środa, 12 czerwca 2013

Projekt fotel (2 lata)

W pierwszym roku robiłam zdjęcia co miesiąc na naszym fotelu. Efektem był ten kolaż (klik!) Ponieważ uwielbiam "wielkie projekty", to oczywiście kontynuuję to dzieło.
Słowo na dwa lata? Mój mały synku, jesteś chodzącym ideałem: najpiękniejszy i najmądrzejszy. Gdybyś tylko jeszcze zechciał spać dłużej niż do 5:45... Jeszcze wiele miłych słów mogłabym o Tobie napisać, choćby o tym jak mnie rozbraja imię Joj (George, ten od Peppy), kiedy biegasz po domu, bijesz sobie brawo i krzyczysz "bjabo, bjabo!", kiedy przynosisz mi kwiatki na placu zabaw i domagasz się buziaka, kiedy robisz wszystko "siam", mogłabym, ale mi się oczy zamykają. Panie Boże, chociaż jeden dzień ze spaniem do 10:00, zlituj się nad nami!
Kocham Cię Ty najdoskonalszy ranny ptaszku z budzikiem nastawionym na karmienie kur i powitanie słońca.
***
Zaczynamy od miesiąca 13...























A mój ulubiony to chyba 22 (body ze strażą pożarną i mina: Ja?!).

niedziela, 9 czerwca 2013

Pszenno-gryczne ciasto z rabarbarem

Mam w kolejce masę boskich zdjęć z drugich urodzin chowańca, ale muszę szybciutko wrzucić ten przepis, dopóki jeszcze jest w sklepach rabarbar. Ciasto jemy bez wyrzutów sumienia, bo i witamina C (rabarbar) i witaminy z grupy B, nienasycone kwasy tłuszczowe, sole mineralne, skrobia (mąka gryczana) i minerały (cukier trzcinowy). No po prostu zdrowsze niż rzodkiewka ;)  Robiłam je trzy razy i za każdym razem wychodzi lepsze, więc polecam i szybko wrzucam przepis.






















- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 szklanka mąki gryczanej (następnym razem spróbuję pół/pół, a jak się uda, to zwiększę ilość)
- 1 szklanka cukru brązowego (może być biały, ale po brązowym człowiek ma lepsze samopoczucie ;)
- kostka masła (w oryginalnym przepisie była margaryna, ale my mamy "masło" na drugie)
- 6 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- ok. 5-6 łodyg rabarbaru

Przesiewam mąkę, dodaję proszek, cukier, żółtka i dość miękkie masło (konsystencja margaryny) pokrojone w kostkę. Zagniatam ciasto, dzielę na 2 części w stosunku 2:1. Większą część wałkuję i wykładam blaszkę do tortu o średnicy ok 24 cm. Brzeg jest lekko podwyższony. Ciasto przykrywam folią i wkładam do lodówki na min. godzinkę. Pozostałą mniejszą część owijam folią i również wkładam do lodówki. Kroję rabarbar w słupki, mieszam z łyżką cukru, wykładam na ciasto wyjęte z lodówki. Resztę ciasta również wałkuję i przykrywam rabarbar.  Wszystko wrzucam do piekarnika rozgrzanego do 170 st i piekę ok. 45 min.

Tylko nie wiem, czy komuś jeszcze takie pyszne  wyjdzie jak mi... No bo ja to mam pomocnika do pieczenia!

Tylko mam z nim skubanym taki problem, że wyjada masło z miski. Generalnie preferuje masło liczone na łyżki i w kostkach. I się potem nie mogę doliczyć, czy w misce jest odpowiednia ilość :)

wtorek, 4 czerwca 2013

Cała prawda o pieluchach wielorazowych

No cóż, czas się przyznać. Tak naprawdę to nie ja te pieluchy piorę i dbam o nie, dlatego zawsze łatwo mi było powiedzieć, że "Phi, to prościzna!". Zobaczcie jaka jest prawda...


A na deser kolejny ważny moment w życiu bobasa. Otóż: nie jest już bobasem, na pewno nie. Ma łóżeczko, z którego można wypaść! Już naprawdę mieliśmy dosyć łażenia po nocy do jego pokoju i przynoszenia go do naszej sypialni o 4:00, kiedy zarządzał spanie z rodzicami. Jednak Skoczek jak zwykle przytłoczył mnie czarnymi wizjami dziecka spadającego na głowę z wysokości i w mroku nocy łamiącego sobie obojczyk w 4 miejscach. Dlatego dopiero teraz. Zmobilizowały mnie jednak koleżanki, zachęciła wizja dziecka samodzielnie tuptającego do naszego łóżka i wysłałam chłopców na spacer, a w tym czasie dokonałam istotnych zmian w pokoju dziecięcym. Był szok! Głównie taty. Ale znosi to dzielnie ;) Niestety nadal łazimy po chacie o 4:00 nad ranem, bo syn się każe do sypialni odprowadzać. Pewnie mogłabym pozwolić mu się rozpłakać w głos i wtedy na pewno znalazł by drogę do nas. Ale jestem miękka i płaczu dziecięcego nie zniesę :)


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails