale na szczęście mam mojego Niebiańskiego Skoczka, który stanowi mój łącznik z ziemią :)
A teraz, po powrocie,  kontynuujemy przytulanie się pod kołdrą, tylko że z gorączką. Z romantycznego weekendu przywieźliśmy sobie wirusówkę. Sweet :) Dobrze, że póki co potomek wciąż chodzi do żłobka.


3 komentarze:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce19 września 2012 03:58

    Aaaaa, to jednak jest jakieś życie po urodzeniu dziecka? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, nie popadaj w zachwyt, bo cię to czeka dopiero za rok ;D No ale to i tak lepsza perspektywa niż "już nigdy więcej" ;)

      Usuń
  2. Dobrze, że paskuda dopadła Was w połowie "romantisze łikendu" ;) a nie na samym początku :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails