poniedziałek, 1 lipca 2013

Wróciliśmy znad morza

Jesteśmy :) Filmy się montują, zdjęcia obrabiają (tak podejrzewamy), zaległości piętrzą, urlop był za krótki! Wciąż zdrowi, a nie jest to oczywiste, odrobinę opaleni i na pewno bogatsi lingwistycznie. Wspomnę chociażby takie nowe słowa przywiezione przez syna z wakacji jak: Pan, Pani, konień (korzeń), ogień, goń!, pcham, siaja (fala), las, Asia, Damian, Kania (Kasia), Siaś (Jaś) i oczywiście przywoływany dziesiątki razy dziennie: Ojo (Olo :)


























 No i okazało się, że mamy morsa na stanie :)
A teraz odgrzebmy się z zaległości, jak spod chałdy morskiego piachu, otrzepmy i wyjdźmy na prostą.

Aha, no i sto lat dla mnie :) Karolinie i mamie należą się szczególne podziękowania za smsy minutę po północy z naprawdę przepięknymi życzeniami. Tego drugiego przeczytałam rano, a smsa od Karoliny na śpiku w środku nocy, a że nie miałam jej numeru, to potem we śnie próbowałam dociec, kto do mnie napisał. Przez chwilę podejrzewałam nawet Carolinę Wozniacki :D Rano okazało się jednak, że nie mam znajomości w świecie sportu, co znacznie ułatwiłoby karierę naszego syna! Damn! A z resztą, już wolę znajomych, którzy takie ładne smsy piszą :)

ps. To najzimniejsze urodziny, jakie kiedykolwiek przeżyłam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails