czwartek, 21 marca 2013

Marcowe tulipany i waga

Marzec mój jest nostalgiczny, pełen zmian, wyzwań, a przez to i nerwów. Na szczęście za oknem wiosna, więc jest mi chociaż trochę lżej ;)
Z oswajaniem zmian w moim życiu radzę sobie jak każda prawdziwa kobieta. Poprawiam sobie nastrój udając się na zakupy. Ponieważ ostatnio zakopałam się w kuchni z moim pomocnikiem i oddałam się pieczeniu ciast - najpierw pożegnalnych, a potem powitalnych - uznałam, że najwyższy czas na zakup wagi. Najpierw chciałam taką za 15 zł w Realu. Zrobiłam więc gigantyczne zakupy produktów niezbędnych do upieczenia ciast, dotoczyłam się do działu ze sprzętem (szybko, szybko, szyyybko, bo tata z synem cały dzień, a tak w sumie to tydzień, sami w domu i już na pewno któryś dostaje na głowę, któryś próbuje się utopić w wannie, a któryś skacze na główkę z kanapy!). Jeszcze tylko waga. I co? No jasne, w Realu są do wyboru dwie wagi elektroniczne. Co to, to nie! Drugi raz nie kupię ani wagi łazienkowej, ani kuchennej na baterie! Gdzie się do cholery takie baterie kupuje i kiedy?! Ja nie mam głowy do baterii! Wszystko co w moim domu wyładuje się raz, już na wieki pozostaje w stanie spoczynku. Patrzę na ceny: 70 i 69 zł. Powariowali, wagi w Realu za prawie 100 zł i jeszcze do tego na baterie.
No nic, biegnę do kasy, aby przepuścić przez nią wszystkie najcięższe rzeczy, jakie były w sklepie: kilogram cukru, kilogram mąki, słoik wiśni w kompocie, 4 kostki masła, mleko, jajka i tak dalej... razem tona. Dwie wielkie siatki, moja kurtka puchowa, pół tony w każdej dłoni, zegarek tyka. Już, już prawie podjęłam rozsądną decyzję o powrocie do domu, kiedy to odezwała się we mnie mała dziewczynka. Zaczęłam w swojej wyobraźni tupać małą nóżką i płakać w głos przed wejściem do Media Markt krzycząc "Nie, nie, nie pojadę do domu! Plosę o wagę! Buhuhu". No i pobiegłam do MM, palce już mi się prawie pourywały, wpadłam w alejkę z wagami, zobaczyłam tę jedyną i decyzję podjęłam, jak nigdy, w 1 sekundę! Nie wiem co to za firma, nie wiem, czy dobra, nie wiem czy starczy na długo. Ale wyglądała pięknie i solidnie i zakochałam się od pierwszego wejrzenia :) Jest moja, stoi w kuchni na widoku. Spełniła swoją rolę, nie tylko kulinarną - uszczęśliwiła mnie bardzo i ukoiła nerwy!

Poza tym dostałam piękne kwiaty w tym miesiącu...


A dzisiaj mam wieczór porównań. Zrzuciłam zdjęcia z aparatu i niektóre aż proszą się o mały kolaż. Na przykład w ostatnią niedzielę zrobiłam zdjęcie moich chłopców dosypiających na kanapie. To znaczy, młodszy dosypiał po drzemce, a starszy robił za żywą podusię.
 Generalnie uwielbiam porównania i retrospekcje. Uwielbiam też dokumentowanie kolejnych zmian. Wciąż robię małemu zdjęcia na fotelu, to już drugi rok. Każdy miesiąc jest inny, wyjątkowy. Niektóre śmieszne, niektóre skupione, niektóre płaczliwe. Dziś zrzuciłam z aparatu zdjęcie marcowe i... czemu by nie, zestawiłam z tym samym miesiącem zeszłego roku. To niesamowite. Ten sam, ale jaki inny!
Choć akurat to nie jest idealne porównanie, bo minka 9 miesięcznego Kajetana była cudna i zabawna, ale zupełnie dla niego nie charakterystyczna :)
 No rośnie, jak nic rośnie. Mam na to dowody!

7 komentarzy:

  1. Wow! Jak to nie wiesz co to za firma?! Toż to jedna z czołowych!
    http://www.terraillon.com/
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kierowałam się dizajnem :) i tym, że tak porządnie i solidnie wygląda. Tym bardziej się cieszę, że to dobra firma!!! Tylko boję się zaglądać na stronę, bo jak się okaże, że występuje w kolorach blady róż lub pastelowy błękit, to się zabiję, bo mogłam powstrzymać żądze i kupić w sieci!

      Usuń
    2. "(...) jak się okaże, że występuje w kolorach blady róż lub pastelowy błękit, to się zabiję"

      Hehehe :D That made my day, seriously.

      PS Z Media Markt to akurat nigdy nie ma tego złego, bo akceptują zwroty na podstawie paragonu w przeciągu iluś tam dni (...14 chyba). Spokojnie. :)

      Usuń
  2. nie powstrzymałam się i zajrzałam - uf, występuje jeszcze w kolorze czerwonym, też pięknym , ale nie pasującym do mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz :) i problem z serca.

      Usuń
  3. Haha,dziwnym zbiegiem okoliczności, w tym samym czasie też stałam się szczęśliwą posiadaczką tej wagi:) U mnie natomiast czerwona pasuje do całości,czekam na przesyłkę, gdyż upatrzyłam w MM, a kupiłam na All:)
    Mam nadzieję, że będę zadowolona, a swoją drogą to sama w sobie stanowi ciekawy element dekoracyjny! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem niesamowicie zadowolona :) Raz, że piękna, dwa, że solidna, trzy że precyzyjna i cztery - ANALOGOWA. Pasuje idealnie do analogowej strony mojej natury. Też bym ją kupiła na Allegro, gdyby nie fakt, że przesyłka nie doszłaby do mojego domu tego samego popołudnia(a miałam zaplanowane dwa placki:) Przezornie nie zamierzam również sprawdzać różnicy w cenie, niech będzie, że wspieram polskie centra handlowe ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails