środa, 16 stycznia 2013

Gość w dom, dzieć w dom!

Zaprosiłam synową na obiad. Z rodzicami, no już trudno - wleką się wszędzie za dziewczyną. A jeszcze mi ją próbowali przymrozić pod blokiem. Że niby spała i nie chcieli budzić, czy coś. Ja tam nie wiem, ale podejrzewam, że tata nie chce córki wydać za pierwszego lepszego i próbuje ochłodzić jej uczucia do Kajetana poprzez trzymanie w lodówce zwanej samochodem.
Zostawmy to jednak. Zrobiłam dla synowej Zofii pyszne brokułki, brukselkę (a fuj! - rzekł mój syn ze wstrętem i podając mi nadgryzioną kulkę z wykrzywioną miną zapytał "co to?") i małe marchewki podsmażone z masłem i czosnkiem. Jednak dziewczę, obserwując posilającego się kawalera, było tak przejęte, że cokolwiek nie brała do rączki, od razu podawała chłopakowi mówiąc "Daj!". Kochane dziecko, od ust sobie odejmie, żeby oblubieńca nakarmić! Jedno jest pewne, czuła się jak u siebie w domu, bo nogi trzymała na stole :D
 ***
No i kto powiedział, że w dzisiejszych czasach nie ma już rycerzy na koniach?! Jak się dobrze poszuka, to można swojego znaleźć!
Hmmm, jaki to będzie rozmiar pierścionka?

Gdzie on się schował, ladaco. A tu jest!!!
Mamuśki :)
Rewanż się zbliża, tym bardziej, że mama Justyna zapowiedziała przystosowanie mieszkania do potrzeb małego dziecka. Czyli co? Ława na balkon, DVD pod łóżko, wzmacniacz do szafy, lustro z przedpokoju do lodówki, piloty TV poupychane w wazonach, a kwiatki do ogrodu zimowego, czyli na trawnik przed blokiem :D Jak tak, to przyjeżdżamy! Małemu będzie smutno, że najlepsze zabawki pochowane, ale spróbujemy go zainteresować nudami w postaci dziecięcych gadżetów.

4 komentarze:

  1. Witaj Olka:)
    jak zwykle się uśmiecham do monitora...czytając
    Twojego posta....teraz mąż sobie podczytuje i widzę coraz większego banana u niego.
    Dla Synowej i Synka uściski oczywiście,
    a Ciebie Mamuśka proszę o więcej....
    Cieplutko pozdrawiam,
    Ania


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i pozdrowienia dla męża! ;) Jak miło, że jakiś mężczyzna jest w stanie zdzierżyć moją babską paplaninę!

      Usuń
  2. Haha, dzisiaj ja koczowałam w samochodzie pod blokiem, bo żal mi było ją budzić :) Przynajmniej sobie skrzynkę odbiorczą w telefonie trochę wyczyściłam :p No powiedzmy, że prawie zgadłaś z tym przystosowaniem. Najlepsze zabawki (czyt. piloty, sprzęt grający i tel. stacjonarny) zostały na "bobasowym poziomie". A co tam! Niech maludy też mają coś z tego życia ;) Czy wspominałam już, że uwielbiam tę fotkę z Kajem za firanką? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam i przepraszam za zmianę kadru, ale dostałam zdjęcie w takiej rozdzielczości, że mogłabym bilbordy na moście dworcowym zapełniać. Więc mogłam zaszaleć ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails