niedziela, 9 lutego 2014

Lilia

Od czasu do czasu, dla przywrócenia równowagi psychicznej mocno zaburzonej flotą przewalających się przez moją codzienność łodzi podwodnych, muszę zrobić coś dziewczęcego. Trochę mnie nie satysfakcjonuje obwód szyi tej laleczki, ale za to dumna jestem z haftu na jej sukience :)


Lilia już dawno temu poszła w świat (mam taką dziwną przypadłość, że większość rzeczy robię na wydanie i prawie nic z tego nie jest na zamówienie), a ja powoli przymierzam się do haftowanego Piotrusia Królika, żywiąc jednocześnie nadzieję, że mój syn w końcu wyrazi chęć wysłuchania tej bajki przed snem. Bo na razie to tylko Yeti, Czupieńki, Tatazyna i Daktyle. A jakie bajki obecnie wałkują Wasze dzieci?


ps. Pozdrawiamy z pola bitwy. Dwugodzinna drzemka w samochodzie w drodze od babci Stasi zrobiła swoje. Dziecko dopiero teraz łaskawie zmrużyło powiekę. Jutro za karę pobudka o 6:15, zemsta będzie słodka ;P

2 komentarze:

  1. Nasze dzieci wałują ostatnio "Bajki dla potłuczonych" Potema i o czytaniu żadnych książek słyszeć nie chcą, taki lajf. A laka Ci wyszła piękna, trochę mi przypomina moje wyobrażenia na temat Czaroduszki, takiej lalki-wróżki-czarodziejki, której właścicielką była mała Bułeczka (książka Jadwigi Korczakowskiej). :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Laleczka jest przepiękna <3 Ja się przymierzam do zrobienia okładki na książeczkę zdrowia, ale wątpię, żeby była tak piękna jak Twoje.

    Jeżeli chodzi o bajki to... My jesteśmy na etapie przeglądania "Obrazków dla maluchów", czytaniu Okularów, Abecadła oraz Żurawia i Czapli. Bajki to na razie abstrakcja. Zarówno te czytane (ciekawsze jest przewracanie i wyrywanie stron!), jak i w TV (reklamy lepsze ;P).

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails