czwartek, 11 lipca 2013

Pocztówka z wakacji 2013

Muszę się przyznać, że uwielbiam ten film. Skończyłam go montować przedwczoraj i od tego czasu oglądam go w kółko. Na pewno w dużej mierze jest to zasługa podkładu muzycznego - jednej z moich ulubionych piosenek w ogóle (Moloko "Familliar feeling"). Ale też tych kadrów, tych kolorów, tych dzieci. W jednej ze scen na pierwszym planie pojawia się przypadkowy plażowy przechodzień. Taki z kijem i kundlem, co to się wspólnie po plaży wałęsają. Dziarskim krokiem zmierzają w stronę Ustki. Nigdy bym tego lepiej nie wyreżyserowała, a przecież to nie było według scenariusza. Od tak, wydarzyło się.
Inne ulubione sceny to oczywiście te z przytulasami i jak mój maluch wystawia dziób do całusa. A ten rekin? To nie byle jaki rekin, to bardzo ważny członek naszej wycieczki. Wzbudzał ekscytację i niepokój i wszędzie się z nami przemieszczał. 
Po raz pierwszy wysiliłam się na tyle, by kadry były pocięte zgodnie z frazowaniem w piosence. Nie było to trywialne, ale na końcu muszę przyznać, że się opłaciło. 
A mama Asia z tulącym się synkiem, ech... no rozczula, rozczula za każdym razem tak samo :)
(dobra wiadomość, dla aktorów spektaklu: kochany mój mąż zadziałał i udało się film załadować w widoku  niepanoramicznym i już nie wyglądamy na filmie jak rodzina Tyriona Lannistera ;)


I jeszcze kilka wspomnień w obiektywie Złotowłosej Migawki:








A ponieważ film nie do końca opiera się na zasadzie prawda czasu, prawda ekranu, to należy wspomnieć, że mieliśmy też gorsze dni. Jak to nad polskim morzem - czasem słońce, czasem deszcz. Trzeba przyznać, że tytuł książeczki czytanej przez tatę dość dobrze oddaje warunki atmosferyczne panujące w tym momencie ;)




Pozytywne jest to, że dwu i trzylatkom jest chyba całkowicie obojętna temperatura powietrza ;) W sercach zawsze lato w pełni!

10 komentarzy:

  1. W filmiku pokazałaś, że wakacje z dziećmi nie muszą być jakąś straszną męczarnią, jak się powszechnie uważa... Pięknie to wszystko wygląda i zazdroszczę tego wypoczynku! A bałwana, rozumiem, z piasku lepili? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z błota po całym dniu deszczu ;) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. A ja sobie obejrze pozniej bo teraz nie ma za bardzo jak, ale juz sie ciesze, bo poza barwnymi opisami, lubie te twoje filmiki:) Wakacje z dziecmi oczywiscie zadna meczarnia byc nie musza; ja nigdy o tym w ten sposob nie myslalam, co wiecej w ubieglym roku telepalismy sie z dwulatka daleko, daleko.Kilkanascie godzin w podrozy, w tym 10 samolotem i bylo super oraz bezproblemowo.Uwielbiam to ich inne spojrzenie.Ja pewnie az tak nie studiowalabym robaczka czy jaszczurki

      Usuń
  2. Nadal panoramicznie się rozjeżdża;) Ale i tak super. Zeszłoroczny filmik z Brodką w tle też był świetny, pamiętam do dziś. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Super fotki!
    Btw przeczytałam u Jula, ze odsmoczkowals synka . Napisz prosze jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nareszcie mamy to za sobą. Kupiłam na Allegro maskotkę Peppy (bo to ulubiona bajka). Wieczorem przyszłam ze smoczkiem jak zawsze, ale zaczęłam tłumaczyć, że duzi chłopcy nie używają smoczka i że czas go wyrzucić. Pozwoliłam mu przeciąć smoczek nożyczkami i to była super zabawa, ale szybko zorientował się, że nieodwracalna i zaczął płakać. Wtedy powiedzieliśmy mu, że w sypialni czeka na niego niespodzianka w zamian za smoczek, który przecież zepsuty i poszedł do kosza. Bardzo się ucieszył na widok Peppy, bawił się nią 10 min, a potem poprosił o smoczek i jak nie dostał, to wył jakieś 15 min tak jak nigdy w swoim życiu.Ale uspokoiliśmy go, poszedł spać i już od tego czasu nie zapłakał ani razu (czasami pyta). Czyli co? Czyli już go w ogóle nie potrzebował! Było łatwiej inż myślałam :) Pozdrawiam i trzymam kciuki, jeśli te atrakcje przed Tobą :)

      Usuń
  4. O super! Moja jeszcze nie rozumie... Ma 10 miesięcy i chce ja odsmoczkowac do roku. Cos bede myśleć. Dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Około roku mała może mieć jeszcze silną potrzebę ssania. Z drugiej jednak strony może faktycznie lepiej to zrobić zanim dziecko zacznie świadomie się przywiązywać i świadomie żądać smoka. Tak obiektywnie patrząc to wydaje mi się, że Kaju był gotowy na odsmoczkowanie ok 18 miesiąca życia. Ale odwlekaliśmy to, bo jakoś żaden wieczór nie wydawał nam się odpowiednim, aby zmarnować go na płacz wniebogłosy ;) Generalnie większy problem był z dorosłymi niż dzieckiem, hehe.

      Usuń
  5. Heja, my też 3 tyg. temu pozbyliśmy się smoka (czekaliśmy z tym na żłobkowe wakacje).Zdecydowanie dorośli przechodzą to gorzej niż dzieci :-) Mój mąż stwierdził, że czuje się jak oprawca, bo Julo płakał jakby mu się świat zawalił! Na szczęście szybko przestał, a my zaraz jechaliśmy na wakacje i nie miał czasu myśleć o smoku :-) Jedyny minus jest taki, że teraz trudniej zasypia, ale poza tym same plusy! Pozdrawiamy z nad morza :-)

    krasne

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails