niedziela, 25 listopada 2012

Jan, Jaś, Jasiu



Witamy na świecie Jasia (synek przyjaciółki, proszę powstrzymać ekscytację, hehe)! Spodziewaliśmy się go od co najmniej dwóch miesięcy, a on pojawił się po terminie. To było wejście w wielkim stylu ;) Cieszymy się ogromnie, że do naszego stadka dołącza kolejny piękny chłopiec. Piękni chłopcy to co, co lubimy najbardziej i na czym znamy się najlepiej ;)

Dla Jasia uszyłam moje pierwsze w życiu literki nad łóżeczko. A co się nagłowiłam z imieniem! Kto by pomyślał, Jan, nic trudnego, prawda? A jednak! Jaś - literka ś zaburzała mi harmonię zwisu :D Nie pasowało. Jan? Zbyt formalnie i za krótkie. Janek? Mnie się podoba, ale z ust przyszłych rodziców tej formy nie słyszałam. Więc co? Jasiu! Teoretycznie jest to forma wydarta wołaczowi, ale z drugiej strony, tak jak Krzysiu, w mowie potocznej funkcjonuje również jako mianownik. Tak mi się przynajmniej wydaje i błagam nie wyprowadzajcie mnie z tego przekonania, bo nie jestem w stanie tego skorygować :)
 ***
Drogi Jasieńku, chowaj się zdrowo i bądź najszczęśliwszym bobasem na świecie! Ciocia Ola całuje.
ps. Specjalne podziękowania dla taty Jasia, który z wielkim oddaniem wbijał gwoździe demolując meble w pokoju chłopca, jednocześnie konsultując smsowo kompozycję. Co złego, to nie my! ;)

8 komentarzy:

  1. Kiedy wróciliśmy do domu ze szpitala pierwsze co ujrzałam do przekroczeniu pokoju Jasia to właśnie te pięknie uszyte literki, które sprawiły, że pokoik mojego małego synka stał się bardzo przytulny.Od razu wiedziałam ,że to dzieło Oleńki. Dziękuję Ci kochana. Wzruszyłam się ogromnie. Buziaki K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i dla takiej chwili wzruszenia warto się starać. Całuję Was, kochana! I do łóżka odpoczywać marsz! ;)

      Usuń
  2. Bardzo ładne wyszły Ci te literki! :) Bunting (tzn. chorągiewki, czy jak to tam się mówi) też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To to ma nazwę? :) Człowiek się dzieki blogowi całe życie uczy :D Ja mówiłam "proporyczki", hehe

      Usuń
    2. Ano ma, ma. :) Z angielska "bunting", a po polsku chyba w wolnym tłumaczeniu chorągiewki, ale licho wie... bo jeszcze chyba za mało u nas popularne żeby dostały swój polski odpowiednik. ;)

      Jak na pierwsze podejście to wyszły naprawdę super (literki również). Spróbuj kiedyś jeszcze tzw. "pompoms", czyli pomponów (chyba tak to się pisze?), bo tez super wyglądają, chociaż może bardziej w dziewczęcych pokoikach.

      /I.

      Usuń
  3. No Kochana, wyszły tak, jakbyś szyła literki od kołyski :))))) Piękne! I to "A" - fajnie, że takie, a nie drukowane :) Wygląda na dużo bardziej skomplikowane, ale nadaje takiego uroku całości, że chyba warto było się pomęczyć, co? I ja też przyłączam się do gratulacji z okazji narodzin Jasia :) Kasiu, zbieraj siły, bo nie długo wpadniemy Was z Zośką wyściskać :)))))) A swoją drogą, oj będzie miała pannica z czego, a raczej kogo wybierać ;) Zatrzęsienie kawalerów ostatnio mamy :DDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w dyszkę Malina, ta literka A, choć urocza, do najbardziej wdzięcznych w szyciu nie należała. Ale to dlatego, że uczyłam się na własnych błędach i sama wymyślałam sposób na nią. Drugi raz już będzie łatwo i przyjemnie ją szyć. No i uparłam się na taką, drukowana nie ma w sobie tego wdzięku :) A Zosię to proponuję w pas cnoty przyodziać za jakieś 16 lat i niech tata ustawi strażnicę przy drzwiach do domostwa, bo coś czuję, adoratorów będzie miała wielu (z takimi rzęsami!). Buziaki! :)

      Usuń
  4. CUDNE!!! bardzo fajny material, zwlaszca ten w kratke i w kropki. Cala kompozycja wyglada super!!! pozdrawiamy z bublowni

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails