środa, 10 października 2012

Jesienne wycieczki do babci


Jesień... dla wielu czas spadających liści, nostalgii, pięknych kolorów i blabla. Dla mnie czas na KASZKIECIK! :) Znacie mnie, mam fioła na punkcie ubierania mojego przystojniaka! Uważam, że nie ma nic bardziej uroczego niż dorosłe elementy garderoby w wersji mini. Chyba dlatego mój synek nigdy w życiu nie nosił wiązanych pod szyją niemowlęcych czapeczek w kolorze baby blue. Mistrzami świata w tego typu (małe-dorosłe) elementach garderoby są moim zdaniem projektanci z H&M. Nie mogę za często chodzić do tego sklepu, bo wpadam tam w rodzaj amoku... A tę piękną kurteczkę zawdzięczamy cioci Rasberry, która czujna zawsze jest i wypatrzy takie (przecenione!) perełki nawet pozornie skupiając się na wybieraniu bluzy dla swojej panienki. Ma się to oko ;) A oto fotorelacja z niedzieli u babci (wiedzieć należy, że babcia Bożenka ma wiele zalet, a jedną z nich jest zamieszkiwanie w kamienicy wychodzącej prosto na park, w którym tata Skoczek w dzieciństwie zjeżdżał na sankach).




W parku są tylko dwa ciekawe elementy: kuku (ew. kaka, czyli ptaki) oraz kamienie




 OJ, BAM!!!
 ... hmmm, ale  nawet miło, jakby się nad tym zastanowić. Bam w parku nie jest takie straszne...

Hmmm, co (kogo?) ci przypomina, co ci przypomina, uśmiech znajomy ten? Mam swoją teorię :)
 DAJ!

Na pewno jest jakiś sposób na wciśnięcie tego kasztana w tę dziurkę...

Owocnego jesiennego polowania na kaki i kuku życzy rodzinka T. :)

21 komentarzy:

  1. Bomba! Powiem nawet: cud, miód... malina! :)))))) Nasz kochany, mały Przystojniak. Ciocia się stęskniła :***** Że też ta Mama musiała do pracy wracać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lodzio miodzio panowie, czujemy się zaproszeni do podziwiania tui w wiewiórkowie w jakiś słoneczny dzień weekendowy! ;]

      Usuń
  2. Kaj to cały tata. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie, to ty pisałeś? :D ;)

      Usuń
    2. Nie, nie. :) Post jest mój - tj. okazjonalnego blogowego podczytywacza (a raczej podczytywaczki) z Wawy, piszącej czasem jako gość (tj. anonimowo), bo nie dorobiła się jeszcze żadnego profilu (a raczej nie wykazała jak dotąd zainteresowania posiadaniem takowego). :) Wracając natomiast do spostrzeżenia jakoby Kaj był podobny do taty wyjaśniam, że jest ono zupełnie obiektywne. Choć ponoć jest też tak, że dzieci podobne do jednego z rodziców mają charakter drugiego i vice versa, także spokojnie mamo. ;) Pozdrawiam serdecznie.

      PS A co mówią krewni i znajomi? Według nich Kaj to bardziej tata, czy mama? :)

      Usuń
    3. Absolutną przewagą głosów wygrywa opcja, iż Kaj jest bardziej podobny do taty. Co mnie wciąż niesamowicie zadziwia, bo moim zdaniem od momentu urodzenia jest małym klonem wielu członków mojej rodziny :) I nie chodzi o to, że mam jakąś chorą ambicję posiadania podobnego do mnie dziecka, wręcz przeciwnie, byłabym w 7 niebie, gdyby mój syn był podobny do taty, który według mnie jest najprzystojniejszym mężczyzną na świecie :) Ale naprawdę mnie dziwi, kiedy ktoś widzi w nim podobieństwo do taty. Ale niech tak będzie (choć ciężko będzie przejść z oczu w kolorze pruskiego błękitu na orzechowo-zielone)! Albo niech będzie całkowicie podobny do siebie :) A charaktery mamy spokojne i zrównoważone(poza sytuacją "tata za kierownicą"), więc mam nadzieję, że nie będzie szukał wzorców poza domem. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    4. A no właśnie ...zapomniałam dodać, że pomimo iż maluch faktycznie wygląda jak tata, to kolory ma definitywnie po mamie (tj. jasne włosy i niebieskie oczy). ;)

      Usuń
  3. Ja mówię, że Tata! To byłam ją - Edi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciocia przyjeżdżaj, teraz się czyta Rzepkę! Kajetan coś tam jęczy pod nosem od czasu do czasu "Ciocia Edi psecyta Zepkę?". Obstawiam, że na pewno przeczyta :)

      Usuń
    2. Widzę, że "przydałby się ktoś na przyczepkę" do czytania!
      Elegancko - piszę się bez dwóch zdań!
      Liczę po cichu, że w przyszłości Kajetan równie emocjonalnie, żeby nie powiedzieć - teatralnie , jak się napatrzy na grymasy Edzi podczas deklamacji niczym wyrywanej z ziemi rzepki, będzie czytał, recytował wiersze i znajdzie w tym frajdę taką, jaką ja w tym odnajduję. Każde słowo pisane jest lepsze niż obraz, bo można je sobie wyobrazić i włożyć w nie mnóstwo uczuć! A przecie bez uczuć czym byłby ten świat... Ech, dżelato romantiko sie zrobiło. Kończę w te pędy, bo się rozkleję :)

      Buźka!

      PS. Teraz Wasza kolej na odwiedziny, maj dijer... Czy liczę na kalkulatorze, czy w excelu, tak właśnie wychodzi ;)

      ed

      Usuń
  4. H&M to także mój ulubiony sklep - wiem co gdzie wisi, jaka rozmiarówka - nawet nie mierzę, idę w ciemno i zawsze coś kupię.
    Kaszkiet :) Kaj w kaszkiecie jest niezwykle męski :).
    Czekam aż mój synuś podrośnie i pędzę do działu dziecięcego po kaszkiecik dla Marcelka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przyznasz Joasiu, że ciuchy z H&M jakoś tak na długo starczają. Przynajmniej na etapie rozmiaru 80 i wyżej. W H&M rozmiary są duże + te wszystkie systemy powiększania i zmniejszania, gumeczek i zatrzasków, powodują, że te ciuszki nosi się dłużej niż inne. No i są piękne. Szwecja znowu górą! Jakby nasze życie wyglądało bez Ikei i H&M, to nie chcę wiedzieć, nie chcę ;) Jeszcze żebyśmy miały szwedzkie urlopy macierzyńskie, szwedzkie przedszkola i żłobki, szwedzkie emerytury i... eh, szkoda że tam tak zimno ;)

      Usuń
    2. Nie zimniej niż zimą w u nas. :P A tak zupełnie serio, jeśli lubisz skandynawskie klimaty to polecam jeszcze ciuszki z KappAhla, Lindexu i Cubusa - piękne są! A lubiącym wyzwania proponuję przeszper TKMaxxa w poszukiwaniu Katviga i Minymo. :)

      Usuń
    3. tack själv! jeszcze łososia lubię wędzonego na zimno i camemberta z żurawiną, którego wycofali z poznańskiej restauracji Ikea (skandal..). No i sagi :) I to nie koniec, ale dalsza część jest żenująca, więc się nie przyznam (pozdrowienia dla Uli!)

      Usuń
    4. To chyba nie była żurawina, tylko pewnie borówka brusznica. :) W Skandynawii nie ma żurawin, tylko wsjo jest z borówki.

      Usuń
  5. Zdjęcia z uśmiechem... to cała Prababcia Gronowska:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Babcia ma autentycznie super poduszkę w wielbłądy, a skoro Kaj teraz nosi dorosłe czapki, to jakie będzie nosił, jak będzie dorosły? :P PS zgadzam się z teorią podobieństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakiś limit na czapki, po wyczerpaniu którego człowiek musi nosić na głowie wiadro? :P a serio, to jak będzie dorosły to podejrzewam/mam nadzieję, że nie będziemy się widywać tyle co teraz, więc będzie mi dość obojętne co nosi na głowie. Muszę się nacieszyć pięknymi nakryciami głowy właśnie teraz!

      Usuń
  7. Trafiłam przypadkiem na Twojego bloga szukając na YT filmików z MayLily:) Śliczny Synek, piękne zdjęcia i wspaniałe prace artystyczne! Podziwiam i będę podglądać:) Pozdrawiam serdecznie.
    PS. Jeśli miałabyś wenę i ochotę na udział w konkursie zapraszam do mnie można wygrać coś cieplutkiego i miękkiego dla pociechy z firmy MayLily właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A i podpowiedz proszę jakim modelem aparatu robisz te fajne zdjęcia. Szukam czegoś dobrego.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails