poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rowerzysta

Kiedy to to tak urosło? Przecież wczoraj rodziłam!


17 komentarzy:

  1. Haha, też się nad tym zastanawiam, kiedy patrzę na tę moją dorosłą pannicę :) Boski rowerzysta! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerzysta jak rowerzysta, ale jaki towarzysz pod namiot ;)

      Usuń
  2. Dzieci rosną, tylko my-rodzice wciąż młodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś się zalęgło to i urosło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze dokarmiam, więc raczej rosnąć nie przestanie ;)

      Usuń
  4. Przepraszam, ze nie na temat, ale wlasnie przypadkowo trafilam na Twojego drugiego bloga i ...yay! Ciesze sie razem z Wami! :D Wlasnie do takiego miejsca mi pasujesz i w takie miejsce idealnie wkomponowuje sie Twoj styl. Jakos nigdy nie widzialam Cie w nowym budownictwie i wystroj Waszego aktualnego mieszkania nigdy mi nie pasowal do bloku czy apartamentowca; klocil sie z nim. To jest TO! Idealne miesce dla Ciebie! :) Juz nie moge sie doczekac jaki bedzie outcome prac remontowych, ale potrafie sobie wyobrazic. Trzymam wiec kciuki za sprawne prace, slownych i rzetelnych fachowcow oraz brak remontowych 'niespodzianek' (...w postaci wilgoci i takich tam mankamentow starego budownictwa). Mieszkanko jest piekne! Poniemieckie jak przypuszczam?
    Nie moge sie doczekac kolejnych postow i updatow! ;)
    (Niestety na melinie nie mozna zostawiac anonimowych komentarzy ani takich z nazwa/adresem url, wiec wrzucam go tutaj. Mam nadzieje, ze nie bedziesz sie za to gniewac.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa wsparcia i entuzjazm! Prawda, że ma chaotyczno-romantyczna dusza pasuje dużo lepiej do starej kamienicy lub wiejskiej chaty? ;) Też tak czuję. A skoczek pewnie mógłby mieszkać w japońskiej kapsule, ale chłopak jest z kamienicy, więc dla niego to tylko powrót do znanych klimatów. Mieszkanko i kamienica poniemieckie i właśnie mnie zainspirowałaś do tego, aby napisać coś o historii mieszkania :) Dzięki!

      Usuń
    2. ;) Spoko. Nie ma za co.
      Właśnie zauważyłam najnowszy post pt. Przepraszamy za hałasy i dosłownie mnie rozłożył. :) W pierwszej chwili myślę sobie: kurcze, to jeszcze istnieją tacy sąsiedzi? Wow. Ukłony. Każdemu tylko takich życzyć! Pięknie kochani, pięknie! :) Sama bym takich chciała.
      Po takiej "słodkiej" akcji absolutnie nikt nie może Was nie lubić. :)
      (Uruchomcie może na Melinie komentarze z Nazwą/adresem URL, bo nie chciałabym zaśmiecać Wam więcej tego bloga postami nie na temat.)

      Usuń
    3. I jeszcze jedno (póki pamiętam):
      Jakiś czas temu pisałaś, że szkoda, że wszystkie tanie chińskie i polskie pieluszki wielo. mają tylko jeden rząd nap w pasie. Pamiętasz? Otóż pojawiły się nie tak dawno Chinki z podwójnym! Nazywają się Ecobambino i widziałam na Bangli pochlebne recenzje na ich temat. Ich jedynym mankamentem jest ograniczona liczba wzorów, ale te które są nie są wcale złe, a nawet zupełnie fajne. Spodziewam się, że Kaj aka Devi jest już pewnie od dawna nocnikowany i już takowych nie potrzebuje, ale jeśli macie w niedalekiej perspektywie kolejnego malucha to myślę, że warto kilka takich nabyć na później, póki są. :) Pozdr.

      Usuń
  5. Oj nocnikujemy jak wariaci. Już mi się nocnik po nocach śni. Na wakacje pojechaliśmy z nakładką na sedes i o dziwo syn dość optymistycznie do niej podszedł i nawet korzystał. Cieszę się, że oferta tanich pieluch się powiększa, bo z mojej perspektywy - naprawdę nie ma co przepłacać. My na razie drugiego bobasa w planach nie mamy, ale ta informacja na pewno przyda się innym mamom. Kilka dni temu jedna do mnie napisała, więc podsunę jej nową markę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tygodniu odkryłam, że jeszcze więcej tanich Chinek ma to podwójne zapięcie w pasie! Znane ci już Babyland i nowe na rynku Gzooby. Ceny po około 25 zł/szt, czyli super i wzory bardzo fajne, szczególnie te Gzooby! Sprawdź. :) A i dowiedziałam się przy okazji, że ta znienawidzona przez Was marka kieszonek Pupeko robi bardzo przyzwoite i bardzo atrakcyjne formowanki, czyli nie jest tak do końca niewarta uwagi, bo choć kieszonek dobrze nie szyje, to specjalizuje się za to w troszkę innej grupie produktowej. :)

      Widziałam niedawno twoje nowe filmiki na YT. No może nie takie nowe, ale wcześniej nie miałam jakoś czasu do nich usiąść i chciałam zwrócić uwagę na jedną rzecz: w filmie na temat odkażania pieluch napisałaś w opisie i chyba w materiale to osobiście powtórzyłaś, że papa i mama natural zalecają odtłuszczanie w płynie do zmywarki. NIE! To absolutnie nie jest płyn do zmywarki (!!!), tylko płyn do naczyń (taki zwykły co to się go używa w zlewie). Mam nadzieję, że nikt z widzów nieznających angielskiego i nie mających innego punktu odniesienia do tych informacji nie będzie próbował używać do pieluch płynu do zmywarki bo to jest toporna chemia w porównaniu z płynem do naczyń i jeśli tego dobrze nie wypłucze to może tylko zaszkodzić skórze i zdrowiu dzieciaka. Odtłuszcza się tylko i wyłącznie płynami do naczyń (takimi zwykłymi; nie balsamam, bo balsamy tylko oblepią włókna) i absolutnie nikt nigdzie nie poleca środków do zmywarek, także pliiis zrób jakąś korektę, żeby ktoś sobie nie zaszkodził. ;) A film poza tym drobnym (acz ważnym!) szczegółem informacyjnym jest bardzo fajnie zmontowany. :)

      Aha, oglądałam jeszcze Wasz materiał o Katarku i szczerze mówiąc bardzo się zdziwiłam, że Kaj tak chętnie tego używa, bo rozmawiałam jakiś czas temu ze znajomymi i oni z kolei strasznie go odradzali, bo podobno ojciec dziecka wypróbował to ustrojstwo na sobie i mówi, że miał uczucie jakby mu wysysało mózg ;P (nie, nie żartuję!) i nie pozwolił się z tym nawet zbliżać do dziecka. To ja już sama nie wiem co o tym myśleć... Może siła ssania zależy od ciągu w odkurzaczu? Może Wasz ma delikatne obroty, a znajomych silne...? Nie wiem. Nigdy Katarka (Katarku?) nie próbowałam.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    2. Jeju, mam nadzieję, że wrócisz do tego komentarza, bo dużo ważnych kwestii poruszyłaś. Najważniejsze: masz rację, mogłam się pomyliśc co do tego co używa Papa Natural, bo się nie zagłębiałam w ten temat. Jak powiedział "Dawn dish detergent" to po prostu założyłam, że musi to być płyn do zmywania w zmywarkach, dlatego, że płyn do mycia naczyń się pieni i nie wyobrażałam sobie, ze można go wlać do pralki. MOŻNA?
      Co do Pupeko, to słyszałam, że są dobrzy w formowankach, ale ja nie jestem dobra w formowankach, więc nie testowałam ;)
      KATAREK jest cudowany, uratował nam życie i dupę za przeproszeniem. To co młody robi na filmie , to jest nic, on sobie rodził cuuudowanie i dużo lepiej na filmie pod koniec zimy. My mamy w odkurzaczu regulację poziomu ssania. Nigdy w życiu nie ustawiłam odkurzacza na pełne ssanie. Zaczynałam od najmniejszej mocy, skończyłam na połowie mocy. Nigdy więcej nie było. I naprawdę... co to by było bez tego w tamtą zimę... Od marca Kajuś nie był chory (pomijam bostonkę), więc zdążyłam zapomnieć o tym sprzęcie. Jedno wiem, to jak chorowaliśmy my, rodzice, używając Fridy, to brak mi słów. NIgdy więcej tego szajsu do rąk nie wezmę i nie będę sobie wirusów do płuc zasysać. Zaraz zmienię opis filmu o pieluchach, dzięki za czujność i nauczka dla mnie, że nie sprawdziłam. Ale serio... płyn do zmywania naczyń? Piana nie wychodzi przez podajnik do proszku??? ;)

      Usuń
  6. Już wyjaśniam:
    Papa ma w dłoni dokładnie tego Dawna:
    http://nugglemama.ca/wp-content/uploads/2013/05/Ultra-Dawn-Dishwashing-Liquid-Original-Scent-With-Active-Suds.jpg
    (możesz powiększyć obrazek i przeczytać info. na opakowaniu: dishwashing liquid! NIE: dishwasher liquid) Jest to najbardziej podstawowy Dawn z dostępnych - coś jakby odpowiednik naszego zielonego Ludwika (Płynu; nie Balsamu) lub najprostszego Fairy, czy czego tam używacie.

    Płynu do naczyń oczywiście NIE leje się do pralki, bo można ją sobie niechcący skasować, choć amerykanie jak widać są nieco bardziej hardcoreowi i dają płyn bezpośrednio do pralki (przykładowo papa zaleca 1 łyżeczkę do pralek high efficiency, czyli takich o wysokiej efektywności/wydajności energetycznej lub 1 łyżkę stołową do zwykłych pralek). Ja bym jednak nie ryzykowała. ...Może w USA jest tańsze AGD i mogą sobie częściej wymieniać pralki jak je przypadkiem zajadą przy okazji tego typu zabaw.

    U większości ludzi zabieg odtłuszczania polega po prostu na porządnym wypłukaniu pieluch i wkładów w wodzie (najczęściej gorącej) z odrobiną płynu do mycia naczyń, następnie wypłukaniu ich z tego płynu (tym razem w zimnej wodzie), po czym wypraniu ich w pralce bez dodatku żadnego detergentu lub z jego minimalną ilością. (Pisząc detergent mam tu na myśli taki klasyczny do prania, w zależności od tego czego kto używa, a nie żaden do naczyń.) Ale szkoły są różne, dlatego warto poczytać w necie jak kto robi, bo każdy ma jakieś swoje wariacje w tym temacie.

    Jeśli ktoś usłyszy/przeczyta, że pieluchy się odtłuszcza płynem do zmywarki to pewnie pomyśli, że chodzi o żel typu Somat, Finish, itp. a to są środki bardzo drażniące w kontakcie ze skórą dziecka (zawierają fosforany, enzymy, konserwanty i kupę innej chemii). ...Ewentualnie jeszcze pomyli z nabłyszczaczem, którym wyrządzi sobie mniej szkody, ale jeszcze bardziej oblepi pieluchy, bo ten akurat jest tłusty.

    OdpowiedzUsuń
  7. * Gorącej lub bardzo ciepłej wodzie, bo oczywiście nie chcemy zniszczyć pieluch wysoką temp., ale jeśli woda będzie zimna lub wystygnie w czasie płukania to płyn nie spełni swojej funkcji tylko oblepi włókna. Niektórzy polecają również płukanie po płynie w ciepłej. Całe to płukanie jest oczywiście procesem ręcznym (...jeśli nie byłoby to oczywiste w poprzednim poście), czyli robisz to w misce lub wanience niemowlęcej czy w czym tam ci wygodniej.

    Co do Katarku to całkiem możliwe, że chodzi w takim razie o siłę ssania. Może niektóre odkurzacze są zbyt silne do tego urządzenia. A na filmie to momentami miałam stres, że Kaj wsadzi sobie ten aplikator do oka jak celował do nozdrzy. :) Na szczęście dzielnie dał radę i nie zrobił sobie krzywdy. Ale były takie momenty, że aż mrużyłam oczy, bo myślę sobie "...Boże mój, zaraz wciągnie dzieciaczynie oko." :P
    A to filtry we Fridzie nie zdają u was egzaminu? A często wymienialiście?

    OdpowiedzUsuń
  8. I jeszcze na koniec (żebyś miała taką 200% pewność): gdyby papa używał detergentu do zmywarki, miałby w dłoni np. Cascade albo Electrasol/Finish, itp. a nie Dawna. :) Dawny są akurat wyłącznie do użytku manualnego a nie mechanicznego.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails