piątek, 2 sierpnia 2013

Życiowo, szyciowo

Marna ze mnie perfekcyjna pani domu i marna ze mnie crafterka. Praca, dom, dziecko i rękodzieło - jak dla mnie to historia nie do pogodzenia bez uszczerbku dla którejś z dziedzin. Ale czasami mi się udaje. Tym bardziej się staram, że dostałam od mego kochanego męża piękny prezent na urodziny - nową maszynę do szycia. Janka jest po prostu wspaniała. Dlatego tym bardziej serce mnie boli, kiedy stoi bezczynnie. A jeszcze chciałam nauczyć się szyć ubrania. Marzenie ściętej głowy. Miesiąc temu uszyłam na Jance pierwsze małe etui (na podpaski :)), potem jeszcze kilka rzeczy i póki co nie zanosi się na jakieś rewolucje szyciowe. Weny nie ma i jeszcze długo nie będzie, trudno. Jancia poczeka na lepsze craftowe czasy swojej właścicielki. 
Ula, jeszcze raz sto lat :)


2 komentarze:

  1. Kochana, to ja chciałam Ci jeszcze raz podziękować za ten prezent - piękny i praktyczny, czegóż więcej chcieć :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce4 sierpnia 2013 23:33

    Przepiękna rzecz, oby takich więcej :) ale moja okładka na Haniową książeczkę też jest cudna :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails