czwartek, 23 maja 2013

Ulubiony fotel naszych gości

Sto lat temu miałam o nim napisać. Ale po drodze zgubiłam zdjęcie "przed" i temat poszedł w niepamięć. A przecież nasz ukochany fotel zasługuje na wzmiankę. Teraz jest dobry moment, zanim znajdę pewną fotkę i wrzucę posta z ostatniego weekendu u przyjaciół. Zdjęcie "przed" się odnalazło, zdjęcie "po" nieaktualne odrobinkę, bo dziś w miejscu konsolki stoi ława. Kto ma dzieci, ten wie dlaczego ławy znikają ze środka salonu ;) Wcześniej stał tu nasz antyczny zielony, który przy wszystkich swoich zaletach miał jedną wadę - był na dłuższą metę niewygodny i przeszedł na służbę zwaną fotel do karmienia bobasa. Nie zachęcał do zagrzebania się w nim pod kocem razem z książką czy szydełkiem. Polowałam więc na Allegro, polowałam i znalazłam. Tapicerka mnie wówczas porażała brzydotą, choć teraz, kiedy zobaczyłam zdjęcie po dwóch latach stwierdzam, że miała swój urok :)


Kiedyś Malowana Fakturka umościła się w nim z szydełkiem. Wyglądała jak Calineczka w łupince orzecha :)

8 komentarzy:

  1. Pięknie się zmienił. Z przyjemnością bym w nim posiedziała z książką i dobrą herbatą :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zmiana, też chciałabym taki fotel.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny*!!!
    ___________________
    *(w nowej odsłonie)

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu skąd wiedziałaś, że marzę o takim, że do nowego mieszkania nie kupiliśmy bo nic nam się nie podobało i że wkrótce mam urodziny? :D hahaha mój ci on!
    Buźka! Ilona

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! To to, co tygryski lubia najbardziej :-)

    Pozdrowienia,
    Maria (brukselka)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ilona, Ty mi się tu nie ładuj na fotel, który oblegam, jak sama Akacja zauważyła, z szydełkiem, za każdym razem, kiedy trafiam do R. pod P. do Państwa T.! Jeszcze czego! Patrz Pan, jacy to ludzie są, ledwie ciąża, żadna tam choroba, i już się pośladkami ładuje na cudzą własność. Ja rozumiem, parę dni starsza ode mnie jesteś, ale bez przesady! Miejsca Ci ustępować nie będę, Staruszko :-P

    A tak poważniejąc stosownie do wieku - nie wiedziałam, maj dijer, że mu nową tapicerkę robiłaś. Myślałam, że już taki piękny nabyłaś. No ale u nas zakupy nieodłącznie wiążą się z twórczością, to w sumie czemu ja się dziwię... :)

    Całusy! Pomiziaj ode mnie kaczy puch - koniecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. PAX dziewczęta, pax! Zapraszam obie i będziemy losować kolejność posiedzeń. Chociaż nie, cholera, trudno będzie nie ustąpić ciężarnej! No nie wiem, no to po prostu Ilona pierwsza! :D
    A dodam jeszcze poszukiwaczom na zachętę: 300 zł za niego dałam! tapicerka nowa wyszła drożej ;)
    ps. Kaczusia wymiziana, ciociu! Właśnie zasypia.

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak się znakomicie do sesji ciążowych i nie tylko nadaje :) Dowody we wpisie z 16 stycznia 2013, bo mi do foty nie linkuje ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails