czwartek, 25 października 2012

Mój album ciążowy

Dwa lata temu w październiku zobaczyłam na teście 2 kreski. Dwa lata temu. Dokładnie 5 października 2010 r. Wkrótce potem rozpoczęłam tworzenie swojego wspomnieniowego albumu. Jak można zauważyć - im dalej w las, tym mniej ozdób, bo czasu miałam coraz mniej. I brakuje ostatniej strony, choć pełno mam do niej materiałów - pamiątek ze szpitala :)


Londyn z Justynką - tutaj jeszcze niczego nie podejrzewałam, a wszystko już się działo! Ale byłam marudna :) Przepraszam!

Test i pierwsze USG.

Zaczynamy fotografowanie brzuszka. Mam wory pod oczami jak stąd na księżyc i jestem wycieńczona mdłościami. Pierwszy trymestr to nie spacer przez park!  Plus najśmieszniejsze zdjęcia z USG (m.in. pozycja psa z głową w dół)

 Uszykowana na firmową "wigilię". W ten wieczór o mym stanie błogosławionym dowiedzieli się koledzy i koleżanki z pracy. Po prawej pierwsze ruchy i nareszcie zaokrąglony brzuszek.


 Panieński mojej Ani. Nawet tutaj znalazł się ktoś kto pilnował, aby nie jadła sushi! Ale oczywiście się nie posłuchałam :) Jeżeli jesteś w ciąży i robisz coś o czym podejrzewasz, że może być nielegalne, a potrzebujesz potwierdzenia, że możesz to robić dalej - pisz, na pewno to robiłam i chętnie zaświadczę, że można :D



USG 4D i odwiedziny mojej Matki Chrzestnej i wujka. 



 Malujemy pokój Malucha! Zmiany są kolosalne, a pokój w końcu zaczyna wyglądać tak jak powinien, a nie jak połączenie graciarni z biurem. Czy ktoś uwierzy, że Skoczek trzyma wałek w rękach po raz pierwszy. Gdzieś ty się chował, mężu?






 Urodziny Ani, obrona pracy podyplomowej Skoczka, mój brzuch. Było co świętować. Znou nażarłam się sushi :D



 Ostatnie ciążowe zdjęcia, bo zrobione kilkanaście godzin przed porodem...

 Ostatnia strona wciąż czeka na ukończenie, ale są postępy, bo już wywołałam zdjęcia z sali porodowej. Muszę przyznać, że nawet nieukończony (ale też nie wszystkie strony sfotografowałam!), mój album jest cudowną pamiątką z  tego najwspanialszego okresu w moim życiu. Polecam wszystkim oczekującym.






14 komentarzy:

  1. Kochana, wcale nie marudziłaś :) Było nie było - przeciągnęłam Cię przez pół miasta na piechotę + zasnęłam jeszcze przed startem samolotu, zamiast Cię trzymać za rękę i wspierać duchowo w tych trudnych chwilach ;) Gdybym tylko wiedziała, co się już wtedy święciło ;)))
    Tak czy siak, natchnęłaś mnie do obejrzenia fotek i powrotu do przeszłości na krótką chwilę. No i stwierdzam, że jak Bąbelki podrosną to lecimy jeszcze raz całą ferajną :) I obiecuję, że nie będę przymierzać butów przez godzinę po to, żeby ich ostatecznie nie kupić, a potem zamówić przez Internet :DDDDD Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam powiedz, że przynajmniej chodzisz w tych kozakach! :D

      Usuń
  2. Wspaniała pamiątka:)Może i mnie to zainspiruje to stworzenia coś dla nas. Choć zdjęć brzuszka nie robiłam tak regularnie. Ale co tam, coś wymyślimy:) Ściskam mocno całą Waszą tęczową trójkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka, polecam też fotoksiążki! Robisz jedną, drukujesz w 4 egzemplarzach i masz cudowny prezent pod choinkę. Generalnie uważam, że kiedy pojawia się dziecko, to problemy z prezentami się kończą ;)

      Usuń
  3. Mój Boże, że też Ci się chciało w to bawić. :) Mnie by się nie chciało. Podziwiam samozaparcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce26 października 2012 02:17

    Wow, super, zazdroszczę :) ja mam tylko sesję ciążową, z której połowy zdjęć nie mogłam pokazać, bo małżonek dostawał apopleksji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dominika - czy to aby na pewno sesja ciążowa była? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce27 października 2012 05:16

      Na pewno, tylko że na niektórych zdjęciach ubrań zabrakło :D

      Usuń
    2. Ale jaka to była oszałamiająco piękna golizna :) ja bym to rzuciła na bilboard przy Golobisie!

      Usuń
  6. Pozazdrościć, świetny album, jak Ty znajdujesz czas na takie rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciążowym L4 to człowiek ma tyle czasu, że jeszcze miesiąc a nauczyłabym się szydełkować! ;)

      Usuń
  7. Piękny album i cudna pamiątka! I zadziwiasz tymi zdjęciami z sali porodowej - kto je robił? czy to Tatuś nie tylko ustał na nogach, ale jeszcze aparat utrzymał? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, to jest nic, mam zdjęcia 3 sekundy po porodzie z małym na brzuchu i film z tych chwil - pierwszych minut. To dzięki mojej mamie, która wpadła na salę kiedy usłyszała płacz dziecka (w czasie porodu chowała się za wanną w sali obok i zagryzała palce) i zrobiła zdjęcia i film telefonem :) Mój mąż nie byłby wtedy w stanie utrzymać aparatu, tym bardziej, że chyba wciąż byłam uczepiona jego ręki.

      Usuń
  8. cudowny album zazdroszcze pamiątki wspaniały niestety nie jestem uzdolniona artystycznie mam pytanie co do napisów wszystkie pisałaś czy drukowałaś bo są różna czcionki superowe:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails