niedziela, 12 stycznia 2014

Pomysł na zabawę - wycinanki

Niełatwo jest nam syna zainteresować zabawą, oj niełatwo. Zainteresowań to on ma mnóstwo, ale poświęca im minutę, góra dwie. Potrafi 10 min prosić o granie z tatą w Guitar Hero, po czym traci zainteresowanie zabawą w momencie ujrzenia na tv game loading. Staramy się więc podchodzić do zabaw kreatywnie, a do wszystkiego recyclingowo :) A tak nawiasem mówiąc, gdybyśmy mieli zabawki kupować w takim tempie, w jakim nasz potomek się nimi nudzi, to już bym mogła otworzyć Smyka 2 w wersji second hand. Naprawdę krew mnie zalewa, kiedy czasami podzielę się z kimś refleksją na temat tej zabawy w stylu zmiennnym, a w odpowiedzi słyszę Tak, te dzisiejsze dzieci mają za dużo zabawek, więc niczym się nie interesują. No cóż, to naprawdę nie nasz przypadek!
Zasadniczo można powiedzieć, że od czasu tego wpisu nie tak wiele się zmieniło. Nasz pomysł na zabawę jest więc następujący: odpowiedzieć sobie na pytanie, co kocha nasze dziecko? Odpowiedź brzmi: Peppę. Co mamy w domu z Peppą, co można wykorzystać? Starą książeczkę, w której były naklejki i rebusy, wszystko już ponaklejane i rozwiązane. Gdzie są nożyczki?! :)


Wycięliśmy z niej mniej więcej równo fajne pojazdy i postacie.


Następnie podkleiliśmy je taśmą klejąca z tyłu i dodaliśmy tekturowe stojaczki (z kartonu wycięte paski, zgięte w literę L).



I świat Peppy gotowy :) To nic, że skale tych postaci są różne, Pączek tego nie zauważył. A z taką różnorodnością wyciętych elementów można wymyślić naprawdę wiele historii. 






Oczywiście nasze dziecko najbardziej interesuje lądowanie niekoptera w zakątku Peppy i lot rakiety. Polecam Wam spojrzeć łaskawym okiem na stare ksiażeczki, bo może jest w nich coś ładnego do wycięcia?




Pozwolę sobie również w poście tym niedzielnym pochwalić mojego synka. Rano pospał prawie do 8:00, potem do 9:00 każdy robił to, co lubi robić najbardziej (ja spałam, Skoczek grał w Assasin's Creed, a Pączek oglądał Roszpunkę) i w sumie do 12:30 biegaliśmy w piżamach. Już prawie zdecydowałam się na przywdzianie jakiegoś przyzwoitego stroju, kiedy syn przytargał mi do łóżka wiersze Tuwima w wydaniu Naszej Księgarni i czytaliśmy każdy wiersz i podziwialiśmy rysunki. Słodka niedziela :)



2 komentarze:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails