czwartek, 14 listopada 2013

Z lenistwa i jakiejś takiej ogólnej niemocy...

... w czasie Święta Zmarłych wycięgnęłam aparat z pokrowca dwa razy. I wystarczyło.







 A co jedliśmy i piliśmy baśń Wam może to opowie, bo nie ja. Nie będę dołować naszej emigrantki, która 1 listopada mogła liczyć co najwyżej na hamburgera podanego w Burger Kingu przez pewnego śniadego ekspedienta, którego nazwała (hamburgera, nie ekspedienta) najbliższą jak dotąd rzeczą kuchni indyjskiej, jaką jadła. Jak nie spróbujesz mango lassi, to proszę mi tu nie wracać do tej krainy wiecznego lodu! ;)






















Kocham babunie Tasię.

3 komentarze:

  1. CHCE BIGOOOSSUUU!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Tuski się zastanawiają jak sprowadzić emigrantów do kraju. Jak to jak, rozdawać bigos na lotniskach ;)
      ps. A ja chcę naan z czosnkieeeemmmm :(

      Usuń
  2. ps. 2. ależ teraz jest super z tym chodnikiem :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails