wtorek, 4 czerwca 2013

Cała prawda o pieluchach wielorazowych

No cóż, czas się przyznać. Tak naprawdę to nie ja te pieluchy piorę i dbam o nie, dlatego zawsze łatwo mi było powiedzieć, że "Phi, to prościzna!". Zobaczcie jaka jest prawda...


A na deser kolejny ważny moment w życiu bobasa. Otóż: nie jest już bobasem, na pewno nie. Ma łóżeczko, z którego można wypaść! Już naprawdę mieliśmy dosyć łażenia po nocy do jego pokoju i przynoszenia go do naszej sypialni o 4:00, kiedy zarządzał spanie z rodzicami. Jednak Skoczek jak zwykle przytłoczył mnie czarnymi wizjami dziecka spadającego na głowę z wysokości i w mroku nocy łamiącego sobie obojczyk w 4 miejscach. Dlatego dopiero teraz. Zmobilizowały mnie jednak koleżanki, zachęciła wizja dziecka samodzielnie tuptającego do naszego łóżka i wysłałam chłopców na spacer, a w tym czasie dokonałam istotnych zmian w pokoju dziecięcym. Był szok! Głównie taty. Ale znosi to dzielnie ;) Niestety nadal łazimy po chacie o 4:00 nad ranem, bo syn się każe do sypialni odprowadzać. Pewnie mogłabym pozwolić mu się rozpłakać w głos i wtedy na pewno znalazł by drogę do nas. Ale jestem miękka i płaczu dziecięcego nie zniesę :)


14 komentarzy:

  1. No nie mogę, już go widzę, jak wychodzi na zajęcia z fizyki kwantowej z książkami pod pachą, obrzuciwszy uprzednio krótkim, acz intensywnym spojrzeniem, osiemnastoletnią sąsiadkę z naprzeciwka! Potem Ci ją do tego łóżka zaciągnie, o Matulu!!!
    No super, i pomyśleć, że ostatni raz widziałam się z nim, jak zaczynał dreptać, już nie wspominając o kaczym puchu, który wówczas występował w ilości znikomej ;)...
    Czy Rodzice zdają sobie sprawę z tego, że muszą nadrobić to karygodne zaniedbanie? Kiedy przyjedziecie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro nad morze, to chyba latem, nie? :) Co powiecie na lipiec? Szczegóły ustalimy w innych kanałach, a posiłkować się będziemy prognozą pogody. A nie sądzisz, że ten biały tank top, jak u robola na budowie, to +10 do charyzmy??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tymże miejscu chciałabym dziś złożyć Kawalerowi Białego Tank Top serdeczne życzenia z okazji jego urodzin! Buuuuuźka!

      Usuń
  3. Ooo widzę, że używacie nadal tych tańszych pieluszek Lulajbaby? Myślałam, że z czasem wszystkie no-name powymienialiście na zagraniczne firmówki. Czyli te Lulajbaby muszą być rzeczywiście dobre skoro już 2 lata dają spokojnie radę, mylę się?

    Pozdrowiszcza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słuszne spostrzeżenie! Powiem więcej: żałuję każdej złotówki wydanej na pieluszki typu Charlie Banana, Apple Cheeks, Bum Genius. Na szczęście takich firmówek miałam około 4-5. Najlepiej sprawdzają się te tanie pieluszki kupione na Allegro, a to już przecież 2 lata stosowania. I nic się z nimi nie dzieje! Jedyną droższą pieluszką (za którą akurat nie zapłaciłam), a która świetnie się sprawdza, nie jest za mała, za ciasna, nie pije w brzuszek (jak Bum Genius na rzepy po roku) i ma tę przewagę nad innymi, że jest największa, jest MayLily. MayLily + Allegro = idealny stosik. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Naprawdę?! Czyli według Ciebie te Chinki z Allegro i pieluszki Made in Poland są lepsze od znanych zachodnich marek? A możesz dać przykłady tego co się porobiło z tymi droższymi egzemplarzami w zestawieniu z tanimi, że wypadły niekorzystnie? Serio, bardzo mnie zaintrygowało to co teraz napisałaś.

      Usuń
    3. Nie można powiedzieć, że się "porobiło", bo technicznie one są w bardzo dobrej formie, bez zarzutu. Jednak np. Charlie Banan i Fuzzi Bunz są bardzo wąskie w kroku (to mnie zawsze jakoś niepokoi, ale o dziwo nie przeciekają). Ciężko włożyć w nie wkład, a w ogóle tylko oryginalne wkłady pasują. Aplle Cheeks - jedyna pieluszka, z której mały wyrósł - nie starczyła do końca pieluchowania, choć służyła dzielnie wiele miesięcy. I na końcu Bum Genius na rzep - tak się jakoś powykręcał, zniekształcił - wywaliłam po 1,5 roku, bo nie mogłam go dobrze ułożyć. Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że to są złe pieluszki. Po prostu twierdzę, że kosztowały za dużo, a nie wyróżniły się niczym szczególnym, a wręcz przeciwnie - wyróżniły się jakimiś dziwnymi cechami, których wolałaby, aby nie miały. Jakbym je kupiła za 30 zł, to bym na nie nie narzekała ;)

      Usuń
    4. Rozumiem. Dzięki za poświęcenie chwili i odpowiedź. :)

      Usuń
  4. a nam te Maylily ciagle przeciekaja :( ja nie polecam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze nie do końca są chłonne? Te pieluszki są też bardzo duże, więc trzeba je ciaśniej zapinać niż inne. No ale każdy ma swoje doświadczenia, jednemu pasuje taka marka, innemu jakaś inna. Wcale mnie więc nie dziwi, że Wam akurat to nie przypasowało. My, jak widać, jesteśmy prości ludzie i bardziej niż markowe pieluchy, pasują nam made in china :]

      Usuń
    2. Witaj Akacjo,
      to moze od poczatku... przez youtube i Twoje swietne filmiki o pieluchach trafilam tez na Twojego bloga, ktorego czasem z przyjemnoscia czytam, a szczegolnie wpisy o pieluchach ;)
      zachecilas nas i mysle nawet dzis, ze takze do konca przekonalas ze warto sprobowac... i jak to czesto bywa, czlowiek nie majacy pojecia w temacie, najpierw troche czyta, szuka opinii itd... tak bylo i ze mna... zasugerowlismy sie troche dobra recenzaja, a ze moj syn do malych nie nalezy, to argument, ze Maylily jest wielka i starczy na dlugo przemowil chyba najbardziej... i faktycznie jest duza, ale co z tego jak od 5 miesiecy jej zaufac nie moge :( uzywam tylko w domu, po kolacji i kapaniu do ok 23 w nocy' kiedy Mlody najmniej sika... i na dodatek do ogrginalnego wkladu daje reczniczek z ikei (juz wszystko probowalam i tylko org. wklad owiniety tym recznikiem daje jakis efekt)... no poprostu nie wyglada to zbyt ciekawie' w ciagu dnia po pieluszce Maylily zawsze sie przebieramy cali (spodnie, body itd...troche to denerwuje)
      to dlatego nie polecam nikomu....ludzie widza pieluszke, mowia ze piekna i pytaja co to, a mi normalnie glupio sie przyznac ze tak sie nabralam, bo mam ich az 5 (po co kupowac jedna jak mozna caly pakiet!!)
      to jest nasza opinia o Maylily i wiem, ze ilu uzytkownikow tyle opinii...
      ciesze sie, ze to nie byly nasze pierwsze pieluchy wilorazowe, bo bym pewnie juz dzis tak nie pieluchowala...wiem ze sa inne naprawde fajne i tansze pieluszki i o dziwo chlona od pierwszego, drugiego prania...
      bardzo nam pomogly Twoje filmy i szybko nauczlismy co z czym i do czego ;)
      super, ze chcialo Ci sie cos takiego zrobic!!
      serdecznie pozdrawiamy

      Usuń
    3. Twój post również jest bardzo cenny koleżanko. :)

      Usuń
    4. Ech, widzisz, przykro mi, że akurat u Was się nie sprawdziły. Ja jestem z nich naprawdę zadowolona. To jedne z ulubionych! Jak widać na filmie, tą czarną w czachy mały sobie pierze. W tej sytuacji polecam ci sprzedać je na Allegro. Ja sprzedawałam używane pieluszki na Allegro i bardzo ładnie poszły (miałam na początku przygodę z otulaczem flip i pieluszkami formowanymi - dla mnie zgroza)! Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. moje kochane długie girki !!! :*:*:*
    Jestem bardzo ciekawa jak Kajtek zareagowałby na 4 małe kotki :D
    'Mamuuu, co to i to i to i to ?!' ;D hahahahaha

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails