środa, 17 lipca 2013

KI-JAN-KA!

- Kajuś, a kogo uratowałeś w jeziorku?
- Ki-jan-ka!
Po tym jak ją uratował, to również ją nadepnął, ale raczej przeżyła ;)
Mamy też wiele innych nowych słów: gagon (wagon), tory, pieś (pies), czarny kojol (jak przystało na dziecko urodzone 6.6 o godz. 6). Mamy też wspomnienia z cudownego weekendu u prababci Stasi, tym bardziej, że znowu udało się trafić w pogodę. A jest to wyczyn opatrzony niemalże znamionem cudu. Porzeczki, czereśnie, suszone kwiaty i całe dnie na dworze. Kocham życie unplugged :)







 Wnuczki jednej babci i zero podobieństwa ;) Ale tak samo uwielbiamy wylegiwać się pod orzechem.
























Fot. Ciocia Martusia (w środku) vel. Emigrantka.  Oczywiście nie dot. ostatnich dwóch fotek, te autorstwa Skoczka! Postarał się jak nigdy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails