piątek, 22 listopada 2013

Misie dla Misia Myszona

Mój pierwszy (i jak na razie ostatni) szydełkowy miś trafił dziś w ręce Mamy Asi i w zasięg Myszona Michała, który póki co wciąż rezyduje w brzuchu. Nie za dużym, nie za małym, idealnie zgrabnym brzuchu. Zazdroszczę figury, ja na tym etapie miałam udziska jak radziecka pływaczka, ino że brzydsze, bo pokryte otuliną z celulitu :D Na szczęście celulit zniknął po tym jak wypociłam 100 l wody w 3 doby po porodzie. A miało być o misiu ;)


Zrobiłam go na oko, ale znalazłam na tym blogu.  Tak więc jeżeli ktoś umie czytać wzory, to zachęcam :) Mysikrólik testował.


Do kompletu uszyłam okładkę na książeczkę zdrowia. W pierwszych miesiącach życia książeczka walała się non stop po mojej torebce i gdyby nie miała okładki, określenie "szmata" byłoby dla niej komplementem. Przetrwała :)


Przepis na okładkę jest bardzo prosty i w razie potrzeby mogę go opisać szczegółowo. W wielkim skrócie moja metoda polega na tym, aby po wycięciu odpowiedniego kawałka materiału przyłożyć książęczkę i pozaginać materiał tak, aby otrzymać kształt książeczki.
Samej metody robienia okładki nauczył mnie tata w dzieciństwie. Owijał w ten sposób książki gazetami lub szarym papierem. Tak więc, kiedy już mam zarys, zaginam najpierw poziome skrzydła do wewnątrz, następnie zaprasowuję. Zaginam pionowe skrzydła i również prasuję. Sprawdzam, czy okładka pasuje, jeśli tak, zaprasowuję całość. Jeżeli chcę mieć aplikację, to to jest dobry moment na jej przyszycie.  Brzegi materiału zabezpieczam wcześniej zygzakiem. Zszywam okładkę starając się, aby szew był jak  najbliżej zewnętrznej. I jest :) Mam tylko nadzieję, że od czasów narodzin mojego chowańca nie zmieniły się książeczki zdrowia!


Trzymam kciuki, drodzy sąsiedzi! Poród to nie koniec, tylko początek. Będzie super :) Ale może nie będę się wymądrzać akurat w wieczór, w którym dziecka w moim domu niet. Dzisiaj chowaniec śpi z babcią, a kąpie się z dziadkiem, a rodzice mają wolne :)

4 komentarze:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce24 listopada 2013 03:56

    Uda jak radziecka pływaczka??? No to jak wyglądały moje w takim razie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem niedawno wywaliłam tubę kremu anty-cellulit Isany, który - doskonale to pamiętam - kupowałam w panice miesiąc przed porodem. Z takim plastikowym masażerem/narzędziem tortur do rozbijania grudek tłuszczu. Było wesoło ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails